Jesteś tutaj: Home // Krótka piłka - złote myśli // Krótka piłka (2): potęgometria, sarmatofobia, płynny patriotyzm

Krótka piłka (2): potęgometria, sarmatofobia, płynny patriotyzm

Prezentujemy drugą odsłonę cyklu „Krótka piłka”, czyli antologii najciekawszych wypowiedzi polskich mikronautów. Jak pisaliśmy przed trzema tygodniami, kryterium doboru cytatów będzie „iskra boża, udany szmonces, siła perswazji lub choćby dar wprawiania w zażenowanie”. Wyrywamy z kontekstu i ratujemy przez zaginięciem. Tym razem na tapetę bierzemy atletów prężących mięśnie do lustra, sprzedawców dywanów, kolekcjonerów paszportów, wahadłowych patriotów i kandydatów na mężów stanu. Nie chodzi po prostu o wypowiedzi zabawne, bo takich nie brakuje na żadnym forum i sami bez trudu je odnajdujecie. Przeciwnie – są to z reguły wypowiedzi o tyle zabawne, o ile miały zabrzmieć poważnie.

(Już się nachapaliśmy)

Próba budowy aktywności wokół zmieniania prawa to błąd. Liczba rzeczy, które można uregulować/deregulować/zreformować jest ograniczona, a gdy się kończą i wszyscy dochodzą do wniosku, że „jest dobrze” – przypływ aktywności ustaje jak za dotknięciem magicznej różdżki. Najjaskrawiej przejawia się to w nowo powstających mikronacjach, których obywatele po spisaniu konstytucji, kodeksu karnego, ustanowieniu sądownictwa itd. odkrywają, że nie bardzo wiedzą, co dalej robić ze swoim tworem. I zakładają nowy lub emigrują do innego państwa, gdzie wnoszonym przez siebie wybuchem aktywności zapewniają sobie poparcie społeczeństwa, przeprowadzają zakrojone na szeroką skalę zmiany prawa w zgodzie z własnym światopoglądem i… wracają do punktu wyjścia. Obywatele dreamlandzcy mogą odczuwać wyższość względem takich „wędrownych liderów”, ale prawdę mówiąc, jedyną różnicą jest to, że im nie chce się robić tego samego od nowa gdzie indziej. Założenia dreamlandzkiego systemu politycznego im odpowiadają – nie ma wśród nas marksistowskich rewolucjonistów czy zwolenników monarchii absolutnej – wiec jedynie od czasu do czasu przebąkują o konieczności deregulacji.

Martin Schlesinger-Asketil, były premier rządu dreamlandzkiego, w forumowej dyskusji na bliżej nie określony temat

(Rodzina jest jedna)

Wolny przepływ i wymiana obywateli może być zaletą dla państw wymierających demograficznie, które nie maja już nic do stracenia. Natomiast może stanowić płytę nagrobną dla państw, które nie są dotknięte zjawiskiem wymierania. W naszym przekonaniu zabije to poczucie wspólnoty państwowej i tak żmudnie budowaną tożsamość narodową. Jak funkcjonuje tego typu wymiana obywateli można zaobserwować na przykładzie kilku państw, które przyjęły taki system: Królestwo Aryunu, Republika Bialenii, Federacja Brodii, Ludowa Republika Siedmiogrodu, nie istniejąca już Santania i Burgiia czy Królestwo Victorii w którym również szukano ratunku poprzez wolną wymianę obywateli. Wszystko jest tak wymieszane, iż 5-6 obywateli tworzy prawie tyle samo państw w których ministrami i premierami są niemal te same osoby. Początkowo aktywność w tych państwach wzrasta by potem drastycznie spaść. Szuka się więc kolejnych rozwiązań w postaci sztucznie wywoływanych (fabularyzowanych) rewolucji, buntów i wojen domowych. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość państw wirtualnych, to lepiej już zaciągnąć za sobą wieko, bo na tych zasadach żadne państwo długo nie przetrwa. Obywatele Agurii mają do wyboru działalność dla dobra i pożytku własnego kraju lub innego, wybranego. Ktoś kto ma dwie, trzy lub Bóg raczy wiedzieć ile rodzin, ten nie ma żadnej, bo o żadną nie potrafi należycie zadbać czy to z racji braku czasu, czy też wypalenia pomysłów na działalność.

