Jesteś tutaj: Home // Kontynent Wschodni (Orientyka/Ostia) // „Chłop” contra „fircyk”? Surmenia zrywa stosunki dyplomatyczne z Austro-Węgrami

„Chłop” contra „fircyk”? Surmenia zrywa stosunki dyplomatyczne z Austro-Węgrami

mikisigos

Konstantinos Mikisigos – szef rządu Królestwa Surmeńskiego

Królestwo Surmeńskie z dnia na dzień zerwało stosunki dyplomatyczne z Monarchią Austro-Węgierską. Jeśli wierzyć emocjonalnym oświadczeniom, jakie pojawiły się na forach obu państw, bezpośrednią przyczyną gwałtownego ruchu było niezrozumiałe dla gospodarzy milczenie przedstawiciela Monarchii, który 14 grudnia przebywał w Kaharonei w ramach oficjalnej i uzgodnionej ze sporym wyprzedzeniem wizyty. Wzburzony Konstantinos Mikisigos – szef surmeńskiego rządu – określił tę postawę mianem „niesłownej i bezczelnej”, zaś gościa z Wiednia nazwał „fircykiem, który wymaga więcej, aniżeli może”. Niemal równolegle z rządem Mikisigosa rozstał się jeden z jego członków, który oskarżony został o „konszachty z obcym państwem” i dążenie do „destabilizacji ustroju”. Dwa dni później Viktorjos Orbanosigos, bo o nim mowa, w krótkim oświadczeniu poinformował o swoim samobójstwie.

„Chamstwa nie toleruję”

Działający błyskawicznie Mikisigos nie ma najmniejszych wątpliwości, gdy winą za katastrofę w obustronnych relacjach obarcza Regenta naddunajskiej monarchii.

Jego zachowanie zmusza nas do tego, abyśmy zrewidowali swoje stosunki z Austro-Węgrami, które ledwo co się odrodziły, a wytaczałyby nam swoją drogę. Nie mamy zamiar z takim państwem rozmawiać. Są ciekawsi partnerzy, aniżeli oni. Chamstwa nie toleruję, a regent tego państwa to awanturnik – stwierdził szef surmeńskiego rządu.

Na reakcję ze strony Monarchii nie trzeba było długo czekać. W błyskawicznie wydanym oświadczeniu zaskoczony Regent Karl Nicolaus Habsburg określił postawiony mu zarzut „najzwyczajniej niepoważnym i oderwanym od rzeczywistości”, wyrażając jednocześnie ubolewanie z powodu załamania się wzajemnych relacji.

Do Surmenii przybyłem w dniu wizyty, tj. 14 grudnia, oczekując na bieg wydarzeń zgodnie z planem. Ten jednak nie nastąpił. Spotkałem się tym samym z afrontem, jednak, by okazać dobrą wolę, wysłałem wiadomość do Waszej Ekscelencji. Doczekałem się zdawkowej odpowiedzi następnego dnia. Nie zostały podjęte żadne działania ze strony gospodarza ws. tej wizyty. Nie wpuszczono mnie także do gmachu Eklezji pomimo moich próśb, bym mógł wygłosić przemówienie, jak wynikało to z porządku wizyty (który nie został zachowany, gdyż Strona Surmeńska nawet nie rozpoczęła jakichkolwiek działań w tej kwestii) – tłumaczył cierpliwie na forum Monarchii.

„Tak to jest, jak chłop z lewicy dorwie się do władzy”

Krótko po wydaniu obu komunikatów nastąpiła szybka wymiana kąśliwych oświadczeń. Poirytowany Mikisigos zarzucił Wiedniowi „izolacjonizm” i stanowczo odmówił wystosowania jakichkolwiek przeprosin za mocne słowa. „Jesteście chamscy, butni i aroganccy” – ogłosił na forum Monarchii. Postawa archonta wywołała konsternację wśród szeregowych obywateli Austro-Węgier. „Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy…” – zauważył Klemens Lothar von Metternich (Rektor Uniwersytetu Wiedeńskiego). „No cóż, upadłe wartości królują w mikroświecie, królują… Tak to jest, jak się dopuści nie znających kultury chłopów z lewicy do władzy” – przekonywał. „Jak doszło do tego, że tak impertynencki typ ma czelność mieć jakikolwiek wpływ na stosunki międzynarodowe?” – pyta z kolei Herbert von Heberdorff.

