Jesteś tutaj: Home // Zachód // Trzech budrysów, czyli o szczytach władzy wandejskiej

Trzech budrysów, czyli o szczytach władzy wandejskiej

Jakkolwiek egalitarna nie byłaby ideologia wandejska, jej polityka jest niewątpliwie przede wszystkim starciem tytanów – polityków dużego formatu. Tradycją już jest (od lat 2009-10), że w miejsce dawnych wewnętrznych partii politycznych pojawiły się dużo mniej formalne stronnictwa – a obecnie mamy tu już chyba wyłącznie ścieranie się osobowości. Różnice programowe oczywiście istnieją i mają centralne znaczenie – jednak skrajny indywidualizm sprawił, że niemal każdy jest sam sobie frakcją, a ewentualne współdziałania mają charakter incydentalny, wokół jednej, konkretnej sprawy. Warto zauważyć, że wszyscy trzej poniżej opisani politycy zawsze wiązali się z frakcją betonową – choć, jak widać, każdy rozumie betonizm nieco inaczej.

trzech_budrysow_sliderTrzech budrysów o których mowa w tytule to oczywiście Pupka, Wileńska i Radziecki. Na tę chwilę to oni rządzą polityką Mandragoratu. Najaktywniejsi i najbardziej zaangażowani w ten aspekt, wyprzedzają tu pozostałych obywateli. Inni polityką interesują się mniej (Michaelus, Zwell) bądź incydencjonalnie (Walterycz), pojawiając się jedynie jako drugie skrzypce. Dlatego też przyjrzymy się temu triumwiratowi, który trzęsie Genosse-Wanda-Stadt.

Cała trójka to weterani – pełnili już najwyższe funkcje w państwie. Wszyscy mają też za sobą wzajemne konflikty, więc przyzwyczajeni są do rywalizacji – i łatwo nie odpuszczą. Są raczej stabilni, choć tu nieco odstaje tow. Wileńska, która ma za sobą epizody z ogniosraniem. Przyjrzyjmy się im po kolei, aby ocenić ich wady i zalety – i sprawdzić, czy ktoś z nich ma szansę zdominować państwo.

Na pierwszy rzut weźmy Drogą Liderę – towarzyszkę Paulinę Natalię Wileńską. Świeżo wybrana na Prezydentę, zdaje się być aktualnie na szczycie, trzymając władzę wykonawczą i dysponując wieloma narzędziami działania. Z drugiej strony – jej zwycięstwo nie jest pełne, gdyż przy braku kontrkandydata zawsze można się zastanawiać, na ile poparcie jest wynikiem jedynie braku alternatywy. Żaden z wymienionych dalej rywali nie kandydował – więc trudno porównywać poparcie. Z tego wynika wyrażany zresztą głośno brak pewności tow. Wileńskiej – która zdaje się być niepewna, czy jej pozycja będzie tak silna, jak wynikałoby to z Konstytucji. Tu jako rywala można wskazać tow. Radzieckiego – eksprezydenta po 3 kadencjach, który najprawdopodobniej i kolejną miałby w kieszeni, gdyby zdecydował się startować. Można się zastanawiać, czy jego silna pozycja jako Prezydenta pozostanie przy stanowisku, czy przesunie się na niego jako osobę? Z drugiej strony tow. Wileńskiej zagraża tow. Pupka, mogący osiągnąć kontrolę nad ustawodawstwem i zmarginalizować osobę Prezydenty. Nie da się ukryć, że jeżeli Prezydenta chce utrzymać swoją pozycję i być faktycznym liderem, musi działać szybko i stanowczo, nabierając autorytetu i przejmując pałeczkę wypuszczoną przez tow. Radzieckiego – aby nie spadła ona i nie potoczyła się gdzieś indziej.

Drugi na naszej liście jest właśnie tow. Radziecki, eksprezydent. Można by go tu przedstawić jako typowego „siłownika” – tym bardziej, że pełniąc aktualnie funkcję Głównodowodzącego SAL, mając silne związki ze Służbami Bezpieczeństwa i opinię awanturnika i rewolucjonisty, faktycznie pełni rolę nadającego ton ewentualnym konfliktom, w które Wandystan się może angażować. Dlatego też zapewne przyjął funkcję Komisarza ds. Eksportu Rewolucji, przejmując de facto odpowiedzialność za zewnętrzne stosunki MW. To jednak nie znaczy pewnie, że będzie mniej zabiegał o wpływy wewnątrz kraju. Po opuszczeniu stolca Prezydenckiego, jego pozycja niewątpliwie spadła, choć zachował poparcie. Znamienne jest przegranie poniekąd rywalizacji z tow. Pupką o funkcję Trybuna – obaj wskazali ją jako najbardziej pożądaną, ale to Pupka zebrał większość i Radziecki musiał zadowolić się władzą sądowniczą, jako Pretor. Niewątpliwie podrażniło to jego ambicje, co widać w ostatnich tarciach z Prezydentą. Niewątpliwie nadal ma silne poparcie, jednak warto pamiętać z historii, że społeczeństwo, choć potrafi poprzeć Radzieckiego na wysokie stanowiska, nie zawsze popiera jednocześnie jego program i propozycje reform, często zbyt radykalnych. Prawdopodobnie ma najmniejsze szanse na zawarcie sojuszu z jednym z konkurentów, choć tow. Wileńska zdaje się sugerować coś innego, zarzucając mu spisek z tow. Pupką.

Trzeci z naszych budrysów, exmandragor Pupka pełni rolę najbardziej konserwatywną. Choć wiek wirtualny jest stosunkowo podobny u całej trójki, tow. Pupka najbardziej pasuje do kreacji rozgoryczonego starca. Nie da się ukryć, że ostatnio to on najdłużej opierał się przemianom, które przechodził Wandystan – dążenie do niepodległości, potem dekhandyzacja i – co najważniejsze – zniesienie funkcji mandragora. Przegrawszy na tych trzech polach (choć z różnymi przeciwnikami), można by wręcz podejrzewać, że jego gwiazda zachodzi. Jednak w chwili obecnej jego pozycja jest nadal bardzo silna – po pokonaniu Radzieckiego w walce o trybunat Pupka kontroluje prace Churału – tym bardziej, że z omawianej trójki ma największe szanse na zdobycie poparcia trzeciego kwiatona – tow. Walterycza. Dzięki temu umniejsza rolę tow. Radzieckiego jako legislatora i może – do pewnego stopnia – kontrolować uprawnienia pozostałych rywali. Czy to oznacza jego powrót?

Gwizdek sędziego – piłka jest w grze.

Pierwodruk: „Wandea Ludu” z 8 października 2014 r.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.