Jesteś tutaj: Home // Antyra, Idee i polemiki // Kryzys: mit czy rzeczywistość? Refleksje po zakończeniu konferencji w Królestwie Agurii

Kryzys: mit czy rzeczywistość? Refleksje po zakończeniu konferencji w Królestwie Agurii

Charyzmatyczny przywódca, estetyczna witryna internetowa, grono zaangażowanych obywateli i wyrazista kultura narodowa to cztery kluczowe czynniki decydujące o atrakcyjności państwa internetowego. Tak przynajmniej sugerują uczestnicy dziesięciodniowej konferencji, jaka na przełomie marca i kwietnia odbyła się w stolicy Królestwa Agurii. Jedenastu uczestników z trzech mikronacji najmłodszej generacji w atmosferze rzeczowej dyskusji spierało się o istotę sukcesu i mechanizm rozkładu polskiego mikroświata. I choć w większości przypadków przedsięwzięcia tego rodzaju przypominają wyważanie dawno otwartych drzwi, dyskutantom zgromadzonym w ojczyźnie JKM Gryhorego I udało się odświeżyć kilka interesujących wątków w ogólnomikronacyjnej debacie, która stanęła w miejscu kilka lat temu.

Hieronim baron Barosz – organizator i moderator konferencji w Królestwie Agurii

 W ujęciu JKM Arkadiusza II Filipa, gościa przybyłego ze Zjednoczonego Socjalistycznego Królestwa Hirshbergii i Weerlandu, główną przyczyną ogólnego uwiądu polskich mikronacji w skali globalnej jest miałkość najmłodszego pokolenia internautów. „Jeszcze kilka lat temu inicjatywy ambitne, jakimi są v-państwa, cieszyły się dosyć sporym zainteresowaniem, gdyż ambitniejsza była sama młodzież. Dziś atrakcyjniejsze są dla młodych ludzi prymitywne często gry komputerowe” – skonstatował gorzko monarcha, który powoli wyrasta na jednego z nieformalnych liderów obszaru państw internetowych młodszej generacji. Płonne mają być również nadzieje pokładane w „starej gwardii”, gdyż „niedawnych gimnazjalistów i licealistów zajmują studia, zaś niedawnych studentów – praca” – spuentował król. Innymi słowy – maluchy nam zdziczały, starszaki nie mają czasu.

 Przybyszowi ze Zjednoczonego Królestwa wtórował przedstawiciel lokalnej arystokracji. Jakub hrabia Pilch również stawia krzyżyk na najmłodszym pokoleniu użytkowników internetu, zafiksowanych – w jego odczuciu – na „beznadziejnych grach propagujących przemoc”. Hrabia dostrzega jednak drugą stronę medalu i podkreśla, że „bezwartościowe jednostki same się eliminują, a ci którzy pozostają stanowią faktycznie elitę”.

 Biologistyczną interpretację dziejów mikroświata w duchu XIX-wiecznych koncepcji historiozoficznych zaprezentował Kacper Sokolnicki, który mimo raptem kilkumiesięcznego stażu obywatelskiego zdążył poczynić już kilka obserwacji. Co znamienne – fatalistycznych. „Od wieków jedne cywilizacje padają, a na ich miejscu powstają inne. Człowiek też wiecznie nie żyje. Rodzi się, funkcjonuje i w końcu umiera. Z państwami wirtualnymi jest podobnie, to normalność przemijania i na ominięcie tego nikt jeszcze sposobu nie wynalazł”. Powyższej interpretacji zdają się jednak przeczyć losy mikronacji starszej generacji – w tym zwłaszcza Księstwa Sarmacji, Federacji Al Rajn i Monarchii Austro-Węgierskiej, mimo upływu lat wciąż żywotnych i samoreprodukujących się na względnie stałym poziomie demograficznym.

