Jesteś tutaj: Home // Dreamland, Zachód // Przed wyborami: Dreamland ponownie skręca w prawo

Przed wyborami: Dreamland ponownie skręca w prawo

To wisiało w powietrzu od pewnego czasu. Na trzy tygodnie przed wyborami do Izby Poselskiej na scenie politycznej Królestwa debiutuje Partia Burżuazyjna – ugrupowanie zrzeszające dreamlandzkich obszarników, monarchistów, magnatów przemysłowych i oficerów Armii. Królewskiej. Rejestrację partii poprzedził pięciodniowy, profesjonalnie zorganizowany Kongres Założycielski, podczas którego Dreamlandczycy mogli zapoznać się z wykuwaną na ich oczach linią programową nowego stronnictwa. Inicjatywie patronuje Daniło de la Vega – były premier, przedsiębiorca i publicysta – choć na czele partii formalnie stanął Conrad Darosareier-Stattoer, informatyk i twórca powstającego systemu gospodarczego Ataman. Wespół z Siergiuszem Asketilem, energicznym Księciem Surmali, oraz Hansem von Wittem, Hrabią Ermeny, wymieniona czwórka stanowi trzon nowego ugrupowania i zarazem twarz dzisiejszego Królestwa.  W tej chwili Partia Burżuazyjna liczy ośmiu członków, ale jest niemal pewne, że jeszcze przytyje. Dreamland ponownie skręca w prawo, choć przecież to właśnie po prawej stronie od dawna bije jego polityczne serce.

schlesinger

Martin Schlesinger – członek PB; Wiceminister Kultury i Nauki

Neofeudalny duch monarchii stanowej, opartej na inicjatywie przedsiębiorczych baronów, hrabiów i markizów gospodarujących na dziedzicznych i autonomicznych lennach, to pewien stały układ domyślny dreamlandzkich aktywistów od co najmniej kilku lat. Partia Vegi, Stattoerra i spółki jako pierwsza w historii Królestwa ma jednak szansę ten program zrealizować. Póki co – precyzyjnie go naszkicowała.

Program partii dreamlandzkich neofeudałów jest spójny i sprawia wrażenie starannie przemyślanego – koniec końców jego kluczowe postanowienia wyszły spod pióra energicznych praktyków i przytomnych uczestników życia publicznego, którzy właśnie dyskontują bogate doświadczenie w obszarze polityki i gospodarki. Nowe stronnictwo opowiada się m.in. za monarchizmem, „sprawną i silnie rozwiniętą władzą parlamentarną”, „monolityczną lojalnością”, decentralizacją, „neofeudalizmem w gospodarce ziemskiej”, gospodarczym interwencjonizmem państwa, dalszym rozwojem armii oraz „międzynarodową integracją polityczną, gospodarczą i kartograficzną”. W praktyce oznacza to przywrócenie dwuizbowego parlamentu, wprowadzenie systemu głosów ważonych w nowym Senacie i dalszy rozwój systemu nadań ziemskich. Pewne wątpliwości co do treści budzi obecne w programie hasło nacjonalizmu, ale tutaj chyba możemy zdać się na intuicję.

W polityce zagranicznej, w której autorzy programu PB deklarują zerwanie z „zachowawczością i uległością”, możemy spodziewać się działań zmierzających do animowania Wspólnoty Korony Ebruzów oraz koncentracji na obszarze Kontynentu Zachodniego – tutaj nowy rząd chciałby doprowadzić do organizacji spotkania liderów regionu, zapewne na wzór analogicznych organizacji znanych nam z Kontynentu Wschodniego oraz z Nowego Kontynentu. Jako partnera strategicznego Królestwa wskazano Księstwo Sarmacji, w ostatnim roku właściwie nieobecne w przestrzeni międzynarodowej. Członkowie nowej partii sporą wagę przywiązują również do Międzynarodowego Forum Kartograficznego (link), o którym szerzej w najbliższym czasie.

targaryen

mjr Kantazo van der Targaryen, członek nowej partii

W rozbudowanym programie Partii Burżuazyjnej znajdziemy również wyraźne wątki polemiczne z luźno sformułowaną agendą liberalno-lewicową: czytamy zatem o sprzeciwie wobec „socjalizmu stanowego”, „liberalizmu w gospodarce ziemskiej i handlu zagranicznym”, „ideologii neoliberalnej” i „politycznej poprawności do granic absurdu”.

Zwornikiem programu Partii Burżuazyjnej pozostaje jednak wymiar gospodarczy, co szczęśliwie neutralizuje ryzyko naiwnej ideologizacji. Zapytany przez redakcje „Kuriera”, czy nie obawia się ironicznych skojarzeń związanych z nazwą nowego ugrupowania – spopularyzowaną w dyskursie marksistowskim i poza nim właściwie dziś nie występującą – Daniło de la Vega wyjaśnia:

 Stwierdzić trzeba, że przywiązujemy znaczną rolę do kapitalizmu i rozwoju gospodarczego, jakkolwiek wyrażanego i postępującego. Niemniej uważamy, że jest to jeden z ważniejszych aspektów życia społecznego cementujący więź mikronauty ze swoją ojczyzną. Większość członków partii to przedsiębiorcy z różnych branż przeciwni socjalizmowi oraz jego totalitarnym dzieciom, co, wracając do początku wypowiedzi, stawia nas w naturalnej kontrze do wspomnianych choćby marksistów. Chcemy zwiększać szeroko rozumiane bogactwo Królestwa i sprawiedliwie je redystrybuować, czego nie można mylić znów z polityką socjalną. Dużą część programu i idei stanowią odniesienia gospodarcze, po których w szczególności chcemy być identyfikowani.

Wobec powrotu sporej liczby starszych obywateli, którzy w ostatnich tygodniach postanowili odświeżyć swój dreamlandzki paszport, tegoroczne lato w Królestwie zapowiada się wyjątkowo ciekawie.

Zobacz, przeczytaj, podyskutuj:

1 Odpowiedź do " Przed wyborami: Dreamland ponownie skręca w prawo "

  1. Daniło de la Vega napisał(a):

    W Partii Burżuazyjnej nie można mówić ani o moim patronacie, gdyż jestem członkiem takim jak inni arystokraci, ani też o formalnym Prezesie. Jego Ekscelencja został na swoje stanowisko wybrany demokratycznie. Posiada najwyższy z nas tytuł honorowy i legitymacją największą było, aby on objął funkcję „szefa”.

    Nt. wzmiankowanej agendy liberalno-lewicowej będziemy rozmawiać z pewnością jeszcze niejednokrotnie w trakcie nadchodzących tygodni, jak i później.

Dodaj komentarz



Copyright © 2012-2018 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.