Jesteś tutaj: Home // Dreamland // Dreamland w roku 2013 – podsumowanie I półrocza

Dreamland w roku 2013 – podsumowanie I półrocza

Czas w mikronacjach biegnie inaczej. Gdyby zapytać o to któregoś z pozostałych przy życiu Scholandczyków, odpowiedziałby, że 2013 rok trwał dwanaście lat scholandzkich. Może to i właściwa miara czasu. Od 1 stycznia do 31 grudnia 2013 roku Dreamlandem rządzili dwaj królowie i pięciu premierów, a w rytmie zmian lokatorów ekorrskich pałaców trzy razy odbyły się wybory parlamentarne, powstały i doszły do władzy dwie nowe partie polityczne, dwie inne usunęły się w cień. Już sama ta statystyka wydarzeń politycznych sugeruje, że musiał być to dla Dreamlandczyków stosunkowo interesujący rok.

Pierwszy kwartał,
czyli Jakie będzie to panowanie, tego nie wie nikt

Pierwsze zebranie Klubu Republikańskiego

1 stycznia 2013 roku Dreamlandem rządził nadal JKW Artur I Piotr. Legendarny dreamlandzki mąż stanu panował już po raz drugi: do apartamentów królewskich wprowadził się ponownie po abdykacji JKW Roberta I w grudniu 2011 roku. Gdy Dreamlandczycy świętowali nowy 2013 rok, zarazem piętnasty rok istnienia Królestwa, monarcha planował już zapewne swoją abdykację, którą ogłosił w następnym miesiącu. Nie należy jednak uprzedzać wydarzeń – JKW Artur I Piotr nadal rządzi i nikt jeszcze nie wie, że powoli opróżnia królewskie komnaty z prywatnych bibelotów.
1 stycznia minionego roku drugą osobą w państwie jest premier Daniło de la Vega (obecnie Daniel von Witt), który od dwóch miesięcy rządzi w Pałacu Rady. Daniło de la Vega jest jednym z tych wyjątkowych nowych obywateli: w krótkim czasie od otrzymania dreamlandzkiego paszportu pojął to, w jaki sposób osiągnąć w Królestwie sukces. Choć obywatelstwo Dreamlandu ma dopiero od czerwca 2012 roku, już w październiku zostaje premierem. 1 stycznia 2013 roku pełni również urząd Marszałka Armii Królewskiej – który zresztą zachował do dziś.

Za rządem de la Vegi stoi Izba Poselska XX kadencji zdominowana przez Klub Republikański, z ramienia którego mandaty uzyskali JKW Pavel Svoboda, Jacques de Brolle i Tomasz Paweł Lerent. Posłem niezrzeszonym jest również Paul von Panevnick. Współpraca króla seniora Svobody i Daniło de la Vegi/Daniela von Witta może dziś wydawać się konstrukcją egzotyczną. Na przełomie 2012 i 2013 roku stosunki gabinetu de la Vegi ze wspierającą go większością parlamentarną również trudno byłoby nazwać wzorowymi. Bez wątpienia to właśnie w tym okresie szef rządu zaczął krystalizować swoje koncepcje reformy ustrojowej Królestwa – po raz pierwszy wspomniał o nich w Izbie Poselskiej jeszcze w listopadzie 2012 roku (decentralizacja, parlament arystokratyczny, nadania ziemskie) i nie spotkał się z aplauzem ówczesnej większości parlamentarnej. Mimo to jego gabinet przetrwał jeszcze do końca tej kadencji Izby: Klub Republikański nie miał swojego kandydata na premiera. Była to zresztą już ostatnia kadencja parlamentarna posłów Klubu.

