Jesteś tutaj: Home // Idee i polemiki, Krótka piłka - złote myśli // Krótka piłka: lewica, lobby gejowskie i jeden przeprany mózg

Krótka piłka: lewica, lobby gejowskie i jeden przeprany mózg

Kurier” oddaje głos czytelnikom i otwiera nowy cykl. „Krótka piłka” to arbitralny wybór najciekawszych wypowiedzi polskich mikronautów. Kryterium doboru – iskra boża, udany szmonces, siła perswazji lub choćby dar wprawiania w zażenowanie. Metoda jest prosta: życzliwie wyrywamy z kontekstu i podsuwamy pod rozwagę. Sami nie mamy siły nic z tym obecnie zrobić, a byłaby wielka szkoda, by te perełki sczezły wraz z ginącym mikroświatem. Owszem – będą to przemyślenia mniej i bardziej udane. Wszak i w waszym gronie również nie wszyscy są udani. Kluczem zawsze będzie jakaś nić przewodnia. Czasem wystarczy jedna, inny razem tych nici będzie kilka.

Na początek – prawdziwa perełka.

(Nie jesteśmy państwem prawa)

Państwem prawnym nie jesteśmy. To raz. I to raz a dobrze. Państwo prawne, to takie w którym każda decyzja władzy publicznej musi mieć oparcie w akcie powszechnie obowiązującym rangi ustawowej lub wydanym na podstawie niego, co w warunkach wirtualnych prowadziłoby do paraliżu władzy. Zasadą jest nie legalizm, a domniemanie kompetencji, chyba że prawo wyższego rzędu stanowi inaczej. Dwa, to że pomiędzy demokracją a państwem prawnym nie zachodzi korelacja tego rodzaju że aby było państwo prawne, to musi być demokracja. Są/były demokracje w realu, które nie są państwami prawnymi. Faktycznie demokracja z gwarancjami dla jednostki wymaga państwa prawnego. Są jednak systemy niedemokratyczne, gdzie zasada państwa prawnego może obowiązywać. Jakby na to nie patrzeć państwo prawne – to wymysł prawa niemieckiego przede wszystkim z okresu przeddemokratycznego. Po trzecie, kto powiedział, że musi w warunkach wirtualnych funkcjonować równość wobec prawa, gdy chodzi o prawa polityczne. Taka zresztą w realu też nigdzie nie istnieje w pełni z uwagi na funkcjonujące cenzusy. I tak – jak cenzus wieku – formalnie wyłącza z grona wyborców wyborców nieletnich, a przy biernym prawie wyborczym także zdaje się nawet do 35 roku życia, tak nie można tego uznać za nierówność wobec prawa de facto, albowiem każdy ma perspektywę, o ile nie umrze, dożycia do wieku cenzusowego. To samo dotyczy zresztą cenzusu domicylu – a nawet – choć w mniejszym stopniu cenzusu wykształcenia, majątkowego etc.

Piotr II Grzegorz w trakcie konsultacji społecznych wokół kwestii zniesienia głosów ważonych – forum Księstwa Sarmacji, 22 marca 2013 r.

(Nie starcza koryta dla lewaków)

W mikronacjach obserwuje się całą masę lewaków i monarchistów. A dlaczego? Lewacy, jako iż mają olbrzymią konkurencję lewaków w świecie rzeczywistym, nie starcza dla nich koryta. Internet jest to zaś koryto bez dna, gdzie można chore ideologie głosić oraz wprowadzać. Monarchiści zaś nie posiadają w ogóle w świecie rzeczywistym swego koryta, toteż muszą je wykreować od zera, oczywiście najprościej w internecie. I tu z pomocą przychodzą mikronacje. Tworzy się wirtualne państwo lub do jakiegoś się dołącza i tym samym możemy się samodoskonalić, choć w przypadku lewicowców należałoby użyć określenia pogłębiania własnej głupoty.

Ludwik Bourbon na łamach „Królewskich Indagacji” 

(Dlaczego jestem komunistą?)

Często spotykam pytanie dlaczego jestem komunistą lub marksistą? (Choć najczęściej brzmi to mniej więcej tak: „Skąd się biorą takie lewackie ścierwa jak ty?”) Odpowiedź ta wymaga zajrzenia w samą istotę komunizmu i kapitalizmu. Kapitalizm niszczy społeczeństwo, niszczy moralność między ludzką od wewnątrz. Kapitalizm tworzy system w którym zanikają takie wartości ludzkie zmuszając ludzi to gonitwy za pieniędzmi. Które nie przedstawiają żadnej wartości samej w sobie.

