Jesteś tutaj: Home // Nordata, Wywiad // Swarzewski: Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności

Swarzewski: Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności

Z Andrzejem Swarzewskim, prezydentem Republiki Bialeńskiej, rozmawia Konstanty Jerzy Michalski

swarzewski

Andrzej Swarzewski

Bialenia to dość specyficzną mikronacja. Obok Zielonego Kościoła, w którym wyznaje się kult Muammara Kadaffiego, przez Autonomię Jahołdajewszczyzny, gdzie, jak mówi jej ataman, „bimber pędzony jest na prochu’, a kończąc na tym, że to największa republika w mikroświecie. Skąd na to pomysł, panie Swarzewski? Jak tłumaczy pan swoisty fenomen Bialenii?

Po odejściu z Sarmacji szukałem swojego miejsca w mikroświecie. Odwiedziłem kilka państw, jednak żadne z nich nie spełniało moich oczekiwań. Postanowiłem spróbować z czymś nowym, oryginalnym. Wybór padł na znaną już przeze mnie wyspę. Zebrałem ludzi, m.in. byłych powstańców i użytkowników portali historycznych. Postanowiliśmy zbudować republikę, jedną z niewielu w mikroświecie. Możliwe, że fenomen polega na oryginalności zwłaszcza w jego pierwszych miesiącach istnienia.

Co pan sądzi o pan-nordatyzmie i masonerii, która po ostatnich problemach w Brodrii wznowiła działalność? Premier Brodrii  – Władimir Grutin – mówi, że „masoni to naród”.

Pan-nordatyzm to z całą pewnością interesująca idea. Gdyby projekt się udał, to z pewnością korzyść odniosłyby wszystkie nordackie państwa. Niestety jednak Bialenia ma już za sobą pierwsze nieudane próby utworzenia wielonarodowego państwa na Nordacie. Siedmiogród po bardzo krótkim okresie postanowił się uniezależnić. Dodatkowo wiele osób w Brodrii ma negatywny stosunek do masonerii. To wszystko sprawia, że ten interesujący i ambitny projekt nie ma szans powodzenia. Masoneria z kolei jest średnio aktywna i wydaje się nie mieć jakichś konkretnych pomysłów za wyjątek tego- nierealnego dzisiaj- pan-nordatyzmu. Choć im kibicuję, to obecnie mam wątpliwości co do trwałości tej organizacji.

Sytuacja na Nordacie jest co najmniej ciekawa. Z jednej strony powstaje Księstwo Koburgii, a z drugiej obserwujemy zastój Federacji Brodryjskiej. W tymże kraju planuje się utworzyć już drugi raz Unię Nordacką. Zapowiadają „współpracę militarną, ustalenie warunków pozwolenia na lokalizację nowych mikronacji na Nordacie, handel” itd. Czy Bialenia do niej dołączy?

Decyzja Bialenii zależy od kierunku rozwoju Unii. Niestety da się zauważyć, że za wyjątkiem Bialenii i słabo aktywnym Siedmiogrodem pozostałe państwa regionu mają bliskie powiązania z Brodrią. W organizacji sterowanej z Gremla Bialenia uczestniczyć nie ma zamiaru, jednakże ostateczna decyzja zostanie podjęta po przeprowadzeniu rozmów z Radą Ministrów oraz konsultacji społecznych. Obecnie jednak Bialenia nie została zaproszona do Unii, tak więc właściwie nie ma o czym rozmawiać.

Wypłyńmy na szersze wody. Czy myśli pan o nawiązaniu stosunków z Księstwem Sarmacji, w którym przecież pan, wraz z Janem Ursinusem vel de Kaniewskim wywołał Powstanie Marcowe, którego rocznica jest świętem narodowym w Bialenii?

Jestem zwolennikiem współpracy międzynarodowej. Nie widzę przeciwwskazań, żebyśmy mieli nawiązać stosunki międzynarodowe z Księstwem. Oczywiście konieczna byłaby obopólna zgoda na zawarcie traktatu na zasadach partnerstwa. Niemniej jednak, uważam, że nie powinniśmy zrażać się trudną historią i uznać nawiązanie stosunków za wspólne wyzwanie.

