Jesteś tutaj: Home // Idee i polemiki, Kontynent Wschodni (Orientyka/Ostia) // Katofaszyzm, klony i republika ze styropianu

Katofaszyzm, klony i republika ze styropianu

moment obrotuZ wirtualnych zaświatów moje surmeńskie alter ego obserwuje swoje państwo. I obraca się coraz szybciej. Dowcip o „momencie obrotu Stefanosigosa w trumnie” jako potencjalnym źródle zasilania dla całej Surmenii powtarza się dość często w moich rozmowach z mikronacyjnymi przyjaciółmi. Podobnie jest również z dostojnym Petrosigosem, z którym nadal utrzymuję serdeczne kontakty, choć na gruncie bardziej realnym. W jego przypadku jest to bardziej uzasadnione – Petrosigos formalnie nie żyje. Stefanosigos nigdy swojej śmierci nie ogłosił. Tym niemniej można założyć, że w trumnie, niczym wampir, wypoczywa. I się obraca.

Co nadaje mu prędkość? Pierwszym etapem było przywrócenie monarchii przez Viktorjosa Paulosigosa, bezprawne (bo w czasie stanu wyjątkowego, gdy konstytucji nie można było zmieniać) i nagłe – w porównaniu do kilkuletniego okresu przygotowawczego poprzedzającego przejście od Królestwa do Demokracji. Potem było już tylko gorzej.

Afery z różnymi tożsamościami tych samych osób i klonami zaczęły nękać Surmenię chyba jeszcze pod koniec mojej obecności. Wtedy jednak dotyczyły kilku ekscentryków, którzy bez obywatelstwa dryfowali na marginesie, z czasem zyskując na doświadczeniu i znaczeniu. Jeden z nich – na ile mogę ocenić z dystansu – rządzi dziś Surmenią, po „samobójstwie” spalonej kryzysem rotryjskim i próbą podziału kontynentu tożsamości i odrodzeniu się w osobie „syna”.

To jednak mały problem. To było w wielu krajach i trudno spodziewać się, że Surmenia będzie na to odporna. Są rzeczy gorsze. Jak mówi Peter Griffin z „Family Guy” w znanym memie: you know what really grinds my gears? Moja odpowiedź brzmi: Gdy Surmeńczycy – niestety zazwyczaj Ci najgorszego sortu – powołują się na „Ojców Narodu”, aby poprzeć swoje – zazwyczaj kuriozalne – poglądy. Ostatnio posunąłem się nawet do zmartwychwstania, aby jednego z takich rodzynków opieprzyć. Zmartwychwstanie przeszło jednak bez echa, bo znikło wkrótce potem wraz z wątkiem, usuniętym w ramach walk politycznych.

No i nie pozwólcie mi poruszyć nawet tematu Kiprów.

Dziś patrząc na Surmenię widzę dzieci we mgle. Nieświadomych znaczenia niektórych elementów i zasad, klecących potworki kserokopii. Albo, co gorsza, wdrażających swoje realne poglądy i uprzedzenia jak szukający swojego Pinocheta katofaszyści w rodzaju bliźniaków Domestosigosów, którzy sprawiają wrażenia jak żywcem wklejonych z istniejącej swego czasu frankistowskiej Sclavinii.

Powrót do Demokracji to był słuszny krok – to jest naturalny ustrój tego kraju. Ale powrót był nieświadomy – motywowany chyba jedynie chęcią odsunięcia od władzy rodu apo Zep. Nie wróży to dobrze dalszemu rozwojowi tego projektu. Tym bardziej, że na pierwszy rzut oka Surmenia wygląda trochę na teatrzyk marionetek – nietrudno zgadnąć, czemu niektóre postaci wypowiadają się średnio dwa razy w miesiącu… po czym głosują w wyborach.

O Autorze

prezerwatywPrezerwatyw Tradycja Radziecki – obywatel Mandragoratu Wandystanu, gdzie pełni obecnie urząd sekretarza stanu ds. prazdników. Polityk, publicysta, kartograf. W przeszłości związany z Księstwem Sarmacji (jako Michał Radetzky), Wolną Republiką Morvan (jako Michael O’Rhada) i Surmenią (jako Timoteos Stefanosigos). Sekretarz Generalny Organizacji Polskich Mikronacji w jej schyłkowym okresie (2011).  [Więcej]

6 komentarzy do " Katofaszyzm, klony i republika ze styropianu "

  1. Orjon Surma napisał(a):

    Artykuł dobry, szkoda tylko, że trochę krótki!

  2. Jaskoviakus napisał(a):

    „Naturalny ustrój kraju” bardzo mi się podoba jako argument pozamerytoryczny, propsuję.

  3. † Paulos Petrosigos apo Zep napisał(a):

    Mój kraj taki piękny.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.