Pierwszym istotnym wydarzeniem 2013 roku była bez wątpienia abdykacja JKW Artura I Piotra. 1 lutego, w krótkim wystąpieniu, monarcha zapowiedział termin planowanego przekazania Korony i wskazał Następcę Tronu:

Przed chwilą, po dopełnieniu dynastycznego obligu konsultacji z królami seniorami, ogłosiłem postanowienie o wyznaczeniu Następcy Tronu. Niestety, zważywszy na ograniczony czas własny, nie jestem w stanie służyć obu Królestwom w sposób, jaki uznaję za właściwy. Z tego względu czas na zmianę – mimo wszystko – pokoleniową. By zaś nie trzymać Was w niepewności, abdykacja planowana jest na 8 – 10 II 2013.
Gratuluję Jego Królewskiej Wysokości Martinowi księciu de Joustin – jestem przekonany, że dotychczasowe doświadczenie Jego Królewskiej Wysokości znakomicie przyda się w trakcie jakże wymagającej służbie obu Królestwom, czyli Wam.

Herby JKM Marcina I Mikołaja i JKW Artura I Piotra. Zgodnie z dreamlandzką tradycją heraldyczną łby głów odwracają się od korony zawsze, gdy król staje się seniorem. W przypadku JKW Artura I Piotra stało się tak już dwa razy.

JKM Marcin I Mikołaj objął dreamlandzki tron królewski osiem dni później. W swojej pierwszej proklamacji nowy monarcha nie zawarł refleksji mogących wskazywać, co uważa za priorytety swojego panowania. Wyraził się wręcz następująco: Jakie będzie to panowanie, tego nie wie nikt, wszystko jest uzależnione od wydarzeń, losu i niestety realnych powinności, których przewidzieć nie sposób”. Proklamacja skupiała się więc raczej na sprawach techniczno-organizacyjnych: Jego Królewska Mość dziękował swojemu poprzednikowi, wspomniał o zmianach na urzędach namiestników koronnych i w funkcjach dworskich.

Jego Królewska Mość nie musiał czekać długo, zanim okazało się, że On sam i jego Rząd muszą zmierzyć się z pierwszym kryzysem międzynarodowym tego panowania. W drugiej połowie lutego dramatycznie pogorszyły się stosunki Królestwa Dreamlandu z Monarchią Austro-Węgierską, ówcześnie jeszcze aktywnym i ludnym państwem wirtualnym – na początku 2013 roku niektórzy z komentatorów nie wahali się nazywać Monarchii jednym z „mocarstw”. Konflikt dotyczył Monderii – terytorium Królestwa Elderlandu – którą politycy austro-węgierscy traktowali wbrew faktom jako „kolonię”. Wiedeń próbował doprowadzić bądź to do usunięcia jej z mapy, bądź do ustanowienia nad nią jakiegoś rodzaju międzynarodowego nadzoru. W tej sytuacji w spór został wciągnięty również Dreamland jako państwo, które po komendacji prowadziło politykę zagraniczną Elderlandu. Co więcej, ministrem spraw zagranicznych w tamtym okresie był diuk Simon McMelkor – Elderlandczyk. Jasne więc było, że zarówno Korona, jak i Rząd są zmuszone aktywnie zareagować wobec austro-węgierskich roszczeń.

Po kilku dniach nerwowej wymiany oświadczeń i not dyplomatycznych oraz po przeprowadzeniu kuluarowych rozmów między Ekorre a Wiedniem wydawało się, że konflikt uda się zażegnać. Już 23 lutego realia zweryfikowały te optymistyczne przypuszczenia. JKM Marcin I Mikołaj wystąpił publicznie i potępił działania Austro-Węgier: skandaliczny komentarz szefa austro-węgierskiego rządu Victorio Mortuusa oraz uznanie dreamlandzkiego ambasadora w Wiedniu za persona non grata. Następnego dnia (24 lutego) dreamlandzki minister spraw zagranicznych mógł już wyrazić swoje „zadowolenie” z rozwoju wypadków: austro-węgierski prezydent ministrów otrzymał dymisję, a Jego Cesarska i Królewska Mość oświadczył, że nie tylko nie uważa Monderii za kolonię, ale również nie dąży do usunięcia jej z mapy, czy objęcia nadzorem. JKM Marcin I Mikołaj i minister Simon McMelkor mogli więc odetchnąć z ulgą. Sukces w tej sprawie otworzył zresztą temu drugiemu drogę do objęcia funkcji szefa dreamlandzkiego rządu po zbliżających się wyborach parlamentarnych, w których – startując jako niezależny – uzyskał największą ilość głosów spośród wszystkich kandydatów, większą nawet od ilości głosów oddanych na całą Dreamlandzką Partię Konserwatywną.