Zdziwienia postawą szefa rządu nie ukrywa również Surmeńczyk Nikos Anastosigos:

Surmenii trzeba silnych elit, które wezmą odpowiedzialność za kraj w sposób poważny. Jak Pan wie, monarchistą nie jestem, ale jak dziś patrzę na archonta wolałbym kogoś bardziej doświadczonego, niż Pan, tak samo na króla wolałbym konserwatywnego księcia Adrjanosa, który interesuje się w przeciwieństwie do brata tylko Surmenią. Może kiedyś Surmenia dorośnie do wspaniałych elit – zauważył na forum Królestwa.

A przecież mógł leczyć kaca

Do całego wydarzenia odniósł się również Franz Josef von Habsburg, który w jowialnym komentarzu wyraził swoje rozbawienie obrotem rzeczy, pytając na koniec, czy ze strony surmeńskiego archonta powinien się odtąd spodziewać „miliona pocisków ICBM”.

Um Gottes willen, na jakim my świecie żyjemy? Gdyby nawet Jego Wysokość miał się pojawić 14 grudnia i w ciągu trzech dni tego nie zrobił, to daruje Pan, ale jest to nadal świat wirtualny. I takiego na przykład 14 grudnia można robić wiele rzeczy – leczyć kaca, znaleźć się na izbie wytrzeźwień, obudzić się obok nieznanej do tej pory damy lub po prostu mieć dzień kompletnego lenistwa, w którym nie chce się nawet włączać komputera. Kto tego nie rozumie, jest – zechce mi Pan wybaczyć – nerdem, którego cała aktywność ogranicza się do Internetu – przekonuje doświadczony Habsburg.

Czytaj o wydarzeniu również na łamach „Kuriera Galicyjskiego”

9 komentarzy do " „Chłop” contra „fircyk”? Surmenia zrywa stosunki dyplomatyczne z Austro-Węgrami "

  1. Karl Habsburg napisał(a):

    Nie chciałbym wyjść na mikronacyjnego Macierewicza, ale cała ta sprawa sprawa wrażenie, jakby miała drugie, bardziej mulaste i mętne dno, zwłaszcza biorąc pod uwagę towarzyszące jej okoliczności i to, co od pewnego czasu wyczynia obecny Dostojny Archont…

  2. Osobiście, nawet mając głęboki szacunek do JKM Wiktora i rodu Zepów nie cofnę słów o Archoncie i Surmeńczykach. Nazywajmy rzeczy po imieniu: chłop jest chłop i jeśli jest ze wsi, to jak Reymontowski Kuba od tej wsi nie ucieknie, szczególnie w gburskim i niekulturalnym zachowaniu. Ten typ tak ma.

  3. Konstantinos Mikisigos napisał(a):

    A ja nie chcę wychodzić na awanturnika, antydemokratę i izolacjonistę. Pan Orbanosigos jest szpiegiem obcego państwa i mamy dowody na to, dlatego był zdymisjonowany. Dowody zostaną ujawnione przed sądem. A nazywanie mnie chłopem ze wsi świadczy o mentalnym i wąskim zaburzeniu pewnych dostojności, obrażające i godzące w mieszkańców wsi.Zerwaliśmy kontakty z Monarchią Austro-Węgier i koniec, kropka. Mamy inne plany, Surmenia się nie izoluje, jesteśmy stabilnym państwem, który swoim sąsiadom świństw nie robi i wojny nie wypowiemy. Mamy prawo zmienić swoją postawę do Austro-Węgier z wielu przyczyn, bardziej uzasadnione, niżeli zerwanie przez Monarchię kontaktów z Rotrią. Jesteśmy za zwiększaniem w działania międzymikronacyjne, lecz wewnętrzne sprawy innych krajów to sprawy ich obywateli, nie nasze. Inaczej państwo Habsburgów postąpiło wobec Rotrii.

  4. Karl Habsburg napisał(a):

    Jak dotąd Dostojny nie ujawnił żadnej z tych przyczyn poza wspomnianą wizytą, co do której, jak wskazałem Dostojnemu, błąd (i to mówiąc bardzo delikatnie) leży po stronie organizatora…

    Co do izolacji – nie będę Dostojnego Archonta uczył zasad dyplomacji, ale takimi metodami nie uprawia się polityki zagranicznej opartej o rzekomą aktywną współpracę.

    Natomiast wątek rotryjski Dostojny „wałkuje” już od dłuższego czasu. Najpierw sojusz z Rotrią, teraz orędownik sprawy rotryjskiej… W porządku, ale proszę się zastanowić na czele rządu jakiego państwa Dostojny stoi, w każdym razie Pałac Jacyński raczej nie znajduje się na Lateranie. No chyba, że Dostojny planuje jakieś zmiany w tym zakresie.

  5. Klemens Lothar von Metternich napisał(a):

    Widzę, że Archont to taki „globalista”, „unionista”… Żeby Cię cholero szlag nie trafił z tym jednaniem wszystkich ze wszystkim.