JKM Piotr II Konstanty, król Agurii, na forum Rzeczypospolitej Obojga Narodów w czasie obrad konferencji wileńskiej

(„Szał na Rotrię”)

Apeluje do was o dwie rzeczy, a i o tym będzie to przemówienie – o świeckość państwa, a także o ogarnięcie gospodarki. Znajdą się Jegomoście którzy mnie skarcą za ten tekst. Tak więc pierwszą część pragnę poświęcić świeckości. Wiem że wielkie nakłady dyplomatów i dyplomacji kładzie się pod świetne relację z PKR. Nie neguje potrzeby utrzymywanie dobrych stosunków z Jego Świątobliwością Leonem II, ale to się przeradza w jakiś „szał” na Rotrię. Chciałbym przytoczyć pewną historię z Bialenii. Tak więc przybył człek zwany Guliano Montini. Od razu wyruszył na uniwersytet, przedstawił pracę – został doktorem hab., później rektorem. Zaczął przekształcać uniwersytet na wzór iście Rotryjski. Na przykład, na uniwersytecie wirualnym mieliśmy uczyć o realnej architekturze, co od razu nie spodobało się większości obywateli. Ale były rektor drążył temat, dał trzy „wykłady” i się nagle obraził, usunął mienie publiczne itd., jaki jest z tego wniosek? Oto jest właśnie lojalność Rotryjczyków-Kosmopolitów.

Konstanty Jerzy Michalski, obywatel Bialenii, na forum Federacji Brodryjskiej

(Rotria raz jeszcze)

Podjąłem decyzję o opuszczeniu Was, bo nie mogę dalej patrzeć na ten cyrk. Ten proces to czysta farsa. Żadne tłumaczenia i wyjaśnienia nic nie przyniosły. Co zamierzano, to osiągnięto. Wykazano wyższość prawa kościelnego nad prawem świeckim i racją stanu Królestwa Agurii. Jaki cel tego zabiegu nie wiem, być może chodzi właśnie o prestiż podupadającej Rotrii, tylko dlaczego naszym kosztem. Ja żegnam wszystkich bez smutku i żalu.

Artur Ogończyk na forum Królestwa Agurii

(Krok po kroku do wielkości)

Jedynym sposobem aby we współczesnych czasach i przy współczesnym kryzysie zapewnić sobie życie to jak najszybsze niedołączenie do ścisłej czołówki i dlatego mówimy tylko o Dreamlandzie czy Sarmacji. Nie chcemy im nic udowadniać, chcemy jedynie za rok o tej porze żyć na godnym poziomie i prosperować, a nie egzystować z 3 aktywnymi obywatelami! Teraz padają tu wielkie słowa o indywidualnej kulturze, czy aspiracjach. Pan Grutin mówi o rozpoznawalności Brodii w mikroświecie, a ja chciałbym mu tylko przypomnieć że Austrio-Węgry też były rozpoznawalne, śmiem twierdzić, że „troszeczkę” bardziej od Brodii, a gdzie teraz są? Izolacjonizm we wspomnianej już Sarmacji spowodował to że pierwszy raz po 12 latach stracili prym w świecie, Sarmacja jak do niech przychodziłem miała 120 aktywnych obywateli (a była wtedy w bardzo głębokim kryzysie), obecnie ma połowę tego to chyba najdobitniejszy pokaz światowej tendencji tendencji z którą trzeba walczyć i patrzeć długofalowo.

Marcin von Primisz, obywatel bialeński, na forum Federacji Brodryjskiej w trakcie dyskusji na temat zalet integracji międzypaństwowej

(Jak spuchniemy, to ich zjemy)

