Jesteś tutaj: Home // Dreamland, Wywiad // Rozmowa Kuriera: Mackenzie Gordon-Allen

Rozmowa Kuriera: Mackenzie Gordon-Allen

Mackenzie_av

Mackenzie wicehrabina Gordon-Allen – liderka Dreamlandzkiej Partii Konserwatywnej (awatar z forum KD)

Za niespełna tydzień Dreamlandczycy wybiorą się do lokali wyborczych i namaszczą nowy skład Izby Poselskiej. Tym samym należy spodziewać się zmiany na stanowisku szefa Rządu Królewskiego. Jako liderka Dreamlandzkiej Partii Konserwatywnej wydaje się Pani naturalnym zmiennikiem Premiera de la Vegi. Czuje się Pani gotowa do objęcia władzy? Jak przekonałaby Pani do siebie sceptyków, dla których jej dotychczasowe doświadczenie może wydawać się niedostateczne?

Ciekawe pytanie. Powiem wprost. To, co będę robić w Izbie Poselskiej, czy w Rządzie, jest dokładnie tym samym, co robię teraz – po prostu postaram się dobrze zaopiekować tym obszarem, który mi powierzono, wybierając sobie do tego odpowiednich, ale też miłych ludzi. Uważam, że polityk nie powinien za bardzo narzucać swojej obecności, powinien dobrze wykonywać swoją pracę, ale być jednak niewidocznym; takie kłótnie, jakie obserwujemy w licznych debatach, to nie dla mnie, nie podobają mi się. A czy czuję się gotowa? Tak, jestem jak najbardziej przygotowana. Miałam już przyjemność zasiadania w Rządzie Królewskim jako Minister Kultury i Nauki, co mnie przygotowało do uprawiania polityki na wyższym szczeblu.

W niespełna piętnastoletniej historii Królestwa Dreamlandu mieliśmy zaledwie jedną kobietę na stanowisku szefa rządu – Tia Macarthur stanęła na czele Rządu Królewskiego osiem lat temu. Starsi obywatele pamiętaja również chwilowe rządy Regentki Jubei de Archien-Krieg w połowie 2008 r. To wszystko. Wydaje się jednak, że mieścimy się w średniej mikronacyjnej – w gronie dużych państw nieco lepiej pod  względem stopnia feminizacji najwyższego szczebla polityki jest w Księstwie Sarmacji i Federacji Al Rajn. W gronie mniejszych państw mieliśmy do niedawna między innymi królową Brytanii i Wielkich Dominiów oraz wielką księżną Burbonii. Obie właśnie abdykowały. Pytanie stare jak sam mikroświat – skąd tak mało kobiet w polskich państwach internetowych?

Oj oj oj, nie do mnie to pytanie. Ale jednak postaram się odpowiedzieć. Dlaczego jest ich mniej? Może dlatego, że kobiety w świecie realnym mają na głowie bardzo dużo rzeczy: zajmują się domem, opiekują się dziećmi i nawet czasami jednocześnie pracują. Ja się do tej grupy co prawda nie kwalifikuję – jestem w życiu realnym panną i dopiero zaczynam pracę. Smutno jest mi także patrzeć, gdy kobiety opuszczają mikroświat, bo jest nas coraz mniej.

Nieco na przekór nazwie program Dreamlandzkiej Partii Konserwatywnej wydaje się na wskroś liberalny. Zapowiada w nim Pani propagowanie zasad wolnego rynku i wolnej konkurencji, wzmocnienie roli obywatela i rozwój systemu edukacji; podkreśla znaczenie równości mieszkańców Królestwa i apeluje o walkę z bezdomnością. Konserwatywnym z ducha wydaje się jedynie postulat wzmocnienia polityki historycznej, ale i tu akcent położony został przede wszystkim na dokumentowanie historii przedinternetowej. Jest to zatem raczej ogólna deklaracja ideowa niż zapowiedź realnych zmian, jakich mogliby oczekiwać Pani wyborcy. Czego konkretnie mogą oczekiwać Dreamlandczycy pod rządami konserwatystów?

No cóż, gdy zakładałam partię, zapowiadałam, że będzie to partia bardziej koliberalna (konserwatywno-liberalna) niż tylko konserwatywna. Wyborcy na pewno mogą oczekiwać pod naszymi rządami rozwoju kultury i nauki. Ale także innych dziedzin, jak gospodarki i finansów. Będziemy po części kontynuować politykę i plany naszych poprzedników, ale też wprowadzać swoje.

Wizja polityki zagranicznej autorstwa liderki DPK również przedstawia się nieco enigmatycznie: zakopać topór wojenny z nieprzyjaciółmi Królestwa, podtrzymywać żywe stosunki dyplomatyczne z kim się da. Na jakie konkretnie państwa powinno postawić Królestwo Dreamlandu? I jak ocenia Pani kondycję naszego państwa na tle innych polskich mikronacji?

Nie jest to tylko wizja liderki DPK ;). Ale tak na poważniej, rzeczywiście, powinniśmy zapomnieć o dawnych krzywdach. DPK wprowadza do polityki świeże twarze, które tych krzywd nie znają lub nie pamiętają, powinniśmy otworzyć się na różne mikronacje, nawet te małe i może przez nie wszystkich uznawane. Jak oceniam kondycję Królestwa na tle innych mikronacji? Bardzo dobrze, chociaż mogłoby być lepiej. Królestwo Dreamlandu utrzymuje się cały czas w czołówce największych i najbardziej poważanych mikronacji, a co najważniejsze jest pierwszą i najstarszą Polską mikronacją, to naprawdę ogromny sukces.

2 komentarze do " Rozmowa Kuriera: Mackenzie Gordon-Allen "

  1. PSvoboda napisał(a):

    Ciekawy wywiad, choc troche miekki. Zabraklo mi trudnych pytan o przeszlosc Kandydatki. Jej eksperymenty z wlasnymi mikronacjami i nie do konca przejrzyste proby zakladania wlasnej familii w Dreamlandzie. Jesli dobrze kojarze, pani Gordon-Allen najpierw pojawila sie w Dreamlandzie jako Sir Lancelot. Bylbym ciekaw, jak dzis Wicehrabina odnosi sie do swojej, wcale nie tak dawnej przeciez, przeszlosci.

  2. Mackenzie napisał(a):

    Jeśli chodzi o Sir Lancelota, to nie byłam ja, tłumaczyłam jak to było na forum.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.