Jesteś tutaj: Home // Kontynent Wschodni (Orientyka/Ostia) // „Nakradł się, nakradł i umarł”, czyli blaski i cienie życia z klonem

„Nakradł się, nakradł i umarł”, czyli blaski i cienie życia z klonem

Iwan I

Iwan I – nowy Król Hasselandu

Nieoczekiwana zmiana na tronie Królestwa Hasselandu. Doświadczonego Piotra Pawła I, oskarżonego o równoległe posługiwanie się drugą tożsamością, zastąpił lewicujący kapitan Iwan Iwanowicz, który jeszcze tydzień temu w swoim politycznym credo deklarował walkę o „najlepiej pojęte interesy ludu spracowanego miast i wsi”, ustawiając się w kontrze wobec „imperialistów i kapitalistów mikroświata”. „Pragniemy, aby Hasseland stał się krajem ludowym, wolnym od monarchii i wpływów burżuazji (…) Hasseland może istnieć jako silne państwo, jedynie po skończeniu z monarchią” – czytamy w efektownym programie Ludowej Partii Hasselandu (link).

W piątkowy wieczór Iwan I, już jako lokator Pałacu Królewskiego w Angemont, ogłosił powstanie nowej „dynastii”, prezentując przy tej okazji nowy herb rodowy (dwugłowy orzeł cesarski bizantyjskich Paleologów). W międzyczasie na forum Królestwa dyskretnie usuwane są najbardziej kłopotliwe posty związane z „aferą klonową”.

Śledztwo

Lawina ruszyła w poniedziałkowe popołudnie, gdy zdezorientowany Eddard Noqtern, od kilku tygodni cieszący się dostępem do panelu moderatora, porównał adresy IP prominentnych użytkowników forum Hasselandu. Błyskawiczne śledztwo Komendanta Policji Państwowej wstrząsnęło obywatelami Królestwa. Oficjalny komunikat, okraszony wymownymi zrzutami z ekranu, nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości: król Piotr Paweł I okazjonalnie posługiwał się kontem hrabiego Poula Morthensena – Lorda Szambelana i zarazem lidera Hasselandzkiego Ruchu Monarchistycznego. „Jako przedstawiciel Hasselandczyków muszę powiedzieć, że czujemy się oszukani” – oświadczył rozczarowany Noqtern, który przy okazji przyznał, że i jemu zdarza się korzystać z komputera monarchy. Jak tłumaczył – Piotr Paweł I jest z nim „realnie spokrewniony”(link).

Niejako przy okazji pod znakiem zapytania stanęła moralna kwalifikacja postawy administratora forum – inżyniera Virtuliusa – który nie uczynił użytku z posiadanej wiedzy. Naturalnie przy założeniu, że taką wiedzę posiadał. „Powoduje to, że prawie wszystkie najważniejsze osoby w państwie są niewiarygodne” – zauważył gorzko Iwan Iwanowicz, który w krytycznym momencie jako jeden z dwóch obywateli Królestwa odmówił Piotrowi Pawłowi prawa do korony.

„Widzę nienawistne twarze, lokaj gdzieś zniknął

Efektem poniedziałkowego śledztwa była wspólna akcja wojska i policji, w wyniku której postawiony pod ścianą monarcha ogłosił własną śmierć, choć, jak wiemy z opublikowanych na forum Republiki Bialeńskiej postów Eddarda Noqterna, zaskoczony król rozważał również zamknięcie forum dyskusyjnego (link). W wydanym następnego dnia komunikacie Piotr Paweł przyznał się do „dzielenia postaci” Morthensena „z inną realną osobą”, co miało być podyktowane potrzebą „ratowania państwa”. Jak zaznaczył – „nie zamierza więcej wyjaśniać”. W ostatnim akapicie swojego wystąpienia brawurowo odegrał rozległy zawał mięśnia sercowego:

„Wyglądam przez okno, widzę tłum, widzę nienawistne twarze. Boli. Duszno. Lokaj gdzieś zniknął, Morthensen wyjechał, nie mam lekarstw”.