 Przytomny porucznik Piotr Borycki zwrócił uwagę rozmówców na trzy czynniki determinujące aktywność obywatelską w państwach młodszej generacji (w ostatnich trzech latach pojawiło się ich ok. 20):

  •  bonus startowy w pierwszych miesiącach istnienia państwa – mikronacja, która stawia pierwsze kroki, staje przed ogromem wyzwań (prawno-ustrojowych, administracyjnych, kadrowych), które w starszych państwach należą już do przeszłości. Stąd, zdaniem Boryckiego, młode państwa „przynajmniej w początkowym okresie są „żywsze” i bardziej aktywnie się rozwijają od starych nacji, co przyciąga zainteresowanie”. Bodaj najbardziej reprezentatywny będzie tu chyba przykład powstałej przed czterema miesiącami Republiki Victoria, która wzorowo wykorzystała obywatelski ferment i przebojem zdołała przedrzeć się na mikronacyjne salony, dołączając do grona kilkunastu państw członkowskich OPM;
  • łatwiejsza aklimatyzacja – w nowych państwach łatwiej się odnaleźć,  ponieważ „nie ma tak olbrzymiej presji ze strony starych mieszkańców i łatwiej osiągnąć wysoką pozycję społeczną”;
  • elastyczna struktura władza i wciąż formująca się hierarchia społeczna –  porucznik Borycki widzi to w następujący sposób: „większość starych nacji przyjęło pozycję zamkniętych społeczności o unormowanej i nienaruszalnej strukturze, a to odpycha nowych mieszkańców którzy często nie potrafią się w tej sytuacji odnaleźć. Ich inicjatywy i pomysły są na ogół odrzucane, a to szybko zniechęca do jakiegokolwiek działania. Efekt – coraz mniejszy udział w życiu państwa i w końcu rezygnacja”.

Artur hrabia Ogończyk – Minister Spraw Wewnętrznych Królestwa Agurii

 Prawdopodobnie najciekawszy głos w trakcie kilkudniowej dyskusji oddał Artur hrabia Ogończyk. Agurski Minister Spraw Wewnętrznych zwrócił uwagę na liczbę powstających w ostatnich latach mikronacji. „Jeszcze dwa, trzy lata temu było ich o połowę mniej niż obecnie. Sytuacja ta powoduje rozrzucenie nowych potencjalnych obywateli na większą liczbę krajów, a tym samym powszechny ich deficyt” – podkreślił hrabia Ogończyk.

 I tu – jak się wydaje – uczestnicy konferencji dotknęli istoty problemu, którego niepokojące skutki na własnej skórze od kilku lat odczuwają przede wszystkim obywatele starszych mikronacji. Liczba mieszkańców polskich państw internetowych od lat pozostaje na jednakowym poziomie i oscyluje w granicach 250 osób – w ciągu minionej dekady wzrosła jednak liczba mikronacji i przy obecnym ich wyrojeniu obserwujemy naturalne spłaszczenie populacji poszczególnych państw.  Trudno jednak zasadnie mówić o generalnym odwrocie od mikroświata.

 W przeprowadzonych na przełomie 2002 i 2003 r. wyborach parlamentarnych w Królestwie Dreamlandu oddano nieco ponad sto głosów, dziesięć lat później już tylko niespełna trzydzieści[1].  Nie trzeba się tu jednak odwoływać do kontrowersyjnej teorii starzenia się organizmu państwowego – wystarczy uświadomić sobie fakt, że przed dekadą realną konkurencję dla Dreamopolis stanowiły jedynie Sarmacja, Scholandia, Leblandia i Cesarstwo Aztec. W chwili obecnej tych państw jest kilkadziesiąt. W zdecydowanej większości są to jednak organizmy lilipucich rozmiarów (3-8 obywateli). Wydaje się, że z punktu widzenia obywatela takiej mikronacji dostateczną rekompensatą – i zarazem skutecznym wabikiem dla kolejnych mieszkańców-  jest gwarancja odgrywania niepośledniej roli w lokalnej strukturze władzy, na co słusznie zwrócili uwagę agurscy dyskutanci. Liczba aktywnych obywatele niepokojąco często pokrywa się wówczas z liczbą etatów w organach władzy publicznej. Unikając wielkich słów – w  gruncie rzeczy mówimy o świcie księcia i dwu-trzyosobowej opozycji, która przy kolejnym rozdaniu zwykle dołącza do dworu.

