Jesteś tutaj: Home // Nowy Kontynent (Vaarland/Estella) // Rzeczpospolita ma nowego króla

Rzeczpospolita ma nowego króla

Szlachta zgromadzona na Sejmie Elekcyjnym dokonała wyboru nowego króla Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Siedmioosobowe grono elektorów nie miało poważniejszych wątpliwości – bezwzględną większością głosów do godności monarszej wyniesiony został Marek Paweł Wiktorowicz Zep. Tym samym energiczny król-elekt ugruntował własną pozycję lidera w nieformalnym rankingu błękitnokrwistych kosmopolitów – jako Markos Viktorjosigos pozostaje następcą surmeńskiego tronu i zarazem królem małżonkiem Eleonory Medycejskiej, która od roku panuje w Skarlandzie. Zepowie zasiadać odtąd będą samodzielnie na tronach dwóch państw, symbolicznie zrównując się pod tym względem z mikronacyjnymi Medyceuszami.

RONJedyny kontrkandydat JKW Pawła Marka, wojewoda wileński Mikołaj Zawilichowski, jeszcze przed formalnym rozpoczęciem głosowania poważnie ostudził entuzjazm swoich potencjalnych zwolenników, apelując do braci szlacheckiej, by ta „raz jeszcze się zastanowiła, nim głos swój na mnie odda”. Efektem tego namysłu był jeden skromny głos ze strony kawalera Ivana Dymitra von Vincis-Kazakova.

W swoim pierwszym publicznym przemówieniu król-elekt zobowiązał się aktywnie bronić „honoru i godności Polaków, Litwinów i wszystkich innych ludów” Rzeczypospolitej.  Nowy monarcha zobligowany jest również do realizacji siedmiopunktowej umowy z narodem szlacheckim. Uroczyste pacta conventa zawierają m.in. postulat aktywizacji państwa na arenie międzynarodowej, żądanie pozyskania nowego prymasa dla Polski i Litwy oraz wymóg osobistego zaangażowania monarchy.

Rzeczpospolita zamyka kilkumiesięczny okres apatii i smuty narodowej. Jeśli jest to jednak czyjakolwiek zasługa, to w pierwszej kolejności wypada wymienić żarliwych konfederatów warszawskich, którzy w pewnym momencie postanowili przejąć inicjatywę w opustoszałym państwie. Bez Sebastiana von Tauera, kawalera von Vincis-Kazakova i wojewody Zawilichowskiego Rzeczypospolita podzieliłaby smutny los sąsiadów: Republiki Francuskiej i Wielkiej Polondii. Konfederatom z Warszawy udało się coś, co jeszcze miesiąc temu wydawało się niemożliwe. Przed tygodniem, przy okazji prezentacji sylwetki Markosa Viktorjosigosa w galerii mikronacyjnych osobowości, zostali na tych łamach potraktowani szorstko i protekcjonalnie. Tym większą satysfakcję sprawia dziś możliwość przyznania, że była to ocena najzupełniej niesprawiedliwa.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.