Jesteś tutaj: Home // Kontynent Wschodni (Orientyka/Ostia) // Surmenia w cieniu majora Stefanosigosa

Surmenia w cieniu majora Stefanosigosa

W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami gruntownej przebudowy sceny politycznej Demokracji Surmeńskiej. W drugiej połowie stycznia głosami 2/3 wyborców i przy stuprocentowej frekwencji głową państwa wybrany został Timoteos Stefanosigos. W niedzielę poznaliśmy nowy skład surmeńskiego parlamentu. O ile w Eklezji poprzedniej kadencji dwa z trzech mandatów przypadły kobietom – widok w polskim mikroświecie zdecydowanie rzadki – tak w najbliższych miesiącach nowe prawo stanowić będą wyłącznie panowie. Na uwagę zasługuje stosunkowo wysoka liczba zmobilizowanych wyborców – w obu przypadkach do urn pofatygowało się dziesięcioro obywateli. To dobry punkt wyjścia do podtrzymania aktywności na dotychczasowym – imponującym – poziomie. W trakcie kampanii wyborczej Surmeńczycy udowodnili, że święto demokracji można pogodzić z atmosferą karnawału.

Sylwetki Timoteosa Stefanosigosa chyba nie trzeba bliżej przedstawiać. To dzięki osobie byłego Sekretarza Generalnego OPM Surmenia znajduje się dziś w gronie najbardziej rozpoznawalnych państw polskiego mikroświata. Jako jeden z architektów republikańskiej Surmenii, Stefanosigos  dźwiga dziś na sobie brzemię odpowiedzialności za kondycję całego państwa. Brzemię to  niepomiernie wzrosło po wirtualnej „śmierci” JKW Paulosa Petrosigosa we wrześniu ubiegłego roku, zaledwie kilka miesięcy po zniesieniu w Surmenii monarchii. Zgodnie z konstytucją archont łączy uprawnienia głowy państwa i szefa rządu (te ostatnie niedawno zostały ustawowo delegowane na Pierwszego Tesmotetę). Kadencja trwa pół roku. W warunkach mikronacji to zarazem dużo i mało – dość powiedzieć, że dwóch poprzednich archontów nie doczekało końca swego urzędowania. Przedwczesna i nieoczekiwana rezygnacja Aleksandrosa Patrikjosigosa z funkcji II Archonta w listopadzie ubiegłego roku zmusiła Stefanosigosa do ustąpienia ze stanowiska Sekretarza Generalnego OPM i jeszcze bardziej intensywnego zaangażowania w sprawy własnej ojczyzny. Postawiony pod ścianą, po raz kolejny znalazł się w roli strażaka. Na potrzeby sytuacji – jako tzw. Tyran.

Plakat wyborczy majora T. Stefanosigosa

Stefanosigos do kontrkandydatów: „Jesteście niestabilni”

Zasługi dla państwa, choć bezdyskusyjne, nie są jednak w Surmenii tożsame z kultem jednostki i naiwnością byłoby sądzić, że obywatele leżą przed swoim przywódcą plackiem. Już choćby pobieżna lektura publicznych wystąpień polityków surmeńskiej prawicy – dziś chyba dominującej – prowadzić musi do wniosku, że Demokracji Surmeńskiej nie grozi tzw. syndrom sclaviński, tj. sfeudalizowanie życia publicznego przez osobę panującego. Szczególnie wymowny charakter miał przebieg przedwyborczej debaty w wątku dotyczącym programu Stefansigosa. Programu, dodajmy, opartego przede wszystkim na argumencie osobistego doświadczenia i konsekwentnego zaangażowania. „W przypadku Archonta potrzebna jest stabilność” – zauważył Tyran, by po chwili gorzko spuentować: „Z całym szacunkiem dla moich kontrkandydatów – nie widzę u nich tej stabilności”. Jak można było oczekiwać, tak bezceremonialne postawienie sprawy nie przypadło do gustu ambitnym adwersarzom. Milos Pangalos przytomnie odbił piłeczkę i zwrócił uwagę na plakat wyborczy, na którym major Timoteos Stefanosigos dumnie pozuje w mundurze Surmeńskich Sił Obronnych. Mimo oczywistych różnic kulturowych, również w Surmenii wojskowy mundur wywołuje najróżniejsze skojarzenia w kontekście standardów współczesnej demokracji. Major wyjaśnił jednak swemu rozmówcy, że są to niewłaściwe skojarzenia.

Irmisigos do Stefanosigosa: „Socjaliści tak mają”

Rękawicę podniósł Odolan Irmisigos, który w polemicznej konfrontacji ze Stefanosigosem ogłosił nadejście „Młodej Surmenii” – rządy obywateli „nowych, młodych, pełnych zapału do działania i młodzieńczego wigoru”. Starszemu koledze polecił „odpocząć”. Na poły żartobliwie – a może jednak zupełnie serio? – odniósł się również do postawy zadziornego „człowieka w mundurze”, od lat otwarcie przyznającego się do lewicowych sympatii: „socjaliści tak mają”. Co konkretnie „mają” socjaliści – do końca nie wiadomo. Z kontekstu wypowiedzi wynika jednak, że nic dobrego. A jednak za chwilę przekonamy się, że niezupełnie.