W mikroświecie panuje kryzys. Nie trzeba wskazywać palcem żadnej mikronacji – wszędzie ubywa obywateli. Jak Bialenia przełamała tą złą passę mikroświata, bez żadnej szeroko zakrojonej promocji? Tym bardziej, gdy minister promocji Jan de Kaniewski usuwa się co jakiś czas w niebyt i znów powraca, tylko aby wygłaszać tezy, raz o bezsensowności gospodarki, drugi raz o branżach, a trzeci o komitetach zamiast ministerstw.

O kryzysie mówi się od zawsze, jak śpiewał Jacek Kaczmarski: „od początku świata świat się ciągle wali”. To normalne, że jedne mikronacje przeżywają kryzysy, a inne rozkwity. Uważam jednak, że ostatnimi czasy powstało wiele mikronacji, część z nich prosperuje bardzo dobrze. Ale również wśród starszych mikronacji nie jest źle. Sarmacja trzyma się jak zwykle świetnie, Al Rajn tak samo. Dreamland, Aguria i Rotria również radzą sobie nieźle. Bialenia tak naprawdę nie musiała przerywać żadnej złej passy, ponieważ od początku, praktycznie nieprzerwanie, rozwijamy się i idziemy do przodu. Minister Promocji niestety nie zdążył się wykazać. Moim zdaniem nie należy przedwcześnie oceniać tak znaczącej jednostki, ani obarczać go winą za wszystkie niepowodzenia w Bialenii.

Niedawno powstała mapa Nordaty. Bialeńczycy mówią o „kartografii tamostosowanej”, czyli o wymazywaniu wymarłych państw na Nordacie, poprzez „zalewanie ich wodą”. Co pan o tym sądzi?

Obecnie nie ma wspólnej mapy mikroświata. Nie ma zgody co do tego, jakie kontynenty istnieją, nie mówiąc już o ich konkretnych granicach. Jeśli mikroświat przyjmie nową wersję mapy mikroświata, to nie będę miał nic przeciwko niej.

Dziękuje za rozmowę.

Również dziękuje.

Konstanty Jerzy Michalski – korespondent „Kuriera” z Nordaty, minister spraw zagranicznych Republiki Bialeńskiej

 

12 komentarzy do " Swarzewski: Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności "

  1. Siergiusz Asketil napisał(a):

    Propaganda pełną gębą. Sytuacja, jaką możemy dostrzec na tzw. „Nordacie”, jest już co najmniej śmieszna.

    Zamiast prawdziwej współpracy pomiędzy nowymi tworami, które dążą do miana mikronacji, one po raz kolejny ze sobą walczą. Po raz kolejny, gdyż w 80% wspomniana Bialenia składa się z osobistości, które tworzyły niegdyś inne „chwilowe” nacje. Przypuszczalnie byłaby to kolejna nieudana próba, gdzie wszyscy znudziliby się po kilku przewrotach, jednak Prezydent Swarzewski widocznie stara się trzymać całość – jest to z pewnością rzecz godna podziwu.

    Nie pominę jednak dość ważnego faktu, iż Minister Spraw Zagranicznych – jednocześnie autor artykułu – posiada ponad 5 obywatelstw innych państw, co w przeszłości było rzeczą niemalże niedopuszczalną. Co najciekawsze, nie do wszystkich się przyznaje. Choćby do obywatelstwa Królestwa Dreamlandu. [źródło: http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=864.msg12141#msg12141%5D
    Zastanawiam się czy jest to oznaka wspaniałości i wielkiej popularności w Mikroświecie, czy może nieodpowiedzialności oraz wielkiego niezdecydowania?

    Pozostaje mi tylko życzyć powodzenia… Ale czarno to widzę.