Moim zdaniem planują oni nas wchłonąć jako coś słabszego, mniejszego – ale nie! Moja propozycja jest następująca – na razie zawiążmy z nimi wyłącznie stosunki dyplomatyczne (zgadzam się z propozycją Króla: ambasador + konsul generalny – tylko kto nim będzie ?). W tym czasie będziemy kontynuować nasz plan majowy (a właściwie teraz trzeba zrobić już czerwcowy i podsumować poprzedni). W momencie, kiedy uda nam się wypełnić jego założenia (ponad 20 aktywnych obywateli) i dopiero wtedy – nawet jeżeli miało by to trwać 2-3 miesiące – zgadzam się na zawarcie unii/sojuszu/ew. połączenia na warunkach jednakowych, jednolitych i równych z obu stron. Zbudujmy potężny Hasseland! Taki, żeby to oni byli naszą prowincją! Hasseland silny i największy w wirtualnym świecie!!! (…) z tego co wiem Sarmacja ma około 20 aktywnych mieszkańców – Hasseland będzie miał tyle już wkrótce. A skoro wy proponujecie nam dołączenie do was jako prowincji, to czemu by nie odwrotnie? Hasseland jest starszym państwem niż Sarmacja. (…) A jeśli tak czepiać się tych procentów to w maju liczba obywateli wzrosła o 50% (z 2 na 3) i jeżeli utrzymamy takie tempo to w grudniu będziemy mieli ich 35.

Eddard Noqtern w trakcie senackiej dyskusji na temat projektu unii Hasselandu i Sarmacji

(Mimo wszystko – nie spuchniecie)

Z całym szacunkiem, ale Pan nie wie, co Pan mówi. (…)  To nie jest kwestia ustalenia sobie „planu” i założenia, że jak liczba mieszkańców będzie rosła o 50% miesięcznie, to za cztery lata będzie ich miliard czy zilion. To wiele miesięcy ciężkiej, mrówczej pracy bez najmniejszej gwarancji efektu. Jako ciekawostkę powiem, że w sarmacką akcję promocyjną zaangażowanych będzie 14 osób pracujących po 2-3 dni w tygodniu, czyli de facto dziesięć osób każdego dnia roboczego. A i tak nie jestem pewien, że osiągniemy efekt.Promocja poprzez spamowanie forów nie działa. Promocja w prasie nie działa. Nawet promocja w ogólnopolskich telewizjach (a była taka!) o wielomilionowym zasięgu daje mierne efekty. Tu trzeba mieć know-how (…).

Gauleiter Kakulski, obywatel sarmacki, w odpowiedzi na refleksje przedmówcy w trakcie tej samej dyskusji na forum Hasselandu

(Dobry gwałt nie jest zły)

Pomysł, że będzie nas 20 osób jest wzięty z telenoweli. Jak będzie nas 5-8 aktywnych osób to i tak możemy powiedzieć, że Hasseland żyje na poziomie. Ale czy 8 czy 20 to i tak nie jest żadna miara którą można się kierować rozważając udzielenie przyzwolenia na gwałt. Powinniśmy na to patrzeć przez pryzmat naszej produkcji kulturowej. Jeżeli z gwałtu miałby urodzić się chociaż jeden owoc wspanialszy od dotychczasowych to czemu nie – redaktor Terlikowski by się ucieszył. Na razie w czystości ducha wiele się nie zrodziło. Nie zachęcam do przyzwolenia. Jeżeli jednak tak się stanie to poszukajmy w tym akcie przyjemności. Jeżeli zaś tak się nie stanie miejmy świadomość, że może przyjść dzień, że nikt nawet nie będzie chciał nas zaciągnąć do tego zaułka.

Inżynier Virtulius, obywatel Hasselandu, w trakcie tej samej dyskusji

(Sarmacja to coś więcej)

Sarmacja bowiem nie jest po prostu kolejnym v-państwiem. Sarmacja to v-imperium. Nie w tym sensie, że jest wielka, wspaniała i silna, bo nie o to chodzi. Imperium charakteryzuje się skrajną zdolnością do przyjmowania Inności: innych kultur, ras, religii, ideologii. Sarmacja taka właśnie jest, niczym mikronacyjne USA jest w stanie przyjąć każdego i uczynić go Sarmatą. Sarmatą-Scholandczykiem, Sarmatą-Teutończykiem, Sarmatą-liberałem, Sarmatą-wandystą, Sarmatą-konserwatystą, ale jednak Sarmatą. Sarmacja jest wielką płaszczyzną, na której spotykają się Teutończycy, Scholandczycy, Gellończycy, Starosarmaci, Baridajczycy, Sclavińczycy i liczne narody v-emigrantów. Nie unifikujemy, nie staramy się, by Teutończycy polubili się z Gellończykami. My się spotykamy na wspólnej płaszczyźnie, jaką jest Księstwo, a potem wracamy każdy do swoich spraw, miast, prowincji, grup przyjaciół.