„Kiełbasa majora” zaprezentowana przez T. Stefanosigosa w trakcie kampanii wyborczej

Pozostali kandydaci również nie próżnowali. Feminizująca i znana ze swego upodobania do różu Chartyna Papandreu podeszła do sprawy z dystansem godnym żeńskiej wersji Hanka Moody’ego: „Nie obiecuje niczego, a zrobię więcej niż inni!” – zagaiła i z marszu wystawiła „straganik z kiełbaskami wyborczymi”. Opublikowane na forum dyskusyjnym zdjęcie talerza z grillowaną kiełbasą wywołało jedyną sensowną reakcję: kolejne zdjęcia z wędlinami. Bezkonkurencyjna okazała się „kiełbasa majora” wystawiona przez niezmordowanego Stefanosigosa. Kiełbasa, nawiasem mówiąc, wielka jak szafa. „Jak kobiety, nawet niezależne, miałyby mieć większa kiełbasę?” – pytał retorycznie Tyran.

Koniec końców Timoteos Stefanosigos, weteran surmeńskiej sceny politycznej, stoczył w styczniu zaskakująco zaciekły bój o wybór na urząd archonta – w wyborcze szranki stanęło pierwotnie czterech kandydatów. Niespodziewanie najtrudniejszym orzechem do zgryzienia okazała się kandydatura Odolana Irmisigosa, obywatela z zaledwie czteromiesięcznym stażem, który w drugiej turze wyborów uzyskał dokładnie tyle głosów, ile Stefanosigos. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło dopiero po wymuszonym powtórzeniu całej procedury, de facto w trzeciej rundzie wyborów.

Zacięta okazała się również rywalizacja do nowej Eklezji. O trzy mandaty biło się tym razem czworo kandydatów, co w warunkach surmeńskich stanowi raczej rzadkość: w poprzednich wyborach liczba mandatów pokrywała się z liczbą zainteresowanych pracą w legislatywie, więc do wyborów w ogóle nie dochodziło. Tym razem niezbędne okazało się przeprowadzenie drugiej rundy. Większych problemów z przekonaniem do siebie wyborców nie miał jedynie bezpartyjny Aleksandros apo Vu. Pozostałe dwa miejsca w Eklezji zajęli przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy: Milos Pangalos i wspomniany już Odolan Irmisigos.

Nikolaos Zorbas w wymownym komentarzu do komunikatu komisji wyborczej gratulował „renesansu” poczucia obywatelskiej wspólnoty. „Nieważne jakie są wyniki, ważne że byli odważni, którzy kandydowali” – zauważył.

Logo największego ugrupowania surmeńskiej prawicy

Czego spodziewać się po nowym rozdaniu? W polityce zagranicznej – kontynuacji dotychczasowego kursu, czyli koncentracji na współpracy z Monarchią Austro-Węgierską i realizacji interesów narodowych na obszarze Istokii (tak Surmeńczycy nazywają Kontynent Wschodni, na którym oprócz Surmenii znajdują się jeszcze m. in. Austro-Węgry, Rotria, Trizondal i Eskwilinia). Surmenia pozostanie z pewnością jednym z najbardziej aktywnych członków OPM. Trudno natomiast przewidzieć ewolucę na gruncie polityki krajowej: w wielu punktach stanowiska Archonta i nowych Eklezjastów po prostu się wykluczają, zwłaszcza w odniesieniu do spraw systemu gospodarczego. Większość głosów w izbie należy do przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy – osobliwego aliansu republikańskich konserwatystów z katolickimi monarchistami. Na uwagę zasługuje jeden z punktów koalicyjnego programu surmeńskich prawicowców, gdzie mowa jest o jednoczesnym dążeniu do „utrzymania republiki” i „restauracji monarchii”. Twórcy programu uzależniają swoje stanowisko od wyniku referendum, w którym obywatele Demokracji Surmeńskiej będą mieli okazję wypowiedzieć się w sprawie preferowanego ustroju. To będzie ciekawy czas dla Demokracji Surmeńskiej.

Skład Eklezji XX kadencji

  •  Aleksandros apo Vu (bezpartyjny)
  • Milos Pangalos (Zjednoczona Prawica)
  • Odolan Irmisigos (Zjednoczona Prawica)

 

Tagi: , , , , ,

1 Odpowiedź do " Surmenia w cieniu majora Stefanosigosa "

  1. Bardzo ciekawy artykuł, cieszę się, że nasze państwo jest obiektem zainteresowania zagranicznej prasy. Szczególnie pochlebiło mi zestawienie z FrankoSclavinią – muszę przyznać, że moją „ukrytą” ambicją jest aby Surmenia była jej przeciwieństwem, tak w kwestiach społecznych, jak i w ostatecznym losie ;-)

    Pozwolę sobie też dodać wyjaśnienie: dostojny Odolan Irmisigos, mówiąc, że „Socjaliści tak mają” miał na myśli fakt, że w jego opinii zamiast przedstawić swój program, skupiłem się na osobistym ataku na niego. Nie zmienia to faktu, że nie była to zbyt udana argumentacja, no ale nie była to wypowiedź rzucona ot tak.

Dodaj komentarz



Copyright © 2012-2018 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.