Jesteś tutaj: Home // Zachód // Wielka Trójka czy raczej TOP 3?

Wielka Trójka czy raczej TOP 3?

Zgromadzeni przy urnach Sarmaci wybierają dziś nowy skład Sejmu. W ciągu ostatniego tygodnia kampania wyborcza zdominowała życie społeczne w Księstwie. Przedstawiono programy, zaprezentowano profile kandydatów. Nie zabrakło nawet kampanijnego błotka. Dla obserwatora patrzącego z perspektywy Dreamlandu miłym zaskoczeniem powinien być fakt, że w kampanii znalazło się także miejsce na temat polityki zagranicznej. Tym bardziej powinno cieszyć, że tam gdzie wspomina się o polityce zagranicznej Sarmacji, najczęściej wspomina się też o Dreamlandzie.

W kampanii wyborczej poprzedzającej poprzednie, styczniowe wybory, o polityce zagranicznej nie zająknął się ani jeden program wyborczy. Kandydat Frontu Ludowo-Monarchistycznego (FLM) na ministra spraw zagranicznych Sarmacji, Michał August Staropodlaski jako jedyny poruszył kwestię polityki zewnętrznej. W swoim wystąpieniu Baron Staropodlaski, który po wyborach doczekał się stanowiska, na które kandydował, wspomina o OPM, Scholandii, Wandystanie i Trizondalu. Dreamland nie mignął nawet na radarze.

Jakże inna jest obecna kampania. W wyborach biorą udział cztery ugrupowania, z czego trzy znalazły w swoich programach miejsce na sprawy zagraniczne. Sklecony nieco pospiesznie, jednocześnie najszybciej zyskujący na poparciu Blok Postępu pozostawia wzmiankę o polityce zagranicznej w swoim programie na sam koniec i ogranicza się do odgrzewanej retoryki typowej dla Komunistycznej Partii Sarmacji, dominującego członka tej koalicji. Jest więc wzmianka i ideologicznych krewniakach, Wandystanie i Wysokogórskiej Republice Elfidy oraz o głównym antagoniście komunistycznej mitologii, Scholandii. W tym kontekście brak odniesień do Ekorzyna należy odebrać raczej z zadowoleniem.

Dużo ciekawsze jest nieco poważniejsze potraktowanie sprawy przez FLM i Partię Pracy, dwie partie, które w kończącej się obecnie kadencji współtworzą rząd. Programy obu partii zawierają niemal identyczne nawiązania do czegoś, co jeden z kandydatów FLM określił mianem „trójkoalicji”.

W programie FLM czytamy: „Obecnie tylko silni i zrzeszeni gracze posiadają zdecydowany głos na arenie międzynarodowej. Nasza racja stanu wymaga tego, aby promować ideę mikronacji. Wobec tego, będziemy czynić wszelkie starania wraz z sojuszniczymi państwami Dreamlandu i Al Rajnu aby na nowo zwiększyć zainteresowanie państwami wirtualnymi i zatrzymać pogłębiający się kryzys demograficzny. Pierwsze kroki już powzięliśmy.”

W podobny ton uderza program Partii Pracy: „Konsekwentnie opowiadamy się za „faktyczną” polityką zagraniczną. Za priorytet uważamy działania na odcinku największych polskich mikronacji — Al Rajn i Dreamlandu. (…) Polityka zagraniczna może być fajna (tak, fajna), ale jak mówi stare, gellońskie przysłowie: „z frajerami nie pijemy”.”

Nietrudno doszukać się tu odwołań do tzw. Wielkiej Trójki, nieformalnej hegemonii na arenie międzynarodowej luźnej koalicji Dreamlandu, Scholandii i Sarmacji w latach 2004 – 2007. Scholandię w ostatnim czasie jeszcze bardziej niż inne mikronacje dotknął kryzys demograficzny. Stąd jej miejsce zajęła Federacja Al Rajn. W Sarmacji coraz częściej słyszy się o nowej erze w historii polskich mikronacji, w której ponownie karty rozdawać będą trzy największe mocarstwa.

Jak z dumą podkreślają propagandziści FLM, rząd Sarmacji powziął już pierwszy krok ku zawiązaniu owej nowej trójkoalicji. Tym krokiem jest kampania dyplomatyczno-promocyjna Sarmacji w obu „sojuszniczych państwach”. Do Dreamlandu zawitał sympatyczny i nader aktywny sarmacki ambasador Krzysztof Bojar, natomiast w Al Rajnie Informacje z Księstwa Sarmacji zaczął publikować ambasador Fryderyk von Hohenzollern. Oba państwa przyjęły ten gest przychylnie i również starają się, by ich przedstawicielstwa dyplomatyczne w Sarmacji pozostawały widoczne i aktywne.

