Jesteś tutaj: Home // Idee i polemiki, Zachód // „Miejmy odwagę stwierdzić, że Federacja Al Rajn przestała dla nas istnieć”. Rozmowa z Siergiuszem Asketilem

„Miejmy odwagę stwierdzić, że Federacja Al Rajn przestała dla nas istnieć”. Rozmowa z Siergiuszem Asketilem

Ustalmy podstawowe fakty. 28 marca wspólnie z Prezydentem MUP dokonał Pan weryfikacji adresów IP, z których logowali się delegaci krajów Federacji Al Rajn. Ciąg dalszy już znamy. Co skłoniło kierownictwo organizacji do wizyty w panelu moderatora?

[Siergiusz Asketil] Marzec bieżacego roku był okresem, kiedy chętnie komentowano ciągłą niedostępność stron internetowych Federacji, a także przedłużający się tam stan nadzwyczajny. Pojawiło się wiele teorii. Część była utrzymana w tonie żartu, a jedną z nich stanowiło podejrzenie, jakoby Al Rajn opierał się na 2-3 osobach, które się zwyczajnie znudziły. Podawano przy tym różne przykłady z historii mikroświata, gdzie pomimo problemów technicznych, społeczność organizowała się na tymczasowo założonych listach dyskusyjnych, forach, albo kanale IRC. Nie mogliśmy tego zaobserwować w przypadku Federacji. Rankiem 28 marca Prezydent Mikroświatowej Unii Piłkarskiej — Robert Janusz von Thorn — opublikował na sarmackim komunikatorze Ćwirek drobne statystyki, które miały na celu podkreślenie potęgi Sarmackiej Ligi Piłkarskiej, ośmieszając tym samym jej rajński odpowiednik (1, 2). Nikogo to szczególnie nie zainteresowało, poza mną. Jako osoba zaznajomiona z v-piłką nożną wiedziałem, że rajńczycy traktują ją w sposób szczególny. Dbają o wysokie wyniki, nie zaniedbują obowiązków. Zdziwiło mnie zatem, że jeden z ważniejszych elementów ich życia został pozostawiony na pastwę losu. Przez prawie pięćdziesięciu menadżerów. Zacząłem łączyć fakty, choć wtedy nie miałem jeszcze dowodów. Wieczorem tego samego dnia odbyłem rozmowę z Prezydentem.

Wśród oskarżonych delegatów znalazł się Sułtan Said al Falim oraz obywatele pełniący w przeszłości m. in. urząd szefa rządu (Kwaku Dua i Tansu Aysel Saydam) i szefa dyplomacji państwa. Czy kierownictwo MUP szukało kontaktu z władzami Federacji Al Rajn?

Był to okres niedostępności forum Federacji, dlatego szukaliśmy innych dróg kontaktu. Poza oczywistymi wiadomościami przez system Mikroświatowej Unii Piłkarskiej, staraliśmy się znaleźć osoby, które mogą mieć bardziej prywatne namiary na interesujące nas postacie. Pamiętam, że w poszukiwania włączyliśmy nawet rządy niektórych państw. Minister Spraw Zagranicznych Księstwa Sarmacji uporczywie starał się skontaktować z władzami Federacji, natomiast Minister Spraw Zagranicznych Demokracji Surmeńskiej szukał kontaktu do Sylvany Koppy, oskarżonej delegatki z tego państwa. Trop surmeński, przez osoby trzecie, umożliwił nam poinformowanie jej o całej sytuacji. Co ciekawe, kiedy to się stało, na forum MUP pojawili się po ponad miesięcznej nieobecności pozostali zamieszani.

Osobiście próbowałem dotrzeć również do innych byłych delegatów rajńskich federacji piłkarskich — Malika-al-Mulka oraz Nicolaasa Pietera — wobec których mieliśmy niemalże stuprocentową pewność, że nie są zamieszani w cały proceder. Świadczyło o tym nie tylko brak związków pomiędzy kontami na forum, ale również częściowo odmienne poglądy w stosunku do przyłapanych oszustów. Liczyliśmy, że wniosą coś do sprawy. Niestety, nie udało się.

Kilkanaście dni temu Sułtan al Falim nadał Panu status osoby niepożądanej na terenie Federacji. Nie wskazał przyczyny, tym samym otworzył szerokie pole do spekulacji. Czy wyjaśniono Panu powód tej decyzji?

