Jesteś tutaj: Home // Debata Kuriera, Idee i polemiki // [Einar] Fabryka mikronacji – czy tworzenie nowych państw jest pożądane?

[Einar] Fabryka mikronacji – czy tworzenie nowych państw jest pożądane?

Regułą już w wirtualnym świecie jest powstawanie ogromnej ilości (mówiąc „ogromnej” należy oczywiście uwzględnić aktualny rozmiar v-świata i istniejące proporcje między starymi a nowymi krajami) nowych państw. Nie da się ukryć, że budzi to kontrowersje, a każda nowa mikronacja spotyka się raczej z pewną dozą krytyki połączonej z sugestiami, by wesprzeć swoim potencjałem już istniejące państwa (co było szczególnie widoczne za czasów świetności Forum Mikronacji).

Doszukać się w tym zniechęcaniu można łatwo czegoś, co osobiście nazwałbym instynktem zachowawczym starych państw – i jest to całkowicie normalne, choć bezcelowe. Do tego jestem akurat całkowicie przekonany. Wśród założycieli tych nowych królestw i republik wyróżnić można dwie kategorie osób. Pierwszą stanowią osoby z zewnątrz, które na „dzień dobry” wchodzą do v-świata pod własnym sztandarem. Drugą są osoby znane już naszej międzynarodowej społeczności.

W przypadku drugim przekonywanie do wzmacniania państw istniejących zaliczyć należałoby raczej do pracy z gatunku tych syzyfowych. Przecież te osoby z jakiegoś powodu właśnie opuściły swoją dotychczasową ojczyznę, by stworzyć nową. Osoby z zewnątrz z kolei, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, kierują się chyba najczęściej chęcią rządzenia jakąś grupą ludzi. Widać to często po tym, że dany projekt jest opuszczany przez twórcę, kiedy to ludność w jakiś sposób nie spełnia oczekiwań suwerena lub też po prostu rządzenie przestało być już tak fajne, jak się na początku wydawało.

Kategorią założycieli nowych państw, którą przynajmniej rozumiem, a nawet mam sporo sympatii dla ich działań, są osoby kierowane określoną wizją, będącą nowością w naszym świecie. O tych osobach z całą mocą można powiedzieć, że nie pozwolą tak łatwo upaść projektowi, który stworzyli i z pewnością wprowadzą powiew świeżości do mikroświata.

Kiedy więc scharakteryzowaliśmy już kategorie „producentów” w tytułowej fabryce mikronacji należy postawić sobie proste pytanie – czy ma sens propagowanie wśród nowych państw emigracji do starszych krajów? Patrząc na przedstawioną przeze mnie charakterystykę widzimy, że albo mamy do czynienia z ludźmi o dość płytkim spojrzeniu na zagadnienie mikropaństwowości, albo też ludzi ogarniętych pasją, które odnajdują się w swoim małym świecie i nie potrzebna im zabawa w dużym gronie. Wniosek więc wydaje się taki, że pozbawione sensu jest przekonywanie do zmiany decyzji osobę, która już ukształtowała swoje stanowisko i podjęła decyzję, a jej zmiana nie wchodzi w grę wcześniej niż po sparzeniu się swoją koncepcją.

Chyba nikt sobie pytania o sensowność takiej zewnętrznej polityki proimigracyjnej jeszcze nigdy poważnie nie zadał. A przecież opisywana sytuacja jest przejawem najbardziej znaczącej, wyróżniającej mikronacje od państw realnych, cechy – swobody kształtowania rzeczywistości. Nawet normy prawa publicznego są po części normami prawa względnego – bo państwo wirtualne nie może w pełni wykorzystać aparatu przymusu państwa realnego. A mikroświat w jego „fizycznym” sensie to tylko piksele i serwer – a zatem zawsze znajdą się ziemie niczyje, które grupa znajomych ze świata realnego, czy choćby jeden fascynat i marzyciel będą mogli zająć wywieszając swój sztandar – to jest prosta konsekwencja tej mikroświatowej wolności.

[O Autorze]

einarEinar I Bjørn – król Nordii. Wydawca i redaktor pisma Nyheter fra Norde. Przed założeniem Nordii związany z Rzeczpospolitą Obojga Narodów i – krótko – z Winktown.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.