Jesteś tutaj: Home // Idee i polemiki // Jednomyślność w świecie pod kopułą

Jednomyślność w świecie pod kopułą

sarma alone2Bez jednego wystrzału, bez jednej rakiety czy bomby – Sarmacja przegrała Awarę. Nie przegrała jej z półmartwą Scholandią, awanturniczym Wandystanem, rozdartą Bialenią, biernym Dreamlandem czy noworodkiem południowoawarskim. Nawet nie z wątpliwą koalicją wszystkich czy części z tych państw.

Jak to możliwe? Wszakże libertas omnia vincit! Z kim miałoby przegrać Księstwo, największe państwo polskiego mikroświata? Z sarmackiego punktu widzenia nie ma już nikogo, kto mógłby stanowić przeciwnika w ich kategorii. W pewnym sensie – z sarmackiego punktu widzenia nie ma już w ogóle nikogo.

W chwili obecnej można postrzegać Sarmację jako państwo umieszczone pod kopułą. Kopułą, na której od środka wymalowano otaczający ją świat. I choć rysunki co jakiś czas są nawet aktualizowane, o tyle przenikanie informacji do środka kopuły zdaje się być tylko teoretyczną możliwością. Rozmowy ze światem są rozmowami z echem własnych słów. Sarmacja nie słyszy (czy nie słucha?) świata – a jednocześnie traci cierpliwość do jego obojętności na jej łaskawe próby wyrażania dobrej woli.

Sarmacja świata nie rozumie – a o tym, czego nie rozumiemy, najlepiej zapomnieć. Dziś Sarmacja zapomina o świecie – rytualnie ogłaszając nieistnienie państw wedle swoich kryteriów. Sarmacja, zamykając się, kapituluje przed światem. Przed światem, z którym nie może i nie chce współistnieć – gdyż świat ten zapomniał o swoim przeznaczeniu bycia ciekawym tłem dla państwa sarmackiego. Tłem, z którego można się pośmiać, który czasem można zaprosić do ogniska na zabawę, a czasem – będąc podochoconym paroma piwkami – rzucić parę wyzwań czy wyzwisk. Tło jednak nie powinno się obrażać, a przede wszystkim: nie powinno się stawiać. Co do tego wszyscy w Sarmacji są zgodni.

jedna myślDziś w Sarmacji w cenie jest jednomyślność. Mobilizacja wiernopoddańczego patriotyzmu przekroczyła nawet poziom z maja, gdy Wandystan opuszczał wspólnotę. Żadna siła polityczna nie odcięła się, ani nawet umiarkowanie nie krytykowała polityki rządu. Nieśmiałe studzenie entuzjazmu przez jedną czy dwie osoby spotkały się z posądzeniem o zdradę. Można wręcz pokusić się o ocenę, że przeskoczony został poziom bazyliańskiego puczu ze słynnego czerwca 2007. Wszak wtedy Książę zachowywał rezerwę, przynajmniej w publicznych wypowiedziach. Dziś – kto nie da się dostatecznie silnie porwać patriotycznemu zewowi krwi, zostanie odpowiednio przez osobę Księcia obsobaczonym. Postęp, panie, postęp!

Siła i jedność w środku – na zewnątrz jednak kapitulacja. Sarmacja wywiesiła białą flagę, oddała całe pole i uszczelniła kopułę. Od dziś, świat będzie już tylko i wyłącznie malunkiem na jej wnętrzu. Tam bowiem granice można bowiem namalować tak, jak się chce. Wymazać to, co przeszkadza. Zamiast dyplomatów Sarmacja zatrudni od jutra malarzy, tak, jak od wielu lat zamiast wojskowych zatrudnia skautów.

[O Autorze]

prezerwatywPrezerwatyw Tradycja Radziecki – obywatel Mandragoratu Wandystanu. Polityk, publicysta, kartograf. Jako Komisarz Ludowy do spraw Eksportu Rewolucji stoi na czele wandejskiej dyplomacji. W przeszłości związany z Księstwem Sarmacji (jako Michał Radetzky), Wolną Republiką Morvan (jako Michael O’Rhada) i Surmenią (jako Timoteos Stefanosigos). Sekretarz Generalny Organizacji Polskich Mikronacji (2011).

12 komentarzy do " Jednomyślność w świecie pod kopułą "

  1. Sarmata-patriota napisał(a):

    Ale Wandystan też!

  2. MVG napisał(a):

    Chyba pierwszy raz zgadzam się z autorem.

  3. Swarzewski napisał(a):

    Świetny artykuł, jak przeważnie u tego autora. :)
    Nie sposób nie zgodzić się ze spostrzeżeniami. Dzisiaj Sclavinia (ku uciesze centrali) wystąpiła z ideą zabronienia wstępu Bialeńczykom na ich terytorium.
    Księstwo tworzy swoją rzeczywistość dokładnie tak samo, jak tworzy ją Związek Brodryjski. Kraje te sądzą, że są pępkami świata, a cała reszta jest kopułą. Jest to gra w trybie „singleplayer”, a wszyscy przeciwnicy są tylko pionkami, botami, które mają uatrakcyjniać zabawę.

  4. Daniel von Witt napisał(a):

    Znakomity tekst. Bardzo trafnie i zwięźle opisuje dokonującą się metamorfozę i oderwanie Sarmacji od reszty świata – dzisiaj w gwarze sarmackich rekrutów gotowych każdemu palnąć w łeb albo dosadnie odpyskować przy akompaniamencie najlepszej orkiestry i wiwacie tłumów można tam w środku czuć zapewne pewną ułudę tryumfu… W imperium, które odfruwa.

    • Żeby to jeszcze byli rekruci. Ale ja, mając porównanie do wcześniejszych ‚odlotów” za Piotra Mikołaja i Piotra Grzegorza, postrzegam fakt, że owym dosadnym odpyskiwaniem zajmują się najwyżsi oficjele z Hugonem Iwem na czele jako koniec pewnego poziomu państwa, które – jakkolwiek nie będące z mojej bajki – utrzymywało swój etos (a który inne, aspirujące państwa starały się naśladować, aby odróżnić się od yoyonacji, gdzie władca Cię witał, kumplował się lub Cię obsobaczał).

  5. diuk_Torped napisał(a):

    Haters gonna hate.

  6. WK napisał(a):

    Dobry tekst, który trafia w samo sedno bez zbędnych słów. Przereklamowane państwo klownów, które stało się przeciwieństwem tego, czym chciało kiedyś być. A najgłośniej kwiczą tam ci, którzy opuścili swoje tonące statki i do Sarmacji przyszli na kolanach.

  7. KP napisał(a):

    http://hirshbergiaweerland.cba.pl/index.php?topic=3484.msg51629#msg51629
    http://aryun.cba.pl/viewtopic.php?f=48&p=2477#p2477

    Najwyraźniej Dreamland nie jest osamotniony w „koalicji jastrzębi”. Mikronacje nieco mniej ludne, z inicjatywy Królestwa Aryunu oraz władz Kontynentu Południowego wystosowały wspólny apel przeciwko polityce Sarmacji.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.