Gauleiter Kakulski na forum Hasselandu w apostolskim apelu do autochtonów

(Bym wam zacytował)

Nie wiem, nicki jakoś odzwierciedlają tożsamość osoby, nazwanie się „Gauleiterem” jest chyba symptomatyczne. Jakoś transfery ze Scholandii do Sarmacji – i na odwrót – w przeszłości się nie sprawdzały; teraz mam tego potwierdzenie. Co do meritum: polityk nie ma prawa się obrażać, więc i ja się nie obrażam, że zamiast negocjować, sarmacka ekipa przyszła do Senatu Królestwa Hasselandu i zaczęła nas przekonywać, jaka jest świetna, a jak my nic nie warci. Zacytowałbym pewne słynne zdanie marszałka Piłsudskiego, ale z uprzejmości tego nie uczynię. Jak ktoś nie zna cytatów z Piłsudskiego i będzie chciał ten konkretny poznać, zapraszam na priv! (…) Pragnę uprzejmie zauważyć, że w Waszych wypowiedziach przejawiają się te najgorsze cechy Sarmatów, jakie były Sarmatom wielokrotnie wytykane – a ja zresztą sprawując wysokie urzędy sarmackie z trudem oskarżenia te odpierałem. Otóż – jest to przekonanie o wyjątkowości Sarmacji, wobec której wszystkie inne v-państwa winny być traktowane z założenia gorzej. Na szczęście bycie przez kilka lat sekretarzem generalnym OPM nauczyło mnie dyplomacji i równego traktowania wszystkich, tych wielkich i tych małych.

JKM Piotr Paweł I/Piotr Kościński, król Hasselandu, w trakcie senackiej debaty w sprawie unii z Sarmacją

(A  tak dobrze żarło…)

Ani to pierwszy, ani ostatni przypadek w historii, w którym uznanie równoprawności głosu niekompetentnych, nieświadomych swoich ograniczeń, krzykaczy kończy się wykolejeniem dobrego pomysłu. Szkoda.

JKW Helwetyk Romański w artykule prasowym podsumowującym debatę z obywatelami Hasselandu

(Minimum dwa lata i jak najdalej od Nordaty)

Ciężko wytyczyć granicę uznania danego tworu za „pełnoprawną” mikronację, tego nie da się stwierdzić. Da się natomiast stwierdzić, po jakim czasie można uznać państwo za ugruntowane, czyli za takie, którego zachowania nie są aż tak drastycznie odchylone od tzw. normy i kryteriów jaki dane mikronacja musi spełnić, aby zostać uznana (każde państwo ma swoje kryteria). Według mnie staż istnienia państwa powinien przekroczyć min. 2 lata, chyba że państwo dobrze rokuje i nie jest zlokalizowane na Nordacie, bo Rząd Królestwa Skarlandu wtedy nie podejmie kroków zmierzających do jakiejkolwiek formy uznania.

JKW Norbert Catalan, król senior Skarlandu, na temat kryteriów uznawalności za mikronację

(Sami się degradujemy)

Jak już ktoś zauważył na forum Niderlandów (bodajże JE van Egmond) wspomniała, że Bialenia i inne państwa Nordaty pokonują starą„gwardię” jedynie w aktywności, w reszcie są „bite o głowę”. O ile zgodzę się, że Nordia, czy Niderlandy są„mniejsze” od Bialenii, to porównywanie jej do Państwa Kościelnego Rotrii, z jego długą historią i tradycją, za przeproszeniem wydaje się być śmieszne. Właśnie takie powstawanie państewek „na chwilę” i ogłaszanie ich upadku, bądź aneksji znacznie degraduje Nordatę w oczach całego mikroświata. Moim zdaniem możemy wspierać się na płaszczyźnie kulturowej, sportowej czy nawet militarnej jednakże w moim odczuciu wspólne władze ta jednak lekka przesada.