Izba Poselska XXI kadencji oficjalnie zaczęła swoją pracę 6 marca 2013 roku. Poza Simonem McMelkorem w jej skład weszli również politycy wspomnianej Dreamlandzkiej Partii KonserwatywnejMacKenzie Gordon-Allen, Otton van der Berg i Hans von Witt. W wyborach nie startował już Klub Republikański, obecny w Izbie Poselskiej niemal stale od końca 2009 roku.

Na okoliczność otwarcia Izby Poselskiej XXI kadencji JKM Marcin I Mikołaj wygłosił swą pierwszą mowę tronową. Co ciekawe, sugerował w niej „konieczność gruntownej przebudowy modelu wykonywania władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej powierzanej dotychczas Rządowi Królewskiemu”. Król wskazał dwie możliwe drogi takiej reformy: „pełnej aktywizacji, pobudzeniu działań i możliwości wpływania na działalność posłów” lub „likwidacji zarówno Izby Poselskiej, jak i Rządu Królewskiego”. JKM Marcin I Mikołaj, jeszcze niedawno deklarujący, że – „jakie będzie Jego panowanie, nie wie nikt”, niektórym z dreamlandzkich polityków wydał się nagle radykałem. Nowo wybrana Izba Poselska i nowy premier (Simon McMelkor) nie zamierzali w każdym razie skorzystać z żadnej z dwu alternatywnych królewskich sugestii. W swoim expose nowy szef rządu zapowiedział wręcz z pewną galanterią, że „Rząd Królewski nie planuje inicjowania zmian ustrojowych, chyba że taka będzie wola narodu i Jego Królewskiej Mości, a zwłaszcza nie zakłada ich z góry, chyba że empiria pokaże, że przyszedł czas reform egzekutywy i legislatywy”.

W 2014 roku wiemy już, jak potoczyły się sprawy. Co ciekawe, po jednokrotnym wezwaniu do reformy w marcu 2013 roku Jego Królewska Mość zrezygnował z animowania reformy ustrojowej – śladów takich inicjatyw nie odnajdziemy już w dwu kolejnych mowach tronowych wygłoszonych do końca roku. Wiemy również, że rząd Simona McMelkora nie przetrwał do końca kadencji – pierwszy i jak dotąd jedyny dreamlandzki szef rządu pochodzący z Elderlandu złożył dymisję w czerwcu i od tego czasu nie pojawia się w Dreamlandzie.

W pierwszym kwartale 2013 roku miały miejsce jeszcze przynajmniej trzy znaczące wydarzenia. Po pierwsze, powstało Mikronacyjne Forum Kartograficzne. 2 lutego podpisy pod traktatem ustanawiającym tę organizację złożyli przedstawiciele Dreamlandu, Scholandii i Erboki. Po drugie, doszło również w tym czasie do zawiązania się nowego dreamlandzkiego rodu. 6 lutego, czyli w okresie pomiędzy zapowiedzią abdykacji a przekazaniem Korony przez JKW Artura Piotra, Sted Asketil usynowił Siergiusza de la Slav (odtąd Siergiusza Asketila), dając w ten sposób początek nowej, wpływowej familii. Asketilowie, do których następnie dołączył Martin Schlesinger (Martin Schlesinger-Asketil), w 2013 roku wywarli ogromny wpływ na życie Królestwa i szybko stali obok Kriegów się jednym z najbardziej wpływowych rodów.
Po trzecie wreszcie, to również w pierwszym kwartale 2013 roku (1 marca) założono nową gazetę – „Izwiestia Samanti”, wydawaną przez Conrada Darosareiera.

