Jesteś tutaj: Home // Dreamland // Dreamlandczycy wybierają nowych posłów

Dreamlandczycy wybierają nowych posłów

W przyszłym tygodniu obywatele Królestwa Dreamlandu wybiorą posłów Izby Poselskiej na kolejną pięciomiesięczną kadencję. Wobec tradycyjnie niewielkiej popularności legislatury federalnej, w wyborcze szranki stanęło zaledwie czterech kandydatów, co całej procedurze nadaje czysto formalny charakter. Przetasowanie na scenie politycznej Królestwa Dreamlandu wydaje się jednak więcej niż pewne: z walki o mandaty poselskie zrezygnowali wszyscy dotychczasowi posłowie Klubu Republikańskiego, który od końca 2009 r. miał większy lub mniejszy wpływ na obsadę niemal wszystkich kolejnych gabinetów. Przed widmem politycznej emerytury staje również obecny szef Rządu Królewskiego. Mimo licznych wyrazów sympatii, jaką okazują mu obserwatorzy dreamlandzkiego życia publicznego, Daniło de la Vega nie podjął próby zbudowania własnego obozu politycznego i wkrótce prawdopodobnie będzie zmuszony opuścić gabinet premiera.

W zaistniałych warunkach niemal wszystkie karty pozostają w rękach liderki Dreamlandzkiej Partii Konserwatywnej. Mackenzie wicehrabina Gordon-Allen w krótkim czasie zdążyła zebrać grono energicznych obywateli o stosunkowo skromnym stażu obywatelskim, co z jednej strony rodzi zasadne nadzieje na odnowienie skostniałej sceny politycznej Królestwa, z drugiej – rodzi wątpliwości dotyczące realnych możliwośći przejęcia odpowiedzialności za losy najstarszej polskiej mikronacji. W gronie konserwatystów zwraca jednak uwagę obecność doświadczonego Hansa von Witta, w przeszłości piastującego urząd Marszałka Izby oraz Namiestnika Koronnego dwóch z czterch obecnie dreamlandzkich prowincji. Witt wraca do aktywności po dłuższej absencji. Nie próżnują również pozostali członkowie DPK – Siergiusz de la Slav i Otton van der Berg. Obaj zdobywają właśnie pierwszy szlify w administracji krajowej.

Języczkiem u wagi może okazać się posągowy i nieco odizolowany Simon diuk McMelkor, jedyny członek obecnego rządu, który zdecydował się stanąć do wyścigu po mandat poselski. McMelkor może liczyć na głosy starszych obywateli i wyborców sceptycznie oceniających potencjał nowej partii politycznej. Bez względu na uzyskany przez Diuka wynik wyborczy już teraz można mówić o wydarzeniu szczególnym – McMelkor pozostaje konsekwentnym przeciwnikiem demokracji i jej instytucjonalnych powikłań. Obecność Diuka na liście kandydatów rodzi nadzieje na kontynuację dotychczasowej linii polityki zagranicznej.

Podobnej gotowości do samopoświęcenia nie wykazał jednak sam Premier, dla demosu co prawda łaskawszy od McMelkora, ale jednocześnie, jak tłumaczył niedawno na łamach prasy, pozbawiony złudzeń co do zasadności wyłaniania Izby Poselskiej. Jako zwolennik radykalnej decentralizacji Królestwa, Premier Daniło hrabia de la Vega pozostaje przeciwnikiem instytucji, która – w jego ocenie – niepotrzebnie absorbuje obywatelska energii,  jaka  mogłaby zostać lepiej wykorzystana w prowincjach.  Hrabia kreśli następujący dylemat:

Pytaniem pozostaje co byłoby w takiej sytuacji lepsze – namawianie do udziału w wyborach czy dążenie do świadomego niewyłonienia Izby Poselskiej w dowód obywatelskiego i prawdziwie demokratycznego zastopowania procederu, który można nazwać „sztuką dla sztuki”. Narastająca frustracja tą machiną powinna znaleźć upust w rychłym powrocie realnej władzy w ręce dreamlandzkiego suwerena.

 Wybory odbędą się w dniach 26 lutego – 4 marca.  Otwarcie obrad Izby Poselskiej XXI kadencji planowane jest na 6 marca.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.