Jesteś tutaj: Home // Dreamland // Rząd Fabioli de Willibald: kilka niespodzianek

Rząd Fabioli de Willibald: kilka niespodzianek

Po sześciu dniach od swojej nominacji nowa premier Szlachetna Pani Baronowa Fabiola de Willibald skompletowała skład swojego rządu. Jego Królewska Mość Marcin Mikołaj powołał nowy gabinet wczoraj. Nie obyło się bez niespodzianek.

Wielki Gabinet w Pałacu Ekorre – to tu odbywają się posiedzenia rządu z udziałem Króla Dreamlandu

Największym chyba zaskoczeniem jest osoba nowego ministra spraw zagranicznych. Tekę szefa dyplomacji Jego Królewska Mość wręczył bowiem Kryspinowi van Buurenowi (dawniej von Lichtensteinowi – obecne nazwisko nosi po wuju, królu seniorze Robercie I). Kryspin van Buuren, kosmopolita, pełnił szereg odpowiedzialnych stanowisk państwowych w kilku wirtualnych państwach. W lutym tego roku, witając się z Dreamlandczykami po dłuższej przerwie, stwierdził, że „nie jest świeżakiem”. To prawda. Minister van Buuren swoją przygodę z mikronacjami rozpoczął w Republice Wirtualnego Świata, sporo czasu spędził w Sarmacji, ostatnio działał również w Trizondalu. Powszechną rozpoznawalność przyniosła mu jednak prawdopodobnie przede wszystkim aktywna praca w Organizacji Polskich Mikronacji – w 2011 roku został jej sekretarzem generalnym. Nie jest to również jego pierwszy wysoki urząd pełniony w Dreamlandzie. Jesienią 2011 roku szefował już dreamlandzkiemu rządowi, choć tylko przez 9 dni. Obserwowany właśnie powrót Kryspina van Buurena do dreamlandzkiej polityki nie wydaje się całkiem spodziewany dla opinii publicznej. Fabiola de Willibald – która sama niedawno wróciła do aktywności w Królestwie po dłuższej przerwie – może tym samym pochwalić się swoim pierwszym sukcesem: zdołała pozyskać dla swojego gabinetu doświadczonego polityka i dyplomatę, który jest w stanie pobudzić skostniałą scenę polityczną Królestwa. Pytanie, na które trudno w tej chwili odpowiedzieć, dotyczy tego, w jaki sposób nowy minister wpłynie na kierunek dreamlandzkiej polityki zagranicznej.

Kryspin van Buuren nie jest zresztą jedynym spośród Dreamlandczyków, którzy niedawno wrócili do Królestwa po przerwie, a którzy byli sondowani co do ich możliwości udziału w nowo tworzonym gabinecie. Fakt rozmowy na ten temat z osobą zbliżoną do pani premier potwierdził „Kurierowi” Paweł Wercyngetoryks Krieg – naukowiec i były wielokrotny rektor Uniwersytetu Królewskiego w Dreamopolis.

Zaskoczeniem jest również inna nominacja – Dino von Djokicia, który objął Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, zastępując tym samym Hansa wicehrabiego von Witta. Pochodzący z Satriny Djokić jest obywatelem Królestwa ledwo od drugiej połowy kwietnia tego roku, a już na początku maja wszedł w skład Rady Królestwa jako przedstawiciel swojej ojczystej prowincji, Księstwa Morlandu. Zarówno z powodu krótkiego stażu nowego ministra, jak i stosunkowo niewielkiej aktywności na forum publicznym, trudno tę nominację oceniać z góry. Ze strony Fabioli de Willibald jest to z pewnością krok odważny.

Trudno było również spodziewać się, że sir Siergiusz Asketil obejmie nowo utworzone Ministerstwo Promocji i Informacji. Zdaje się jednak, że nowa pani premier zdecydowała się wziąć sobie do serca zarzuty, jakie stawiano jej poprzednikowi – Simonowi diukowi McMelkorowi – i aktywniej kreować rządową politykę informacyjną. Siergiusz Asketil wydaje się najodpowiedniejszym kandydatem do tego zadania.

Jedynym, co nie zaskakuje, to obsada Ministerstwa Kultury i Nauki, nad którym kierownictwo objęła osobiście pani premier. Nie od dziś wiadomo, że Fabioli de Willibald sprawy kultury szczególnie leżą na sercu; nic więc dziwnego, że zdecydowała się tymi właśnie działami administracji pokierować sama.

Wydaje się, że w składzie nowego gabinetu może tkwić spory potencjał. Premier Fabiola de Willibald ma przed sobą jeszcze pół kadencji, by udowodnić, że nie brakuje jej politycznej intuicji. Pełni tę funkcję jako druga kobieta w całej, kilkunastoletniej historii Królestwa Dreamlandu – co dodaje sprawie jej powodzenia w nowej roli symbolicznego wymiaru. W rozmowie z „Kurierem” pani premier stwierdziła, że jej pragnieniem jest przede wszystkim „stworzenie zgranego i aktywnego zespołu”. Przyjdzie nam jeszcze poczekać na to, by móc ocenić, czy ta misja się powiodła.

Dodaj komentarz



Copyright © 2012-2018 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.