    • Pomimo tego że sam posiadam 4 obywatelstwa, to pierwszy raz od dawna się z panem zgadzam, panie Siergiuszu. Działałem w przynajmniej 5 państwach na Nordacie, 3 z nich upadły, jedno upada (ostatnie w którym działam) a z ostatniego odszedłem (była to właśnie Bialenia). To prawda że wszystkim rządzą ciągle te same osoby. Już nie będę mówił po nazwiskach ale pewien mój Nordacki znajomy ma 4 mikronacyjne osobowości, każdą pod innym nazwiskiem i w innym państwie. Próbowałem nawet kiedyś uczestniczyć w tworzeniu państwa z takimi osobami, ale przy ostatniej próbie nie dałem już rady i stwierdziłem że już nigdy nie wrócę na Nordatę. Z tamtych państw zostało mi tylko obywatelstwo Siedmiogrodu.
      Osobiście sądzę że Bialenia się szybko rozpadnie, a jej dawni obywatele pewnie stworzą znowu coś innego. I tak w kółko.

  2. AndrzejSwarzewski napisał(a):

    Wasza Ekscelencjo,
    Dziękujemy za życzenie powodzenia. :)
    Natomiast z perspektywy Bialenii „współpraca pomiędzy nowymi tworami” to raczej utopia. Wielokrotnie próbowaliśmy, ostatecznie nie możemy nikogo zmusić do współpracy. ;)
    Będziemy starali się zmienić Pańskie czarne widzenie. :)

  3. Jerzy Lwie Serce napisał(a):

    A ja czarno widzę czarnowidztwo w Dreamlandzie i w Sarmacji.

  4. Maciej Kamiński napisał(a):

    Wasza Ekscelencjo Asketilu,

    Brak współpracy nie jest śmieszny. Nie z każdym można współpracować.
    Przewroty i awarie zdarzały się nam nieraz. Nigdy nie były one przyczyną odejścia z Bialenii kogokolwiek.
    Pan Michalski jest osobą zaufaną, należy do grona założycieli Republiki Bialeńskiej. A posiadania innych obywatelstw mu nie zabronimy, panuje wolność osiedlania. Funkcję naszego MSZ sprawuje zaś nie po raz pierwszy.
    Na koniec dodam, że wiele osób przewiduje upadek RB, odkąd to państwo powstało. A ono ma się coraz lepiej z każdym dniem.

    Serdecznie pozdrawiam.

  5. Michał Bryennios napisał(a):

    Artykuł pod względem jakichkolwiek błędów językowych czy literówek bardzo porządny. Brakuje jedynie dwóch liter „ę” (ogonki) w następujących sobie po kolei wyrazach „dziękuję”, ale to już narzekanie technofaszysty. Niezły debiut.

    Z drugiej strony, biorąc pod uwagę treść i część merytoryczną, czyli wykraczające poza formatowanie i ładnie sklecone przez Pana Konstantego Jerzego Michalskiego pytania, nie jestem usatysfakcjonowany. Zważywszy na to, że pośród komentujących widzę i obecność Pana Swarzewskiego, pozwolę sobie zadać kilka pytań. Pragnę jednak zaznaczyć, że z racji, iż Księstwo Sarmacji Republiki Bialeńskiej – przynajmniej obecnie – nie uznaje, nie prowadzę tych rozmów w charakterze oficjalnym a na zasadzie pogawędki.

    Ze spraw najbardziej mnie nurtujących – pisze Pan, że nie widzi żadnych przeciwwskazań do nawiązania współpracy z Księstwem, konkretniej, zawarcia stosunków międzynarodowych. Jak więc ustosunkuje się Pan do kwestii uznawania przez Republikę Bialeńską „Powstania Kaniewskiego” za święto państwowe? Czy nie sądzi Pan, że stanowi to pewną przeszkodę w zawarciu nici porozumienia, szczególnie, że przynajmniej dwóch uczestników powstania zamieszkuje Bialenię i pełni w niej funkcje publiczne (w tym i Pan)?