Spektakl wywarł piorunujące wrażenie na młodych współpracownikach króla, którzy nie udźwignęli sytuacji, rozpierzchając się po zagranicznych forach z apelem o pomoc i – chyba wbrew własnym intencjom – poszerzając audytorium rozbawionych gapiów z różnych stron świata. Wiadomość o śmierci Piotra Pawła I – weterana polskiego ruchu mikronacyjnego, wieloletniego Sekretarza Generalnego Organizacji Polskich Mikronacji – lotem błyskawicy obiegła fora dyskusyjne całego mikroświata. Pierwsze reakcje? Rytualny żal, współczucie, kurtuazyjne gesty solidarności. A między wierszami – skrzętnie skrywana ironia pomieszana z konsternacją. „Kościński może trochę klonował, ale jest wybitną osobą. Zaiste wybitną” – zauważył Konstanty Jerzy Michalski. „Sytuacja, można uznać, dość żenująca” – rzucił w innym miejscu Prezerwatyw Tradycja Radziecki. „To smutne, że ludzie zwiększają swój potencjał klonami” – zauważyła Juliette Tedder na forum Republiki Palmowej.

„Uwięził mnie własny klon”

morthensen_reloaded

Życie z klonem ma swoje blaski i cienie (serwis techniczny)

Zupełnie odmienne nastroje zapanowały po niespodziewanym powrocie Króla, który po przespanej nocy uznał swoją „śmierć” za fakt niebyły. „Zostałem porwany przez Poula Morthensena. Udało mi się wyswobodzić i uciec. Jednak czuję się fatalnie po dobie spędzonej w jakimś lochu”. W dramatycznym poście, jaki ku zaskoczeniu obserwatorów pojawił się na hasselandzkim forum – poście, dodajmy, już usuniętym – za pomocą szkarłatnych kapitalików Piotr Paweł I, wyjąc i pochrząkując, zakomunikował swoje wyswobodzenie z opresji.

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaach. Udało mi się rozerwać więzy. Udało mi się wydostać. To on jest winien – Morthensen!”.

W pośpiesznie wydanym komunikacie prasowym król docisnął pedał absurdu i zaczął spekulować na temat motywów postępowania swojego porywacza. „Oszalał? Był wrogim agentem?” (link).

Byłby to pierwszy udokumentowany przypadek w dziejach polskiego mikroświata, w którym obdarzony samoświadomością klon naruszył nietykalność cielesną swojego twórcy. Reakcja zagranicznych obserwatorów? Westchnienie niedowierzania, odgłos pukania się w czoło, salwa śmiechu. Tego ostatniego chyba najwięcej. „Sikam” – zakomunikował na sarmackim forum książę senior Daniel Łukasz. „Nie znam gościa, ale trochę to niesmaczne” – zauważył ktoś w Republice Palmowej.

A przecież można było puścić oko do rozbawionej tłuszczy i zrzucić wszystko na chwilowy nawrót „choroby filipińskiej i ból goleni”.

Klonował, nie klonował – intencje miał „dobre”

Dość nieoczekiwanie dla obserwatorów powrót Piotra Pawła przeistoczył się w próbę ekspresowego rehabilitacji w oczach rodaków, w odniesieniu zaś do reszty cywilizowanego świata – odwojowania poprzedniego statusu i odzyskania utraconej twarzy. Postawieni pod ścianą Hasselandczycy podjęli tę grę, przywracając seniorowi należne mu miejsce przy stole i wręczając naprędce Order Smoka„klasy Order Wielki z Diamentami”. Zwyciężyło irracjonalne poczucie winy wobec „ojca narodu”, którego nie należy prowokować do gwałtownych ruchów – nawet jeśli sam sobie robi krzywdę, wybijając przy okazji dziurę w dnie statku.

Ani śladu samokrytycznej refleksji nad właściwym źródłem blamażu, czyli kloningiem „w celu ratowania państwa”. Intencje z pozoru szlachetne: zapewne ten sam punkt widzenia podziela replikujący się na kopy Grutin, skazani na banicję surmeńscy mężowie stanu i rotryjski patriarcha Pius IV, który z sobie tylko znanych powodów wcielił się równoległe w postać własnego Regenta i w efekcie stracił niemal wszystko, co z mozołem budował przez lata. Wszystko to przykłady z ostatnich tygodni. Mikronacyjne forumnacje doświadczają największej w swej historii plagi klonów, a wszystko w imię statystyk i „ratowania państwa” wszelkimi dostępnymi środkami. Efekt tych zabiegów jest dziś taki, że sułtan senior Ramzani publicznie formułuje wobec Hasselandu oczywiste zastrzeżenie: „Państwo należy obserwować i sprawdzać na bieżąco czy spełnia warunki do utrzymania traktatu”.