Feliks Macieszow na forum Republiki Ludowej Siedmiogrodu

(Jaruzelski nas uratował)

Wojciech Jaruzelski jest osobą ważną dla Republiki i całego mikroświata. (…) Gdyby nie Mieszko I (czy na pewno był to Mieszko, czy może imię to wymyślono po latach?), to ktoś inny stworzyłby kraj środkowoeuropejski podobny do Polski. A nawet jeśli nie i Niemcy by nas podbili, to i tak niemieckojęzyczna Bialenia mogłaby powstać. Poza tym to historia zamierzchła. A Wojciech Jaruzelski żył w naszych czasach i nas uratował.

Andrzej Swarzewski na forum Republiki Bialeńskiej tłumacząc zaskoczonym obywatelom powody wprowadzenia żałoby narodowej po śmierci gen. Wojciecha Jaruzelskiego

(Lobby gejowskie to fakt)

Ideologia gender została wymyślona przez lobby gejowsko-lesbijskie, żeby pokazać, ile to też ich jest. Tak naprawdę lobby to tworzy 2-3 % społeczeństwa (z tego może z 25% czynnie). Analogia z klerem jest bardzo duża – i tu i tu niewielka grupa ludzi próbuje narzucić swoje idee większości. Niestety często się to udaje przez głupotę większości, albo jak z genderem przez lenistwo intelektualne (po co się rzucać, to jest męczące). Popatrz co się dzieje w sprawie Wurszta? 95% informacji jest o tym dziwaku jako o kobiecie. To jest facet, ma jaja i nie równo pod sufitem, ale jest to facet. Jak można w informacjach nazywać go „ona”? Jeśli ja w wieku przejścia na emeruturę dla kobiet przebiorę się w kieckę i zacznę mówić na siebie ona, to przejdę wcześniej na emeryturę?  (…) To, że w KD istnieje lobby gejowskie nie ulega wątpliwości. Czy jest ono złe czy dobre dla KD, to już kwestia dyskusyjna. Ja osobiście uważam, że jest nienarzucające się i dobre dla KD …choć może zbyt uległe i widać pewne „kolesiostwo” w nieopierd…  lobbystów za nic nie robienie, ale to już chyba problem ogólnodreamlandzki :)

Albon z Cintry na forum Królestwa Dreamlandu w trakcie dyskusji na temat Eurowizji

(Lobby gejowskie to jednak mit)

Albon, chciałbym choć raz zobaczyć przykład jak lobby gejowskie próbuje narzucić innym swoje idee lub przekonać kogoś, że stanowią większość. Facet, który chce nosić kieckę chce właśnie tego: nosić kieckę i nie mieć z tego powodu graffiti na drzwiach i listów z pogróżkami. On nie chce, żebyś Ty nosił sukienki ani żeby wszyscy mężczyźni nosili sukienki. Jakkolwiek może to być dla Ciebie i dla mnie przykre, prawda jest taka, że on ma serdecznie gdzieś co Ty i ja nosimy i jak się chcemy ubierać. I chciałby żebyśmy my również nie wykazywali nadmiernego zainteresowania jego wyborami. O to się wszystko rozbija. Lobby gejowskie i agenda gejowska to mit. Nic takiego nie istnieje, chyba że w wyobraźni paru biskupów.

Pavel Svoboda na forum Królestwa Dreamlandu w tej samej dyskusji

(Jak często się masturbujesz?)

Wszyscy wiemy, że mikronacje to miejsce, w których masturbacja jest tematem tabu. Wszyscy udają, że mają partnerki, oczywiście przeciwnej płci, bo przecież nie wypada być w mikronacjach gejem. Ale jak wszyscy wiemy, wszyscy mężczyźni się masturbują, tylko niektórzy nie mają odwagi tego przyznać. Ja zacznę pierwszy. Diuk Kościński – kiedyś trzy razy dziennie, ale nikogo czas nie oszczędza i zostaje tylko patrzenie na posłankę Sobecką.

Alekander Euskadi na forum Państwa Ciprofloksjańsiego w odpowiedzi na postawione (sobie samemu) w tytule wątku pytanie „Jak często się masturbujesz?”

 

(Bracia Kaczuchy mało pożyteczne)

Ekipa Avrampoulosa? Co to ma niby być? Dostojna twierdzi tak jak Kaczuch czy Macier, że jak ktoś był w organizacji, której dygnitarze dążyli do totalitaryzmów to też jest taki sam jak oni. Dużo członków byłych i obecnych SLD było członkami PZPR i więcej zdziałali dla Polski dobrego niż taki Giertych z LPR czy bracia Kaczuchy.