Fiodor Dostojewski na forum Federacji Brodryjskiej

(Nie widzę innego rozwiązania, jak  tylko ostateczne rozwiązanie)

W moim odczuciu tylko powrót do sarmackiej „macierzy” przy jednoczesnym rozwiązaniu struktur państwa pomoże na nowo zbudować tożsamość poszczególnych regionów kraju i pozwolić na ich osobny rozwój który to jest hamowany przez centralę, która to nie potrafi wybrać nowego prezydenta ze względu na wybieranie swojego zastępcy przed swoim zgłoszeniem na urząd. Dlatego też nie widzę innego rozwiązania jak rozwiązanie Trizondalu połączone z jego wcieleniem do Księstwa Sarmacji nawet za cenę wywołania wojny (rzecz jasna) pomiędzy tymi obydwoma państwami.

Krzysztof Hans w artykule o niewinnym tytule Trizondal w Sarmacji? Czemu nie!

(Upodabniacie się do Sarmacji)

Chyba kończę przygodę z Bialenią, za dużo dla mnie tutaj biurokracji i niepoważnych osób. Ten kraj już stracił wszelkie wartości fabularne, wiele rzeczy już jest zakazanych, wszystko trzeba usprawiedliwiać i załatwiać w firmach i bankach. Kiedy próbowałem rozkręcić małą fabułę w Anatolii, to już pojawiły się głosy sprzeciwu że nie napisałem skąd mam statki, drewno, no kur…cze bez przesad. Państwo utrudnia nowym życie, jak dalej będziecie państwem prawa to długo nie zajdziecie, mikronacje to ma być zabawa. To nie mój typ mikronacji. (…) Dodam jeszcze że kilka osób ma rację, naprawdę upodabniacie się do Sarmacji, nigdy nie widziałem tak szybko tworzącej się grzybowej doliny. Żałuję tylko tych pięknych regionów i idei Wolnomularstwa. Życzę wam że wejdziecie na dobrą drogę i stworzycie sobie te państwo Nordackie (chociaż powoli w to powątpiewam), ale w tym państwie nie będzie mnie.

Tobiasz von Richtoffen, kosmopolita,  na forum Republiki Bialeńskiej

(Podniecacie się byle wzmianką o Sarmacji)

Nowe państwa, a do takich zaliczam Aryun (pomimo jego stażu), nie mają u mnie większych szans, a to za sprawą Brodrii, która dobrze się zapowiadała jak na państwo z Nordaty i bardzo szybko pokazała, że podnieci się byle stwierdzeniem o przedstawicielu rządu Księstwa Sarmacji.

JKW Norbert Catalan na forum Skarlandu w trakcie dyskusji na temat nawiązania stosunków dyplomatycznych z Królestwem Aryunu

(Kloning to zjawisko złożone)

Dla mnie to jest ok do czasu jeżeli klony nie zaczynają ze sobą rozmawiać i tworzyć rodziny wciągając w to zupełnie nieświadome osoby, które nie wiedzą, że np. żona i córka to jedna i ta sama osoba haha. Ja po części rozumiem takie zakazy, bo staram się być wierna panstwu w którym mam obywatelstwo, ale każdy się bawi jak lubi nad tym nie da się zapanować, zjawisko kloningu jest w mikronacjach od zawsze. Dziwnie jest poznawać czwarty raz ta sama osobe, ale pod innym nickiem szczególnie jeżeli swojego się nie zmienia. Tamta osoba ma automatycznie przewagę. Postać Julki jest charakterystyczna, bo zawsze zaczyna się od avataru ze znaną kobietą, podpisu… Jest dużo analogii, aż korci zrobić porównanie.

Obywatelka Lieke na forum Królestwa Niderlandów w komentarzu do artykułu na temat zagranicznych klonów jej rodaczki

(Jeszcze więcej klonów?)

Co Wy wiecie o klonach: http://hasseland.eu/forum/index.php

JKW Helwetyk Romański, książę senior (za: Golden Quotes, na stronie głównej Księstwa Sarmacji)

(Bo ma gdzieś kryzys)

Żądam natychmiastowego pozbawienia obywatelstwa Marcina Sokołowicza i pozbawienie go wszelkich odznaczeń i uprawnień. Ten człowiek cały czas ma gdzieś działania przeciw kryzysowi, a mimo wszystko raczy pokazywać tu się codziennie. Jeżeli dalej będzie on traktowany jako ktoś nietykalny, to będzie jasny dowód dotyczący niesprawiedliwości władz. Wiele osób karano utratą obywatelstwa z mniejszych powodów. Natomiast taki Sokołowicz śmieje się z waszej naiwności.