W układance brakuje jednak wciąż dwóch dosyć istotnych elementów. Po pierwsze, trójkąt ma jak na razie jedynie dwa boki. Relacje między Dreamlandem a Al Rajnem de facto nie istnieją. Nie mówię tu nawet o braku wzajemnych przedstawicielstw dyplomatycznych, ale o tym, że Dreamland nie istnieje w świadomości Rajńczyków, a Al Rajn nie przywołuje praktycznie żadnych skojarzeń w głowie przeciętnego Dreamlandczyka. W zorganizowanej niedawno w Al Rajn sondzie na najpopularniejsze v-państwo zajęliśmy zaszczytne czwarte miejsce, które ex aequo dzielimy z Samudą i Surmenią (po 2 głosy, 5%). Największym szacunkiem w Al Rajnie cieszy się Trizondal (12 głosów, 29%), a po nim Mikrosławia (5 głosów, 12%) i Sarmacja (4 głosy, 10%). Państwa, które w Dreamlandzie prawdopodobnie zostałyby wybrane jako najbardziej rozpoznawalne, Scholandia, Wandystan i Austro-Węgry, w Al Rajnie otrzymały po jednym głosie. Osobiście mogę przyznać, że chyba nigdy nie słyszałem ani Mikrosławii, ani o Samudzie.

Te białe plamy na świadomości dwóch „koalicjantów” można by jednak zapełnić, gdyby tylko pojawiła się wola. Drugi brakujący element jest jednak dużo istotniejszy i każe mi wątpić, czy owa nowa Wielka Trójka może kiedyś stać się faktem. Aby „trójkoalicja” zaczęła dzielić i rządzić polskim mikroświatem, wszystkie trzy państwa muszą zorientować się na politykę zagraniczną. Panujący kryzys nie sprzyja temu, bo wszystkie mikronacje w trudnych czasach skupiają wszystkie siły na sprawach wewnętrznych, czego efektem ubocznym są polityki izolacjonistyczne. W Sarmacji, jak wspomniałem wyżej, pomysł by politykę zagraniczną uwzględnić w dyskursie politycznym jest czymś relatywnie nowym i za wcześnie, by definitywnie stwierdzić, czy ten trend się utrzyma. Dreamland prowadzi politykę zewnętrzno-wewnętrzną. Działania naszego rządu na arenie międzynarodowej skupiają się ostatnimi czasy na naganianiu Jego Królewskiej Mości nowych dominiów, co w zamierzeniu ma doprowadzić do zadomowienia się w Dreamlandzie kilku nowych aktywnych obywateli. Al Rajn stanowi tu jednak prawdziwe słabe ogniwo. Mikronacja konsekwentnie pozostaje poza strukturami OPM.

Sarmaci umieścili Al Rajn w swojej „trójce” głównie przez wzgląd na znaczną populację Federacji. Pomijam tu fakt tradycyjnie trudnych relacji między Sarmacją a Scholandią. W ocenie znawców tematu Al Rajn faktycznie jest obecnie drugą najludniejszą polską mikronacją. Państwu temu brakuje jednak jakichkolwiek innych cech mikronacyjnego mocarstwa. Federacja nie ma nawet własnych stron, opierając się wyłącznie na forum, a lwia część aktywności jej mieszkańców skupia się wyłącznie na sporcie. 23% wszystkich postów na rajńskim forum dotyczy sportu. Ponad 30 obywateli posiada drużynę piłkarską, a państwo ma cztery reprezentacje narodowe (nota bene Dreamland ostatnio gromi każdą z nich).

W tej sytuacji szansa, że trzy największe polskie mikronacje połączy coś więcej niż fakt, że są trzema największymi mikronacjami, jest raczej nikła. Politycznie pochodzimy z przynajmniej dwóch odrębnych wszechświatów, a zainteresowania odgrywaniem roli mocarstwowej na dobrą sprawę nie wykazuje w tej chwili żadne z państw. W przewidywalnej przyszłości wszystkie polskie mikronacje, małe i duże, będą skupiały się przede wszystkim na uprawie własnego ogródka, natomiast projekty międzynarodowe, takie jak OPM, będą systematycznie obumierać.

Przyjazne gesty ze strony Sarmacji należy przyjmować z radością. Dreamland może sporo zyskać na dobrych dwustronnych relacjach z Księstwem. Relacje z Al Rajnem prawdopodobnie najlepiej pozostawić na boisku piłkarskim, gdzie układają się one dla nas bardzo korzystnie. Natomiast Wielką Trójkę proponuję odstawić do lamusa historii.

[Autor jest obecnie Ambasadorem Królestwa Dreamlandu w Księstwie Sarmacji. W mikroświecie obecny od 2001 r. W latach 2005-2007 jako Paweł I zasiadał na dreamlandzkim tronie. Polityk, publicysta, autor tekstów literackich. Redaktor „Tygodnika Morlandzkiego” (2002). Twórca satyrycznego „Kakutowskiego mUgazynu Rolniczego” (2004) i eksperymentalnego „NordAlmu” (2005)]


3 komentarze do " Wielka Trójka czy raczej TOP 3? "

  1. Artur I Piotr, R. napisał(a):

    Zdaje się, że chodziło o Królestwo Samu_n_dy, a nie „Samudy”. Jednak to kwestia czysto techniczna. Poza tym artykuł bardzo dobry – świetnie się czyta, a i dokumentacja niczego sobie.

    • Sted Asketil napisał(a):

      Ma racje JKM – świetnie się czyta :) Mnie osobiście Autor zachęcił do zapoznania się z forum Federacji Al Rajn.

  2. hohenstauf napisał(a):

    się ktoś rozpisał



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.