Drugi kwartał,
czyli: Łatwo zostać opozycjonistą

W podsumowaniu półrocza nie może zabraknąć wzmianki o liście intencyjnym podpisanym 6 maja w Ekorre. Jego sygnatariuszami byli JKM Marcin I Mikołaj, JXM Morfeusz Lucjusz Tyler (Wielki Książę Solardii), JXM Mario Riina (książę Cyberii), a także dwóch namiestników dreamlandzkich prowincji – Siergiusz Asketil (Surmala) i Paul von Panevnick (Morland). Dotyczył on współpracy między Dreamlandem a Solardią w ramach Wspólnoty Korony Ebruzów. Sama idea współpracy nie budziła raczej niczyich wątpliwości. Kilka pytań nasunęło się jednak w związku ze sposobem wyrażenia myśli autorów listu. Zacytować można tu następujący fragment:

W imię ekumenizmu wyznań państwowych, Królestwo Elderlandu i Wielkie Księstwo Solardii, zainicjują współpracę w oparciu o podstawy ideokratycznych ustrojów swych ojczyzn.
Królestwo Dreamlandu i Wielkie Księstwo Solardii będą dążyć do korelacji interpretacji wspólnej historii do roku 2005 i zażegnania antagonizmów przeszłości, a także zapewnią rewitalizację dóbr utraconych lub zapomnianych w czasie wydarzeń roku 2005 a należących do obecnych i byłych obywateli, którzy nie opuścili Królestwa Dreamlandu w wyniku tychże wydarzeń.

Na wątpliwości Dreamlandczyków, mających problemy z interpretacją treści majowego listu, odpowiadał premier McMelkor. W ten sposób dowiedzieliśmy się, że treść listu intencyjnego odzwierciedla tematy poruszone podczas audiencji, jakiej udzielił Wielkiemu Księciu Solardii JKM Marcin I Mikołaj, a jego meritum jest współpraca na różnych płaszczyznach, między innymi na płaszczyźnie ideowej („autorzy listu mieli na myśli podjęcie współpracy zakładającej w szczególności wymianę idei”). Tak czy inaczej, z perspektywy czasu, wydaje się, że jeśli nawet w maju były jeszcze jakieś intencje, to na początku 2014 roku pozostał już tylko list.

Simon McMelkor

Gabinet Simona McMelkora – oceniany na ogół pozytywnie – przetrwał do 14 czerwca, kiedy to Jego Królewska Mość przyjął dymisję swojego premiera i powierzył funkcję szefowej rządu Fabioli de Willibald.

Dymisja premiera Simona McMelkora związana była z ponownym konfliktem o Monderię – to samo terytorium, które kilka miesięcy temu umożliwiło ugruntowanie pozycji McMelkora jako dreamlandzkiego polityka i sprawnego dyplomaty. Pod koniec maja 2013 roku konflikt z Monarchią Austro-Węgierską wybuchł ponownie. Tym razem kością niezgody stała się obecność delegacji elderlandzkiej na Kongresie Kontynentu Wschodniego odbywającym się w Eskwilingradzie. Część członków Kongresu, w tym przewodzące tej koalicji Austro-Węgry, sprzeciwiała się nadaniu Elderlandowi statusu członka zwyczajnego Kongresu, argumentując, że uniemożliwia to elderlandzka komendacja Koronie Dreamlandzkiej. Marcin Sokołowicz, pierwszy zastępca prezydenta Trizondalu, na poparcie tej tezy cytował m.in. artykuł z „Kuriera”, w którym Jacques de Brolle tłumaczył istotę aktu komendacji. Na wątpliwości delegatów odpowiadał przede wszystkim przewodniczący delegacji elderlandzkiej Simon McMelkor, jednocześnie nadal będący szefem dreamlandzkiego rządu. Premier McMelkor odciął się wówczas od intepretacji aktu komendacji dokonanej przez „Kuriera”, nazywając go jednocześnie „opozycyjną gazetą”, „znaną z ostrej krytyki Rządu Królewskiego”.