Michał Słota  w formalnym wniosku na forum Trizondalu, w którym zażądał odebrania obywatelstwa byłej głowie państwa (wniosek został przyjęty)

(Trochę patriota, a trochę sprzedawca dywanów)

Rezygnuje z wyrzeczenia się obywatelstwa Trizondalu po miesiącu czasu, tak jak to wcześniej pisałem. Jednocześnie obywatelstwo sarmackie pozostawiam w niezmienionej formie. Na swój priorytet wybieram Księstwo Sarmacji, gdyż chciałbym bliżej poznać tą mikronacje i panujące w niej zwyczaje, jak również spróbować swoich kulturanych i politycznych sił w tym państwie. Aktywność w mikronacjach zgodnie z wcześniejszą decyzją ustalam w przedziale 51% Księstwo Sarmacji i 49% Trizondal. Jestem otwarty na propozycje nowych funkcji jakie to mógłbym objąć w Księstwie Sarmacji. W dalszym ciągu szanuje państwo trizondalskie w związku z czym bardzo proszę pana Prezydenta Trizondalu o przywrócenie mojej funkcji Sekretarza d.s Polityki Zagranicznej i udzielenie pozwolenia na powrót do wszelkich funkcji jakie miałem właśnie w Trizondalu na dzień 12 kwietnia 2014 r.

Krzysztof Hans w specjalnym oświadczeniu na forum Sarmacji, w którym odwołał wcześniejszą deklarację w sprawie rezygnacji z obywatelstwa Trizondalu

(Exegi monumentum…)

Z wielką przykrością zawiadamiamy, że w dniu 28. 06. 2014 roku w godzinach porannych odszedł od nas premier Decymus Radelli. Ten wielki człowiek bardzo przyczynił się do rozwoju naszej Ojczyzny. Przybył do Brodrii jeszcze, gdy była ona małą mikronacją. To przyłączenie Noklezji, którego był inicjatorem zagwarantowało stabilność i potęgę Federacji Brodryjskiej. (…)W życiu człowieka tak starego jak ja przychodzi moment rozstania ze światem. Toteż chciałbym się w Wami krótko pożegnać. Odchodzę zostawiając po sobie wiele i proszę, by to wszystko było przez Was poszanowane. (…) Żywię głęboką nadzieję, że Brodria rozwinie się do skali mocarstwa i zajmie zaszczytne pierwsze miejsce w rankingach. (…) Mam głęboką nadzieję, że powrócę do Was pełen nowych sił pod postacią (…) mojego wirtualnego syna Lucjusza. Możecie się mnie spodziewać najprawdopodobniej dopiero w styczniu lub lutym. (…) Lucjusz najprawdopodobniej będzie miał to samo IP co ja, więc zadbajcie, żeby nikt się nie podszywał. Żegnam. 

Decymus Radelli o sobie samym – w liście pożegnalnym do rodaków na forum Federacji Brodryjskiej: komunikuje własną śmierć i 20 minut później wraca pod nowym nickiem

4 komentarze do " Krótka piłka (2): potęgometria, sarmatofobia, płynny patriotyzm "

  1. Chcialbym zauwazyc, ze nosze dwuczlonowe nazwisko. I pogratulowac cierpliwosci przy dodawaniu polskich znakow :)

  2. AndrzejSwarzewski napisał(a):

    No cóż, gratuluję redakcji długiego zbierania ciekawych materiałów. :)
    Szkoda jednak, że artykuł ten ma tak anty-nordacki i anty-bialeński wydźwięk.
    No ale cóż, nie pozostaje nam nic innego niż dalsza praca. Dla Skarlandu pewnie nigdy nie staniemy się mikronacją (bowiem nie sposób odsunąć nasze wyspy od Nordaty), ale może inne mikronacje podejdą do tego inaczej. :)

    Pozdrawiam wszystkich. :)

  3. Gość napisał(a):

    Spisek, wszyscy uwzięli się na Nordatę i Bialenię.

  4. Alojzy napisał(a):

    Piękne! Więcej!

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.