Jesteś tutaj: Home // Zachód // Sarmacja martwi się o aktywność

Sarmacja martwi się o aktywność

W Księstwie Sarmacji głównym tematem rozmów jest od paru dni tzw. „epidemia realiozy”. Nietypowo wiele osób z najwyższych kręgów władzy ogłosiło w krótkich odstępach czasu urlopy lub dymisje spowodowane brakiem czasu na wykonywanie swoich obowiązków. Moment, w którym ta epidemia następuje, każe sądzić, że ma ona związek z rokiem szkolnym oraz właśnie rozpoczynającym się rokiem akademickim. Nie jest to jednak z pewnością uniwersalny powód. Następca tronu, diuk Mikołaj Wiśnicki ogłosił urlop w związku z przeprowadzką – w nowym lokum nie ma jeszcze zainstalowanego Internetu.

Epidemia szczególnie uderzyła w Rząd. Z funkcji Ministra Spraw Zagranicznych zrzekł się markiz Paviel von Thorn-Broniek, jednocześnie rezygnując z mandatu poselskiego i stanowiska Marszałka Sejmu. Podobnie zrobił Minister Spraw Obywatelskich kawaler Simon Villee. Minister Dziedzictwa Narodowego, choć wciąż aktywny, zatrudnił nowego wiceministra, bo, jak czytamy w obwieszczeniu Rządu, Ministerstwo „m. in. z powodów realiozy – nie wyrabia postawionych sobie bardzo ambitnych planów”. Do problemów z czasem przyznaje się także Podskarbi książę senior Piotr Mikołaj. Wreszcie w czwartek 27 września padła spodziewana informacja o dymisji Kanclerza diuka Mikołaja Arped-Muzyka.

Czy Avril hrabia von Levengothon zostanie nowym Kanclerzem? W sarmackim Sejmie ruszyła w tej sprawie debata

Poza Rządem, problem słabej aktywności dotyka książęce sądy i najwyższych urzędników każdej z sarmackich prowincji. Wreszcie, w sobotę 29 września trzytygodniowy urlop ogłosił sam Książę Piotr II Grzegorz. Jak poinformował swoich poddanych, „Mam dużo pracy w świecie realnym i muszę odpocząć od świata wirtualnego.”

Problem jest więc bardzo namacalny i trudno dziwić się, że Sarmaci głośno wyrażają zaniepokojenie stanem państwa. Pojawiły się wezwania do organizacji przedterminowych wyborów, choć nie jest to w tej chwili prawdopodobny scenariusz. Krytycy tego pomysłu zauważają, że przy mocno zakonserwowanej sarmackiej scenie politycznej i pod nieobecność liderów partyjnych, wybory niewiele mogą zmienić.

Na alarm bije przede wszystkim książę senior Piotr Mikołaj, który uważa, że problem urasta do rangi kryzysu i stanowi element szerszej tendencji. JKW wyliczył, że w Sarmacji jest obecnie jedynie 23 aktywnych obywateli. Przyjętym kryterium aktywności jest opublikowanie przynajmniej 30 postów na forum i artykułów na stronie głównej w ciągu ostatnich 15 dni. Książę senior proponuje wprowadzenie w Sarmacji okresu wyjątkowego na 3 do 6 miesięcy, w czasie którego Księstwo przyjmie ustrój demokracji bezpośredniej. Miejsce w parlamencie przysługiwałoby wtedy automatycznie każdemu, kto spełnia owe wyśrubowane kryteria aktywności. Piotr Mikołaj nie tłumaczy, jak dokładnie miałoby to zaradzić problemowi braku aktywności. Prawdziwy cel tej propozycji zdaje się nie być związany „epidemią”. Senior liczy, że uda się w ten sposób złamać siłę istniejących bloków politycznych, których zamarynowanie się sprawiło, że od kilku kadencji polityka w Sarmacji jest boleśnie nudna.