Godło powstałego w marcu Zjednoczonego Królestwa Skandynawii

 Przyroda nie znosi próżni. Powstającym dziś państwom niezwykle trudno jest przekroczyć granicę pierwszego roku istnienia. W miejsce upadających mikronacji natychmiast powstają nowe. Najświeższym przykładem niech będzie casus rozpadającej się na naszych oczach Republiki Santanii i Burgii, której władze szukają dziś dla siebie miejsca w ramach Zjednoczonego Królestwa Skandynawii. To ostatnie również stanowi alians sił i talentów mieszkańców upadłych lub upadających tworów (trzon stanowią kosmopolita Pel Nander i Bartek de Lima, w przeszłości związany m.in. z nieboszczką Sclavinią). Najnowsza historia polskiego mikroświata przywodzą na myśl niewesołe losy sfatygowanego swetra, wciąż na nowo przerabianego z tego samego materiału.



[1] Zob. pełne zestawienie statystyczne dostępne na stronie Izby Poselskiej Królestwa Dreamlandu: http://dreamland.net.pl/ip/?sid=historia&dz=1kad

2 komentarze do " Kryzys: mit czy rzeczywistość? Refleksje po zakończeniu konferencji w Królestwie Agurii "

  1. Malcher Estery Naw napisał(a):

    „Liczba mieszkańców polskich państw internetowych od lat pozostaje na jednakowym poziomie i oscyluje w granicach 250 osób – w ciągu minionej dekady wzrosła jednak liczba mikronacji i przy obecnym ich wyrojeniu obserwujemy naturalne spłaszczenie populacji poszczególnych państw.”
    Skąd te dane?

    • Jacques de Brolle napisał(a):

      To suma aktywnych obywateli zdecydowanej większości polskich mikronacj (tj. takich, które liczą przynajmniej 3 mieszkańców i do których można trafić za pośrednictwem linków dostępnych choćby na micropedii). Za probierz aktywności uznano tu udział w wyborach parlamentarnych (lub innych – o charakterze powszechnym), które miały miejsce w ostatnim kwartale. A jeśli takich wyborów nie organizowano, pod uwagę brałem obserwowalną aktywność na forum lub liście dyskusyjnej. Takie zestawienia wypływają co jakiś czas w różnych miejscach – stosunkowo najgłośniej było o klasyfikacji dokonanej przez JKW Piotra Mikołaja Kozaneckiego w Sarmacji (http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=5475&sid=c075f8bc41663e2d901e708f90d951e9), rozwiniętej później m.in. na forum OPM i na użytek prywatny.

      W telegraficznym skrócie i w zaokrągleniu (z możliwością pomyłki o 2-3 pozycje) rachunek wygląda następująco: SAR (85) + DREAM (24) + SCHOL (11) + WAND (5) + ELD (5) + SUR (11) + A-W (24) + TRIZ (12) + ALRAJN (45) + SKARL (5) + NORD (5) + RON (6) + ZSKHiW (6-8) + WLKPOL (5-7)+ ZKBiWD (5) + VICT (11) + RSiB (4) + CHAMB (6) + AGUR (8) + WURST (8-10) + CIPRO (6) + ZKSkan (4) + ZKSam (5) + FRA (5) + ROTR (4) + TYR (4) + OKOCZ (3) + WINK (2) , po odliczeniu trudnej, choć nie niemożliwej do zweryfikowania liczby ok. 25 obywateli o dwóch lub większej ilości paszportów (zwłaszcza w kręgu sarmacko-trizondalsko-wandesjko-victoriańskim, agursko-polskim i innych), zatrzymamy się gdzieś w okolicach 250 obywateli. To górna granica.

      Mniej więcej taką liczbę uzyskalibyśmy przy próbie zsumowania aktywnych obywateli 6 lub 7 państw polskiego mikroświata istniejących w 2002 r.

      Naturalnie poszczególne wartości nie zawsze będą się zgadzać, mikronacje nie stoją w miejscu. Starałem się jednak nie wróżyć z fusów. I tak, dla przykładu, w przypadku Pańskiej ojczystej Wielkiej Polondii poza lustracją aktywności na forum kierowałem się oficjalnymi wynikami z ostatnich wyborów prezydenckich (http://www.wielkapolondia.pl/forum/viewthread.php?rowstart=20&forum_id=97&thread_id=644#post_6192), w których na 12 osób uprawnionych oddano 6 głosów.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.