Nieprzyjemnie rozczarował się w tym miejscu ten, kto oczekiwał, że zawstydzony monarcha na koniec jednak uderzy się w pierś i jednoznacznie odetnie od praktyk, które przystoją nastoletnim kacykom mikronacyjnego trzeciego świata, niekoniecznie zaś byłemu Sekretarzowi Generalnemu OPM. Pieprzu całej sytuacji dodaje ta zabawna okoliczność, że w przededniu afery na forum Królestwa Hasselandu debatowano nad kryzysową sytuacją w Brodrii – mikronacji niczym polna purchawka napuchłej od klonów Władimira Grutina/Wiktora Chruszczenki. W melodramatycznym wystąpieniu pełnym zaskakujących pretensji do „nielojalnych” rodaków, hasselandzki monarcha wyraźnie podkreślił, że „nie złamał prawa”. Fakt. Hasselandzki kodeks sprawiedliwości nie penalizuje kloningu.

„Co najwyżej postąpiłem „nieładnie” – a i mam co do tego wątpliwości” (link).

Nakradł się, ale nie umarł?

Czy mędrzec może być winien
Że ciałem reprezentuje
Cały naród?
Że jest go więcej niż jeden?

 – pyta usposobiony lirycznie Defloriusz Dyman Wander na łamach „Wandei Ludu” (link).

Mimo miejscami zabójczego ładunku sarkazmu i ironii, jaki zawarty jest w niektórych komentarzach, wypada docenić przynajmniej odwagę cywilną ich autorów, którzy wyrazili emocje szerszej społeczności. Szorstko, bo szorstko, ale biskup i żona Cezara oceniani są według innej miary.

W jednym ze swoich publicznych oświadczeń Piotr Paweł pryncypialnie potępił postawę dworujących sobie z niego mikronautów. Jak podkreślił, z niektórymi utrzymuje kontakt na niwie prywatnej, tym większe było więc jego zmieszanie, gdy wczytał się w opinie na własny temat, które zaczęły masowo napływać zwłaszcza z Sarmacji i Wandystanu. „Cóż; jak zobaczę taką osobę na ulicy, będę przechodził na drugą stronę” (link).

Ten sam ton irytacji i pretensji, tym razem do całego świata, który karmi się cudzym nieszczęściem, pobrzmiewa w artykule, jaki na łamach „Gazety Hasselandzkiej” opublikował wczoraj Jerzy Zermatt (link). Tekst stanowi reakcję na drobne złośliwości ze strony zagranicznych obserwatorów, którzy słowem i obrazem skomentowali wizerunkowy upadek Króla Hasselandu (linki 1, 2, 3, 4)

opm

Szczyt OPM – Warszawa, 27 czerwca 2008 r. Na zdjęciu m. in. delegacje Księstwa Sarmacji, Królestwa Scholandii, Wandystanu, Austro-Węgier, Dreamlandu i Samundy (źródło: witryna OPM)

W kilku zgrabnych akapitach Zermatt, który posiadł rzadki dar czytania w myślach swojego wydawcy, wkłada polskim mikronautom cierniową koronę wyrzutów sumienia, wmawiając im najniższe instynkty. „Jeśli ktoś ma kłopoty, inni tylko zacierają ręce” – czytamy na łamach „Gazety Hasselandzkiej”.

 „Po chwili też okazało się, że niemało ważnych postaci v-świata aż kipi z radości, że Hasselandowi coś się stało, że Piotr Paweł I zrobił coś nie tak. (…) Wirtualni politycy wylewają krokodyle łzy. Sami, jak się okazuje, są kryształowo czyści. Nie; oni nigdy nie zmieniali nicków, krążąc od mikronacji do mikronacji. Nigdy nie naruszali wirtualnych przepisów. Ani netykiety.”

I tak dalej, i tak dalej. A Wandejczycy, wiadomo, „chamy”, z którymi nie ma sensu dyskutować.

Na pierwszy rzut oka jest w tym coś z pretensji Antoniego Słonimskiego, który w znanej i często cytowanej anegdocie przytacza historię przedwojennego fryzjera z Warszawy, który na wieść o śmierci francuskiego premiera Aristide Brianda (1862-1932), postaci na swój sposób pomnikowej, stwierdził krótko: „Nakradł się, nakradł i umarł”. (Anegdota krąży również  w wariancie, w którym Francuza zastępuje Stefan Żeromski.) Być może jest tak, że Piotr K., poturbowany przez własnego klona, sponiewierany przez międzynarodową lożę szyderców, opuszczony przez najbliższych, czuje się trochę jak ten Briand z anegdoty. Ma do tego prawo.