Z ostrą krytyką swego poprzednika wystąpił urzędujący Książę Piotr Grzegorz. „Sytuacja jest chwilowym pogorszeniem aktywności” – skonstatował. W Sarmacji brak jest znamion szerszego kryzysu, jednak wprowadzanie awaryjnych rozwiązań ustrojowych może się okazać jego zdaniem „samospełniającą się przepowiednią”. Książę senior sieje defetyzm, a – jak w realnej ekonomii – atmosfera nieuniknionego kryzysu może zrodzić faktyczny kryzys. Tak gwałtowna reakcja Księcia może sugerować, że sam bardziej obawia się kryzysu, niż chciałby przyznać publicznie.

* * *

Z perspektywy dreamlandzkiej, cała sytuacja przypomina nam przede wszystkim, że Sarmacja gra we własnej lidze. Kryteriów aktywności Piotra Mikołaja nie da się zastosować do Dreamlandu, bo u nas zaledwie 32 osoby opublikowały więcej niż 30 postów od początku istnienia forum. W ciągu ostatnich 15 dni przynajmniej jeden raz wypowiedziały się u nas 23 osoby, w tym czterech obcokrajowców. Barierę „faktycznej aktywności” 30 postów w 15 dni przekroczył u nas jedynie diuk Martin de Joustin. (Wszystkie statystyki według stanu na 29 września.)

Co się zaś tyczy wysypu wakatów w Sarmacji, każdy z nich jest niemal natychmiast zapełniany. Nowym Ministrem Spraw Zagranicznych i Marszałkiem Sejmu jest już markiza Karolina von Lichtenstein. W Ministerstwie Spraw Obywatelskich Simona Villee zastąpiła szlachetna dama Julia von Levengothon, która jednocześnie jako Regentka będzie zastępować Księcia Piotra Grzegorza. Diuka Arped-Muzyka w fotelu kanclerskim zastąpi prawdopodobnie hrabia Avril von Levengothon. Na marginesie można dodać, że przejęcie dwóch najwyższych stanowisk w Sarmacji przez członków rodziny Levengothonów będzie z pewnością przyjęte z rezerwą w bratnim Elderlandzie. Oboje stanowią bowiem pamiętną „dwuosobową diasporę elderlandzką” (słowa arcyksięcia Jacques’a de Brolle’a).

Jakkolwiek nagły wysyp urlopów i dymisji sprawia przytłaczające wrażenie, z pewnością nie można powiedzieć, że Sarmacja stanęła w miejscu. Kolejka ludzi gotowych wejść w buty wypalonych, zmęczonych i przeprowadzających się urzędników jest jeszcze długa i niekoniecznie ogranicza się do tych 23 osób, którym chce się wypluwać z siebie dwa posty dziennie na forum.

Tymczasem trwają prace nad systemem gospodarczym Syriusz 3.0. Książę Piotr Grzegorz jest przekonany, że jego uruchomienie wygeneruje w Sarmacji sporo nowej aktywności. Ma dobre powody by w to wierzyć – systemy jego autorstwa miewają właśnie taki efekt. Jeśli prace zakończą się terminowo, Sarmacja może nawet nie zdążyć poczuć negatywnych skutków owej „epidemii realiozy”

Autor jest Ambasadorem Królestwa Dreamlandu w Księstwie Sarmacji

6 komentarzy do " Sarmacja martwi się o aktywność "

  1. Martin de Joustin napisał(a):

    Od zawsze zaskakiwała mnie metoda bania aktywności danego obywatela na zasadzie liczenia jego postów – w moim przekonaniu nie jest to miernik miarodajny, to że ktoś nie publikuje jak oszołom postów nie oznacza, ze nie jest aktywny, czy wręcz że dana mikronacja nie żyje. Owszem hulający po forum sam wiatr nie pozwala na określenie takiego państwa jako aktywne, ale też nie można powiedzieć, że jest to najistotniejszy element wskaźników aktywności.

