Jesteś tutaj: Home // Dreamland // Realioza wybiórcza

Realioza wybiórcza

Pałac Rady – siedziba dreamlandzkiego Rządu Królewskiego

Ostatni czwartek przyniósł niespodziewaną decyzję: odwołanie dreamlandzkiego ministra spraw wewnętrznych. Może nic w tym dziwnego: ministrowie przychodzą i odchodzą, a karuzela stanowisk kręci się z podobną prędkością w każdym większym wirtualnym państwie. Tym razem jednak odwołany został minister Daniło de la Vega, jeden z najbardziej rzutkich Dreamlandczyków i być może najaktywniejszy minister tego rządu. W dodatku odwołano go w okolicznościach, które przy najlepszych nawet intencjach trudno nazwać jasnymi.

Premier McMelkor poświęcił tej zmianie kilka słów. W wyjątkowo lapidarnym oświadczeniu przyznał, że dymisja jest „nagła i niezapowiedziana”, a jej powodem „są sprawy realne, brak czasu i zbyt duża ilość stanowisk i spraw”, w jakie zaangażował się de la Vega. Poklepał też swojego byłego już ministra po ramieniu, dodając kilka słów pochwały. Cóż z tego, skoro sam de la Vega miał na temat przyczyn swojej dymisji chyba jednak nieco odmienne zdanie – w swoim oświadczeniu nazwał powody „osobistymi” i z góry odmówił bliższego określenia ich natury. Jednocześnie zapowiedział, że będzie nadal aktywny w Królestwie na tych polach, które „są i będą w dalszym ciągu pod jego pieczą”.

Tym razem więc, inaczej niż zwykle, „powody osobiste” zaatakowały z chirurgiczną niemal precyzją. Nie wyłączyły one Daniły de la Vegi z aktywności w kilku czy kilkunastu nawet projektach, którymi od miesięcy kieruje poza rządem – skutecznie pozbawiły go wyłącznie możliwości dalszego pełnienia urzędu ministra. Co ciekawsze, jeśli wierzyć premierowi, ta wybiórcza niedyspozycja jest wynikiem „spraw realnych” i „braku czasu”. I jedno, i drugie w przypadku de la Vegi musi chyba oznaczać coś innego niż w przypadku któregokolwiek z pozostałych obywateli.

Ten rząd od początku nie miał szczególnych osiągnięć w zakresie kreowania swojej własnej polityki informacyjnej, i to mimo wysiłków odpowiedzialnego za te zadania wiceministra spraw wewnętrznych Siergiusza Asketila. Niestety, nawet najsprawniejszy specjalista od piaru nic nie poradzi na mizantropię swoich pryncypałów. Premier Simon McMelkor wypowiada się publicznie rzadko i raczej niechętnie, próbując chyba ostrożnie dozować sobie przykre obowiązki. Jego zastępczyni, wicepremier Mackenzie Gordon-Allen, konsekwentnie dba o to, by nie przypominać nikomu, że jest członkiem tego rządu i że powierzono jej resort kultury i nauki. Równie małomówny jest następca de la Vegi, Hans von Witt, który od dnia objęcia urzędu nie wypowiedział publicznie o swoich planach ani jednego słowa. Na tym tle Daniło de la Vega jako minister sprawiał wrażenie wręcz nadaktywnego. Wydawało się, że jako nieoficjalnemu rzecznikowi administracji McMelkora odwołanie mu nie grozi. Czwartkowy, nagły atak wybiórczej realiozy zmusił go jednak do dymisji.

Rząd introwerytków już bez przeszkód kontynuuje swą misję.

1 Odpowiedź do " Realioza wybiórcza "

  1. Balon napisał(a):

    Dla wielu aktywność to dopisanie sobie kolejnego stanowiska do CV oraz puste gadanie. Wielu się na to nabiera i tak ro… KD. A fu.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.