Jesteś tutaj: Home // Dreamland // Czas na mieszkańców?

Czas na mieszkańców?

Być może okoliczność szefowania dreamlandzkiemu rządowi przez premiera McMelkora stanowi dobrą okazję, by zastanowić się nad zmianą ustawy o obywatelstwie i nad formułą obywatelstwa w ogólności – choćby w taki sposób, aby umożliwić pełnienie niektórych funkcji publicznych osobom posiadającym prawo stałego pobytu w Królestwie.

Simon McMelkor

Simon McMelkor

Mija półmetek XXI kadencji dreamlandzkiej Izby Poselskiej i rządu premiera Simona McMelkora. Jest to gabinet szczególny – popierany przez Dreamlandzką Partię Konserwatywną, ale kierowany przez polityka bez formalnego politycznego zaplecza. Co więcej, polityk ten nie wywodzi się z Dreamlandu. Diuk McMelkor jest Elderlandczykiem i obywatelstwo dreamlandzkie uzyskał dopiero w maju 2012 roku po kwietniowej komendacji swojego państwa.

Już w exposé premier McMelkor odniósł się do tej niezwykłej w istocie sytuacji i wyraził swoje zaskoczenie, twierdząc, że „nawet w ostatnich godzinach” przed ogłoszeniem wyników wyborów „wprawdzie minister rządu, ale jednak członek mniejszości narodowej, nie mógł spodziewać się dalszego obrotu spraw”.

A jednak chyba mógł się spodziewać, skoro od listopada 2012 roku na czele Królewskich Służb Informatycznych stoi Conrad Darosareier-Stattoerr, od lat bardzo silnie związany z Triumwiratem Erboki. Markiz Darosareier-Stattoerr zajmuje tym samym jedno z najbardziej newralgicznych i kluczowych dla funkcjonowania państwa stanowisk. Premier McMelkor nie jest również pierwszym w historii szefem dreamlandzkiego rządu wywodzącym się z zagranicy – jesienią 2011 roku premierem krótko był Kryspin von Lichtenstein, który pierwsze mikronacyjne szlify uzyskiwał w Republice Wirtualnego Świata, a następnie działał aktywnie w Księstwie Sarmacji.

Społeczeństwo dzisiejszego Królestwa Dreamlandu wydaje się otwarte i chętnie wita mikronautów związanych z innymi polskimi państwami wirtualnymi. Ma to być może związek, po pierwsze, z kryzysem aktywności, który nie ominął także najstarszego państwa polskiej Sieci i spowodował wymagające uzupełnienia braki kadrowe. Po drugie natomiast, powodów tego stanu rzeczy poszukiwać należy i w tym, że społeczność polskiego mikroświata zdaje się w ostatnich miesiącach i latach lepiej integrować. Co jeszcze kilka lat temu było wyjątkiem, dziś staje się normą. Wiele osób posiada więcej niż jedno obywatelstwo lub też prawa stałego pobytu (status mieszkańca) w kilku państwach wirtualnych. Uchylono zakazy posiadania obywatelstw kilku państw. Przynajmniej kilku gości zagranicznych spotkać można w każdej polskiej mikronacji. Dreamland nie jest tu wyjątkiem i jest chętnie odwiedzany na przykład przez Sarmatów, spośród których wypada wymienić choćby diuczessę Karolinę von Lichtenstein.

Być może okoliczność szefowania dreamlandzkiemu rządowi przez premiera McMelkora stanowi dobrą okazję, by zastanowić się nad zmianą ustawy o obywatelstwie w taki sposób, aby umożliwić pełnienie niektórych funkcji publicznych osobom posiadającym prawo stałego pobytu w Królestwie. Obecnie jest to przywilej zarezerwowany wyłącznie dla obywateli. O ile można zrozumieć, że istnieją funkcje i urzędy, których dreamlandzki ustawodawca wolałby nie powierzać osobom związanym z Królestwem słabszą więzią prawną – prawem stałego pobytu – o tyle z pewnością nie dotyczy to funkcji wszystkich, w szczególności tych na szczeblach niższych niż federalny.

Możliwe do wyobrażenia jest zresztą również podjęcie w tym zakresie aktywności międzynarodowej, tym bardziej, że w ogóle w tego rodzaju kategorii spraw warto dążyć do wzajemności. Umowa międzynarodowa mogłaby co najmniej określić warunki pełnienia niższych funkcji publicznych przez osoby zamieszkujące dane państwo, ale nie posiadające jego obywatelstwa. Wzmocnienie swobodnego przepływu osób pomiędzy polskimi mikronacjami prawdopodobnie byłoby korzystne dla polskiego mikroświata – i to tym bardziej, że, jak się wydaje, projekt ten wychodziłby naprzeciw oczekiwaniom wielu mikronautów, codziennie przekraczających granice licznych wirtualnych państw.

Warto więc być może skierować do szefa dreamlandzkiego rządu pytanie, jak dziś ocenia prawdopodobieństwo obrotu spraw w tym właśnie zakresie.

1 Odpowiedź do " Czas na mieszkańców? "

  1. Psvoboda napisał(a):

    „Jest to gabinet szczególny – popierany przez Dreamlandzką Partię Konserwatywną, ale kierowany przez polityka bez formalnego politycznego zaplecza.” Szczególny? Czy poprzedni gabinet nie charakteryzował się dokładnie tym samym?



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.