  6. Konstantinos Mikisigos napisał(a):

    To, że chcę kooperacji międzysąsiedzkiej to nic złego. Poza tym, pokazujecie mnie, jako tego, który jest jedynym winnym zerwania stosunków z Wami. Wina leży też po stronie Austro-Węgier.To, że wyciągam dłoń do współpracy, a druga strona ma zlewkę do zmusza do tego, by zerwać stosunki z Wami, bo one sensu nie mają. Teraz szkalujecie Surmenię, mówicie o nas, jako niewiarygodnym partnerze i obrażacie Surmeńczyków, pokazujecie się, jako święci i wytrawni dyplomaci i podkreślacie „bezsensowną” decyzję mojej osoby, tylko, że ona nie była bez sensu i była czymś umotywowana. A co do Rotrii.. Żeby było jasne, wspomniałem ją, bo pamiętam, dlaczego zerwaliście stosunki dyplomatyczne, bo pojawił się nowy Patriarcha, obrzucono ten kraj błotem przez waszego regenta, bo zmieniła się jego sytuacja wewnętrzna. To raczej wykazuje, że wy globalistycznie myślicie, skoro w sposób błazna tak potraktowaliście kraj sąsiedni. Dlatego wspomniałem o Rotrii, by podkreślić, jacy z Was „rozsądni dyplomaci” i tyle. Surmenia jest krajem pokojowym, rządzonym przez rozsądne elity nie wypowiadamy nikomu wojen, nawet drogą mediów. Austro-Węgry to dla nas rozdział zamknięty.

    • Karl Habsburg napisał(a):

      „To, że chcę kooperacji międzysąsiedzkiej to nic złego.”

      Oczywiście, że nie, ale jakoś na razie Dostojny tego nie pokazał. No chyba, że właśnie w rzeczonej Rotrii, o której na każdym kroku Dostojny mówi, i w zasadzie tylko tam.

      „Poza tym, pokazujecie mnie, jako tego, który jest jedynym winnym zerwania stosunków z Wami.”

      Pokazujemy, bo Dostojny jest jedynym winnym zerwania tych stosunków. Mówienie, że jest inaczej, jest albo wierutnym kłamstwem albo schizofrenią.

      Proszę zobaczyć jak to komentują za granicą, Aguria: http://aguria.pun.pl/viewtopic.php?pid=17457#p17457

      „Teraz szkalujecie Surmenię, mówicie o nas, jako niewiarygodnym partnerze i obrażacie Surmeńczyków, pokazujecie się, jako święci i wytrawni dyplomaci i podkreślacie „bezsensowną” decyzję mojej osoby, tylko, że ona nie była bez sensu i była czymś umotywowana.”

      Nikt tu nie szkaluje Surmenii – to nie Surmenia zachowała się jak pięciolatek w piaskownicy, i to nie Surmenia i Surmeńczycy zrobili (lub też nie, w przypadku wizyty) to, co zrobili, tylko szef ich rządu. Proszę więc nie zasłaniać się własnymi rodakami. Co do motywów, no cóż, do tej pory ich nie poznaliśmy, no chyba że mówi Dostojny o tym, jak zostałem koncertowo „olany” ciepłym moczem w Kaharonei, to jeżeli to jest tym powodem, to prędzej Monarchia powinna zerwać stosunki z Surmenią, tylko, tak jak powiedziałem – my nie prowadzimy polityki zagranicznej rodem z piaskownicy. I przez głupie zachowanie paru osób z rządu nie będziemy wypinać się na całą Surmenię.

      „A co do Rotrii.. Żeby było jasne, wspomniałem ją, bo pamiętam, dlaczego zerwaliście stosunki dyplomatyczne, bo pojawił się nowy Patriarcha, obrzucono ten kraj błotem przez waszego regenta, bo zmieniła się jego sytuacja wewnętrzna. To raczej wykazuje, że wy globalistycznie myślicie, skoro w sposób błazna tak potraktowaliście kraj sąsiedni.”

      Konkordat wypowiedzieliśmy ze względu na zamach stanu jaki się tam dokonał i nielegalny wybór nowego patriarchy. Kiedy tylko sytuacja wróci do normy, czytaj: zostanie przywrócona legalna władza, będę pierwszym, który pojedzie do Rotrii i będzie próbował przywrócić stosunki dyplomatyczne, tym razem z legalną władzą.

  7. FJ napisał(a):

    „A nazywanie mnie chłopem ze wsi świadczy o mentalnym i wąskim zaburzeniu pewnych dostojności, obrażające i godzące w mieszkańców wsi.”

    Jak najbardziej takie porównanie mieszkańców wsi obraża.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.