Sergjos Dimitrosigos na forum Królestwa Surmeńskiego, broniąc się przed zarzutem mentalnego powinowactwa ze środowiskiem skazanego na banicję Avrampoulosa (byłego szefa rządu)

(Państwa pięcioletnie nie umierają tak łatwo)

Proszę jednak zwrócić uwagę na pewną właściwość obejmującą niemal wszystkie państwa mające 5 i więcej lat. W takich krajach aktywność z reguły jest dużo niższa niż w młodych nacjach, dopiero krzepnących. Natomiast „śmiertelność” tych państw jest praktycznie znikoma. Przez lata wypracowano tam system pokonywania różnego rodzaju trudności, spadku liczby obywateli oraz dłuższych okresów braku aktywności społecznej, które czasem dochodzą nawet do 0. Dlatego sytuacja na Kontynencie nie jest w mojej ocenie tak niepokojąca jak na pierwszy rzut oka może się wydawać.

Maksymilian Horoch na forum Królestwa Agurii w dyskusji na temat upadku mikronacji

 

(Ten cały mikronalizm)

Mój umysł już jest przeprany i przegrzany przez tą mikronację. Nie myślę już logicznie i efektywnie, co się w pewnym sensie mogło przełożyć na życie realne. Najwyraźniej nie umiem godzić tych dwóch światów, więc muszę z jednego kategorycznie zrezygnować. Mam wiele poważniejszych problemów niż cały ten mikronalizm. 

Markus Vilander (vel Paweł Zanik) w Akcie Abdykacyjnym, gdzie wyjaśnił rodakom przyczyny rezygnacji z tronu Królestwa Wurstlandii

(Jak w bębnie maszyny losującej)

Obserwując sytuację w ZSKHiW dochodzę do wniosku, iż władze tego kraju już dawno pogubiły się w swych poczynaniach. Wszystko jest wymieszane jak w bębnie maszyny losującej. Monarchia z socjalizmem, towarzysze z arystokracją, baśniowa kraina kurdupli ze zrewoltowanym proletariatem, a teraz jeszcze król ze swym następca w jednej osobie. Przykro to powiedzieć, ale król Arkadiusz wprowadziła kraj w ślepą uliczkę.

Zofia Horoch na forum Królestwa Agurii w dyskusji na temat sytuacji w Zjednoczonym Socjalistycznym Królestwie Hirshbergii i Weerlandu

11 komentarzy do " Krótka piłka: lewica, lobby gejowskie i jeden przeprany mózg "

  1. anonimowy Diuk napisał(a):

    Jeden Piotr Mikołaj wart jest co najmniej czterdziestu allrainczyków!

  2. Jaskoviakus napisał(a):

    Doskonały pomysł, jak zwykle w przypadku Kuriera. :)

  3. AndrzejSwarzewski napisał(a):

    Aleksander Euskadi jak zwykle przyćmił całą resztę. :D

  4. Paweł Z. napisał(a):

    Wolę być przeprany niż ugnojony w lewicowo-gejowskiej mazi.

    Jasiek, a Ty tradycyjnie wchodzisz w de Brollowski zad. W każdą dziurę wejdziesz, Ty nazistowski gnoju z geja…tfu…z gówna powstały.

    Z gówna powstałeś i w gówno zostaniesz przemieniony!

    • Jaskoviakus napisał(a):

      Był taki wiersz pióra Tuwima. Zatytułowany bodaj „Do endeka”.

      • Paweł Z. napisał(a):

        Komentarz usunięty przez Redakcję. (zobacz)

        • Paweł Z. napisał(a):

          Wystarczyło, aby jaśkowa kreatura wlazła de Brollowskiemu niziołkowi do dupy!

          Właśnie udowodniono, że lubicie swoje wzajemne GÓWNO!

          Używa się tutaj nazistowskiej terminologii, w której JASIEK i de Brolle są zakochani bez opamiętania.

          Coś takiego jak „trolling” występuje tylko w miejscach, gdzie się oczekuje ludzi, którzy przestrzegają NETYKIETY, KONSTYTUCJI RP i poszczególnych aktów prawnych z UE. Ci, co mają w czterech literach wszelkie absurdalne ograniczenia są nazywani TROLLAMI.

          Ci, co uważają postać wykreowaną w internecie jako tożsamą z postacią w świecie realnym są skończonymi kretynami! Do takich osób należą Jakubek de Brolle, Jaskoviakus, Marcinek I Mikołajek, Martinek Schlesinger, Siergiuszek Asketil, Pawełek Panevnick i inne oprychy z innych mikronacji.

          Termin „Troll” jest odpowiednikiem negatywnego określania Żydów przez Nazistów. To jest ocena działalności bądź bytu zastałego jako nieakceptowalny ze względu na zasady wypisane na Internecie. Zasady wypisane na Internecie są tożsame z zasadami wypisanymi w „Main Kampf”, tylko inaczej się nazywają!

          De Brolle i Jasiek o tym wiedzą i zrobią wszystko, aby zasady hitlerowskie były przestrzegane w mikronacjach, bo w realnym świecie SŁABO IM TO WYCHODZI!