Simon McMelkor miał na myśli artykuł „Realioza wybiórcza”, opublikowany 28 maja. Autor, Poul Dessa, odnosił się w nim do niedostatecznego, jego zdaniem, poziomu polityki informacyjnej urzędującego gabinetu. Pretekstem była dymisja dotychczasowego ministra spraw wewnętrznych, której okoliczności autor uważał za „niejasne”. Artykuł, sam z siebie niezbyt agresywny i z pewnością nie napastliwy, wywołał silne wzburzenie szefa rządu. Piszący dziś te słowa – jako członek redakcji „Kuriera” – zapytał publicznie premiera, czy rzeczywiście podtrzymuje swoje zdanie na temat „opozycyjnej gazety”, ostro krytykującej Rząd, wyrażając jednocześnie opinię, że „chyba w historii Królestwa nigdy nie było tak łatwo zostać opozycjonistą”.

Simon McMelkor wszelką krytykę brał jednak niezwykle poważnie. Konflikt o Monderię i nagłośnienie w Dreamlandzie jego oświadczeń składanych na Kongresie, wraz z „Realiozą wybiórczą”, w której autor nazywał go „introwertykiem” – to było już zbyt wiele dla pierwszego elderlandzkiego premiera Jego Królewskiej Mości. 4 czerwca udał się na audiencję do Pałacu Ekhorn, gdzie złożył dymisję ze względu na „brak poparcia społecznego” dla swojego gabinetu. Dwa dni później, 6 czerwca, w gorzkim wystąpieniu Simon McMelkor ponownie obszernie odniósł się m.in. do publikacji „Kuriera” oraz krytyki swoich działań podczas Kongresu Kontynentu Wschodniego. Następnie zniknął, 10 czerwca zapowiadając jedynie, że do końca kadencji „nadal będzie słał telegramy z formularzami głosowań”, aby nie zmuszać Korony do ogłaszania wyborów uzupełniających do Izby Poselskiej.

Dymisja Simona McMelkora spowodowała konieczność powołania nowego gabinetu. Najprostsze rozwiązanie – powierzenie misji tworzenia rządu MacKenzie Gordon-Allen, liderce Dreamlandzkiej Partii Konserwatywnej – wydawało się niesatysfakcjonujące, jako że nie posiadała ona już wówczas wystarczającego politycznego zaplecza do podjęcia się tej roli. W tej sytuacji misję sformowania rządu przyjęła prezydentka Weblandu Fabiola de Willibald. JKM Marcin I Mikołaj powołał ją na urząd premiera w piątek 14 czerwca, po kilku dniach uzgodnień prowadzonych przez Pałac Królewski. Nowi ministrowie Korony zostali powołani dopiero sześć dni później. Szybko okazało się, że Fabiola de Willibald, która w żadnym razie nie była oczywistą kandydatką do szefowania rządowi Jego Królewskiej Mości, poradziła sobie z nowymi zadaniami nad podziw sprawnie. Sama przyjęła funkcję ministry kultury i nauki w swoim rządzie. Przez kilka tygodni, jakie pozostały do końca XXI kadencji Izby Poselskiej, uporządkowała przede wszystkim sytuację instytucji kultury: zmodernizowała Bibliotekę im. Św. Róży oraz zamknęła Galerię Autorską i Galerię Essthera, przenosząc eksponaty do Galerii Królewskiej.

W drugie półrocze Dreamland wchodził ze sprawnym, choć w istocie wyłącznie technicznym, rządem. Na horyzoncie pojawiały się już zapowiedzi poważnych zmian na scenie politycznej.

Tagi: , , ,

Dodaj komentarz



Copyright © 2012-2018 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.