    Druga rzecz. Jakiś czas temu pojawił się temat sporny na linii Sclavinia – Bialenia. Zdarzyło się nam w tej sprawie porozmawiać, skończyliśmy jednak serią niedopowiedzeń i śmiem twierdzić, że nie udało nam się dojść do jakichkolwiek wniosków czy ustąpienia ze stanowiska. Przypomnę, że cała rzecz polegała na tym, że Republika Bialeńska objęła w protektora terytorium Nowej Sclavinii utworzonej przez Jego Królewską Wysokość Emila I Potockiego y Bahamonde. Utworzony został wtedy Protektorat Anatolii – zapewnił mnie Pan wtedy, że żadnego związku ze Sclavinią objęte -przynajmniej teoretycznie – przez Bialenię ziemie nie mają. Jak ustosunkuje się Pan do tej kwestii? Czy to, że uznawał się Pan za Sclavińczyka i sprawował funkcję Namiestnika Królestwa Sclavinii, a także to, że w opisie wyspy na forum Bialenii była mowa o Sclavińczykach ją zamieszkujących jako o „Słowianach” stanowi zwykłą zbieżność? Jak, ponownie, ustosunkuje się Pan do pretensji Sclavińskich w tej sprawie?

    Rzecz kolejna i ostatnia. Niegdyś należał Pan do Narodowej Sarmacji, działającej w Księstwie partii politycznej. Jak spogląda Pan na tamten okres i jak konfrontuje go Pan z Pańską obecną działalnością Bialenii? Przypomnę, że w pewnym partyjnym logo NS stosowało hasło – „Skądkolwiek pochodzisz, jesteś Sarmatą!” Czy dalej czuje się Pan Sarmatą, czy coś się zmieniło? Wbrew pozorom, jest to kwestia, która może budować wizerunek ewentualnej współpracy i w ogóle umożliwić lub uniemożliwić jej zawiązanie.

    Z góry dziękuję za odpowiedź i obiecuję udział w dyskusji.

  6. AndrzejSwarzewski napisał(a):

    Z chęcią odpowiem na pytania, po kolei. :)
    1. Uważam, że Bialenia i Sarmacja powinny wznieść się ponad spory sprzed ponad dwóch lat. Rocznicę Powstania Marcowego świętujemy dlatego, że jest to początek naszej współczesnej tradycji państwowej. Święto to nie jest antysarmackie, choć zdaję sobie sprawę z faktu, że może być różnie odpierane. Cóż, historia naszych narodów jest trudna.
    Zapewniam, że Bialeńczycy wspominając powstanie marcowe mają na myśli powstanie poprzednika naszej Republiki, a nie zryw przeciwko Księstwu.

    2. W kwestii Anatolii, chciałbym zauważyć, że leży ona na Kontynencie Północnym. Tutaj często powstają i upadają państwa, których terytoria następnie przejmują inne kraje. Tak samo było z Nową Sclavinią. Chciałbym zauważyć, że również wyspa ta wcześniej należała już m.in. do Cesarstwa Valhalli.
    Natomiast fakt, że byłem w przeszłości Namiestnikiem Królestwa Sclavinii i fakt, że Słowian określa się jako Sclavińczyków jest rzeczywiście zbiegiem okoliczności. W żadnym wypadku nie dążymy do zagarnięcia dziedzictwa przynależącego Królestwu Sclavinii.

    3. Teraz w kwestii Narodowej Sarmacji i mojej przynależności narodowej. Narodowa Sarmacja stosowała wspomniane przez Waszą Ekscelencję hasło w odniesieniu do mieszkańców Księstwa i jej części. Obecnie, jako że nie jestem obywatelem Sarmacji, nie będę wypowiadał się w wewnętrznych sprawach państwa. Powiem tylko tyle, że jeśli w mikronacjach w ogóle może istnieć jakaś „etniczna” narodowość, to owszem, jestem Sarmatą, ponieważ urodziłem się w Sarmacji i w tym kraju spędziłem większość v-życia. Natomiast jeśli chodzi o poczucie przynależności do wspólnoty społecznej, narodowej, to jestem oczywiście Bialeńczykiem.

    Mam nadzieję, że żadnego pytania nie ominąłem.
    Z wyrazami atencji,

  7. Henryk Leszczyński napisał(a):

    Jako Sarmata pierwszy raz słyszę o powstaniu Kaniewskiego;d

  8. AndrzejSwarzewski napisał(a):

    Wasza Ekscelencjo Henryku Leszczyński!
    Jeśli byłby Pan zainteresowany:
    „Powstanie marcowe, jako początek współczesnej państwowości bialeńskiej.” http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=234.0

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.