Swoim wieloletnim zaangażowaniem Piotr Paweł zasłużył sobie na miejsce na słonecznym tarasie mikronacyjnego Olimpu. Wychował kilka pokoleń mikronacyjnych polityków, niepotrzebnie jednak wpajając im hiperbiurokratyczne podejście do najprostszych czynności (wszystkie te ociężałe rady, sojusze, komisje i programy). Jako gospodarz warszawskich szczytów OPM zdołał na chwilę zgromadzić wokół siebie młodych mikronautów, którzy dziś, po latach, próbują swych sił w profesjonalnej polityce w kraju nad Wisłą. Widział tu już wszystko. Łącznie z tym, czego nie warto było oglądać. Nikt mu tego nie zabierze. Jeśli jednak czuje, że ma dziś poważne kłopoty, zawdzięcza je samemu sobie.

Jeśli redaktor „Gazety Hasselandzkiej” stawia dziś znak równości między banalną praktyką zmiany nazwiska lub tożsamości na zagranicznym forum a wysługiwaniem się drugim kontem w obrębie tej samej społeczności – jak widzimy to w przywołanym artykule – to znaczy, że niewiele z tej lekcji zrozumiał. W Rotrii i Surmenii sprawę kloningu w kręgach władzy potraktowano z najwyższą powagą, wypalając wrzód z całą surowością, na jaką tylko stać wspólnotę świadomą reguł gry. W Hasselandzie problem trafił pod dywan. Doświadczony król senior „nie zamierza niczego wyjaśniać” i ku szczeremu zdumieniu zagranicznych obserwatorów „bierze sprawę na siebie i wyłącznie na siebie” – choć w tym kontekście taka deklaracja brzmi cokolwiek niepoważnie.

W takich sytuacjach, zamiast rozstawiać urojonych wrogów po kątach i pochopnie palić mosty, należałoby wziąć przykład z klasyka. Wziąć menażkę i delikatnie palnąć się w czaszkę.

(Jacques de Brolle)

8 komentarzy do " „Nakradł się, nakradł i umarł”, czyli blaski i cienie życia z klonem "

  1. AndrzejSwarzewski napisał(a):

    Świetna publicystyka, lubię to! :)

  2. Przyznam, że Kurier nieodmiennie zaskakuje mnie swoją kurtuazją, – nadal łaskawie wpisuje się w konwencję, traktując „redaktora Zermatta” jako kogoś innego niż kolejne już personalia tow. exkróla :)

  3. „Kościński może trochę klonował, ale jest wybitną osobą. Zaiste wybitną”

    Jak to powiedział wybitny grodziszczanin, Piotr Grzegorz Urban, zawsze się troszeczkę klonuje, a lekki kloning nie jest szkodliwy społecznie!

  4. eddardnoqtern napisał(a):

    Po przeczytaniu zdania: „Piotr Paweł zasłużył sobie na miejsce na słonecznym tarasie mikronacyjnego Olimpu” wpadł mi pomysł na ciekawy artykuł. Było już o postaciach obecnie aktywnych, może być zrobić 12 osób, które właśnie zasiadałyby na takim olimpie? 12 historycznych (lub jeszcze działających) osób najbardziej zasłużonych dla mikronacji?

    Może redakcja się zainteresuje?

    • Jacques de Brolle napisał(a):

      Coś podobnego chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Szczegóły już wkrótce.

      • A takich zestawień już nie było? Pamiętam, że byłem w co najmniej dwóch zestawieniach (oszczerczych, co do jednego!) i chyba jedno było w wykonaniu Kuriera. Mam nadzieję, że nie będę musiał przechodzić tego ponownie – te wywiady, tłumy, sesje zdjęciowe… [mdleje]

  5. inż. Zwell napisał(a):

    Może ta fala kloningu wywołana jest…chęcią znalezienia się wysoko w rankingu „Kuriera”? :)

  6. Artur Piotr, RS. napisał(a):

    Zawiedziony, oczywiście nie poziomem artykułu… Ale jednak szkoda by było, gdyby działalność diuka Kościńskiego została przesłonięta w całości dość szczególnym podejściem JKW(JKM?) Piotra Pawła do problematyki demograficznej.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.