          Ludzie przed wojną mogli swobodnie o wszystkim mówić. Słać sobie kartki/listy i zdawać relacje jak chcieli, a te kutafony w MIKRONACJACH robią wszystko, aby wszystko działo się tak jak oni chcą, nawet język i moralność chcą zrównać z zasadami wypisanymi w NETYKIECIE…

          Jeszcze trochę zrównacie WYOBRAŹNIĘ, co ludzie mogą sobie wyobrażać, a co nie, bo już się spotkałem z blokadami dotyczącymi metafor w sferze mikronacji…

          Działacie na swą własną niekorzyść. Jesteście masochistami z pokracznym rozumowaniem!!!

        • Jacques de Brolle napisał(a):

          Reguły gry są następujące: odnosimy się merytorycznie do artykułu. Wulgaryzmy, nawet pod adresem autora tekstu, są warunkowo dozwolone. Może mnie Pan mnie atakować, jeśli nie kontroluje Pan własnych emocji, choć wolałbym, by zamiast tego odniósł się Pan do artykułu. Nie jest dozwolone natomiast obrażanie innych czytelników i wywoływanie wojen na inwektywy, które paraliżują dyskusję i odstraszają potencjalnych komentatorów. To chyba dostatecznie uczciwe zasady, co musi przyznać nawet tak szlachetny obrońca praw człowieka i pogromca narodowego socjalizmu, jak Paweł Zanik.

  5. Egmond napisał(a):

    Ciekawe zestawienie, jestem pod wrażeniem :D Przy niektórych się zaśmiałem. Już nie mogę się doczekać następnego wydania.

  6. Daniel von Witt napisał(a):

    Niezawodny poławiacz pereł :) Gratuluję tekstu po przerwie i czekam na kolejne.

  7. Paweł Z. napisał(a):

    Szanowny Panie de Brolle,

    Proszę wybaczyć me uniesienia w kierunku tego nazistowskiego ścierwa pałętającego się po Pańskiej gazetce, ale po prostu me oczy nie życzą sobie oglądania takiego zafajdanego gnoja, który jest zafascynowany czymś odrażającym. Typom pokroju „Jaśka” należy się solidny proces sądowy, a w wyniku niego jak najszybsze rozstrzelanie.

    Przechodząc jednak do mego komentarza na temat artykułu, to zgadzam się całkowicie z JKM Ludwikiem Bourbonem, że opierzonego i nieopierzonego lewactwa przybywa masowo do mikronacji. Dla mnie jako monarchisty jest to nie do zniesienia, że te gówno narasta i narasta, a w okolicy nie ma żadnego szambiarza, który by to gówno wypompował do zbiornika zamkniętego. Jak to jest w ogóle możliwe, że nowym ludziom każe się wkładać na dzień dobry kalosze do kolan, aby poczuć się nieco bardziej komfortowo na mikronacyjnej ziemi.

    Jak przychodzi się z łopatą, aby móc zrobić sobie czyste przejście, to myśli się, że się przyszło zakopać paru delikwentów. Tak naprawdę, owi delikwenci są już uzbrojeni w spychacze, koparki, buldożery i zrobią wszystko, aby sprowadzić człowieka do parteru. Jedynymi metodami na walkę z metalowymi pojazdami są czołgi lub bazooki.

    Czołg stanowiła Wurstlandia, bo jako jedyna stanowiła silną opozycję wobec zasiedziałego kutafoństwa w OPM. W bazooki byli uzbrojeni (nie wszyscy) Wurstlandczycy. Walczyli dzielnie i nie zostanie im to zapomniane (w szczególności Markusowi Vilanderowi), a swołocz, która próbowała zwalczyć ludzi z Królestwa Wurstlandii będzie zdychać w swych męczarniach.

    Zdrajców i zbrodniarzy osądzi v-historia, bo o to tym kurwom chodzi, aby pozostać na kartach historii i nie schodzić z nich nigdy, bo dostąpili zaszczytu oglądania ich przez wieki. Będę szczał na te plugawe karty v-historii, czy tym kurwom się to podoba, czy nie.

    Proszę pamiętać, że niejaki Jakub de Brolle razem z Kościńskim i Prezerwatywą Radziecką świetnie się dogadywali w opeemowskim bajorze. Czerwone świnie umoczone w jedność i siłę nieprzerywalną trwali, trwają i prawdopodobnie będą trwać, a najgorsze jest to, że ludzie uwielbiają nie pamiętać i stwarzać pozory, że pamiętają coś, co prawdą nie jest.

    P.S.

    Przerażające są niektóre wpisy zawarte w powyższym artykule należące do zatwardziałych komuchów.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.