    Nie można się nie zgodzić ze słowami „atmosfera nieuniknionego kryzysu może zrodzić faktyczny kryzys” – i w nich można znaleźć nie tylko ziarnko, ale wielkie ziarno prawdy. Ciągłe mówienie o kryzysie, kręcenie się wobec jednej kwestii, sztucznie podnosząc atmosferę nieuniknionego upadku powoduje jedno, w końcu sami w to wierzymy. Można powiedzieć, że hrabia Albon tak długo nam wmawiał klike, aż sami w nią uwierzyliśmy, tak długo wmawiał kryzys, aż w końcu sami przejęliśmy tę „ideę” i teraz z braku narzędzi do motywowania, a może i predyspozycji, mamy taki a nie inny obraz mikronacji.

  2. Gauleiter Kakulski napisał(a):

    „Od zawsze zaskakiwała mnie metoda bania aktywności danego obywatela na zasadzie liczenia jego postów – w moim przekonaniu nie jest to miernik miarodajny, to że ktoś nie publikuje jak oszołom postów nie oznacza, ze nie jest aktywny”

    W takim razie proszę zaproponować lepszy miernik :) PKB też jest ułomną metodą liczenia wzrostu dobrobytu, ale równie wydajnej, a lepszej, nie mamy. Procent wydatków PKB na opiekę medyczną i liczba lekarzy na 100 000 mieszkańców też niewiele tłumaczy, ale jest powszechnie stosowaną metodą porównywania opieki medycznej w różnych krajach. Itp :)

  3. Martin de Joustin napisał(a):

    „W takim razie proszę zaproponować lepszy miernik :) PKB też jest ułomną metodą liczenia wzrostu dobrobytu, ale równie wydajnej, a lepszej, nie mamy. Procent wydatków PKB na opiekę medyczną i liczba lekarzy na 100 000 mieszkańców też niewiele tłumaczy, ale jest powszechnie stosowaną metodą porównywania opieki medycznej w różnych krajach. Itp :)”

    Myślę jednak, że to odniesienie nie jest zbyt dobre.Pytanie, czy można nazwać jako aktywną osobę, która siedzi na forum i wypisuje posty w stylu „Haha”, „Zgadzam się”, „Ma Pan rację”? W moim przekonaniu nie – owszem nie jestem władny tak ad hoc wskazać inny miernik aktywności, jednakże ilość postów na forum, czy ld powinien być brany z przymrużeniem oka, są osoby, które piszą wiele – ale czy są aktywne? Nie byłbym tego taki pewien. Raczej skupiłbym się na pracy włożonej w daną mikronację – to jest aktywność, udział w życiu politycznym, w wyborach w realnych przedsięwzięciach – ilość postów wówczas byłaby istotna, gdyby odfiltrowywano z tego licznika wskazane wyżej puste wypowiedzi.

  4. Gauleiter Kakulski napisał(a):

    „Myślę jednak, że to odniesienie nie jest zbyt dobre.Pytanie, czy można nazwać jako aktywną osobę, która siedzi na forum i wypisuje posty w stylu „Haha”, „Zgadzam się”, „Ma Pan rację”? ”

    Moim zdanie jest więcej niż „dobre”. Czy można nazwać sytuację, w której Pan zamiast ugotować obiad dla pięciu osób zje obiad dla jednej osoby wzrostem dobrobytu? Miernik PKB tak to nazwie. Czy można nazwać mianem „opieki lekarskiej” niewykwalifikowanego niby-lekarza w szpitalu powiatowym? Miernik liczby lekarzy na 100 tysięcy mieszkańców tak to nazwie. Analogicznie miernik postów liczy „Haha” jako aktywność.

    Inna sprawa, że za „haha” to prefektura powinna ścigać, więc takich postów być teoretycznie nie powinno.

  5. Martin de Joustin napisał(a):

    Główny problem jest taki, że Pan w porównaniach odnosi się do świata realnego – nie wszystko można przełożyć na świat wirtualny, nie każde porównanie tego co funkcjonuje w rzeczywistości jest trafne w odniesieniu do świata wirtualnego.

  6. Gauleiter Kakulski napisał(a):

    To są analogie, nie odniesienia.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.