Status persona non grata otrzymałem już w przeszłości, kiedy będąc Prezydentem MUP zbytnio angażowałem się w zachęcanie rajńskich delegatów do aktywności. Chwilowe opamiętanie jak widać nic nie dało, choć dla mnie ma to małe znaczenie. O decyzji dowiedziałem się zresztą przypadkiem, od znajomego delegata, który aktywnie obserwuje forum Al Rajnu. Decyzja, a także brak konkretnego uzasadniania, szczególnie mnie nie zaskoczyła. Zaciekawiło mnie jednak, dlaczego podobnego losu nie podzielił Robert Janusz von Thorn, który ma aktualnie znacznie wyższą pozycję ode mnie. Może uznali, że jest jedynie marionetką na moich usługach? Przecież to oczywiste, że od marca 2014 roku moim jedynym mikronacyjnym celem jest zaszkodzenie Federacji.

Zakładam, że obserwuje Pan reakcje obywateli Al Rajn. A precyzyjniej – brak reakcji, jeśli nie liczyć nasilającej się blokady informacji dochodzących z zewnątrz. Wyjątkiem jest najnowsza inicjatywa ze strony Fujitoriego, który sformułował akt oskarżenia i postawił władzom kilka niewygodnych pytań. Gołym okiem widać jednak, że świeżo zarejestrowany na forum Fujitori to człowiek-wrzutka z zewnątrz, którego celem jest zainicjowanie dyskusji, na którą nie zdobyli się poddani Sułtana. Szukał Pan na własną rękę kontaktu z obywatelami Federacji?

Osoba, która podjęła ten niewygodny temat, została już usunięta z terytorium Federacji. Ponownie pojawił się również stan nadzwyczajny, co jasno wskazuje, że Al Rajn poczuł się zagrożony. Jednocześnie potwierdza to złe zamiary rajńskich społeczności, a także zamieszanie w proceder większości obywateli. Kiedy organy Mikroświatowej Unii Piłkarskiej ostatecznie zamknęły sprawę, wyrzucając pięć federacji piłkarskich i upominając Surmenię, nie szukałem już kontaktu z kimkolwiek z Al Rajnu. Uznałem to za stratę czasu, ponieważ pogląd poszczególnych osób był powszechnie znany. To wymysł Sarmacji, tego imperialnego gówna, które wszędzie się wtrąca i tworzy fałszywe dowody.

Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że proceder trwał co najmniej od lutego 2009 r., gdy na forum pojawił się Hamad al-Qadir, pierwszy z klonów Saida al-Falima. Niedługo później pojawili się Kwaku Dua (rok później został premierem Federacji Al Rajn) i Arctos I – delegat Cesarstwa Arctiq. Nowe konta tworzone były za pośrednictwem bramek proxy, które odsyłają nas do pewnej smutnej dziury w Alpach Szwajcarskich. Pozostałe adresy – do Niemiec. W międzyczasie na forum MUP pojawiła się Sylvana Koppa, formalnie delegatka Surmenii, w praktyce kolejny klon powiązany z adresem IP komputera Saida al-Falima. Nasuwa się kilka oczywistych wniosków. Pierwszy – Said al Falim co najmniej od 2009 r. posiada w Federacji Al Rajn trudną do zweryfikowania liczbę dodatkowych kont, za pomocą których wpływa na kształt sceny politycznej, wyniki wyborów parlamentarnych i skład kolejnych rządów: w niektórych gabinetach posiadał nawet dwa klony. Zwykle były to teki kluczowe: spraw zagranicznych, sprawiedliwości lub fotel premiera. W dużej mierze tłumaczy to osobliwy autyzm polityczny tego systemu, który się stale samocenzurował. Pryska również mit najbardziej sfeminizowanej mikronacji w Polsce. Sułtan równie chętnie tworzył konta żeńskie – nawet w obrębie dziewiątki klonów wykrytych na forum MUP aż trzy należą do kobiet. „Szok i niedowierzanie” czy raczej rozbawienie skalą ciągnącej się od siedmiu lat mentalnej aberracji?

Krótko po tym, jak opublikowaliśmy komunikat w sprawie podejrzeń, padł komentarz, który na długo zapadł mi w pamięci: „Mnie czasem nie chce się być jednym […], a ich jest dziewiątka”. Poddajmy pod wątpliwość tę dziewiątkę, ponieważ zachowanie mieszkańców Al Rajnu jasno wskazuje, że pojedyncze postacie miały tam 10-20 kont. Niektóre zostawały po jakimś czasie uśmiercane, ale nie zmienia to faktu, że cały proceder zajął znaczną ilość czasu.

Kim są osoby, które tego dokonały? Wszyscy przecież dobrze wiemy, że mikronacje wymagają dużego zaangażowania dla pojedynczej wirtualnej tożsamości. Często, choćbyśmy bardzo tego chcieli, nie wystarcza nam czasu na wypełnienie jakichś zobowiązań, albo nawet podstawowych czynności. Nie mam pojęcia, jakim sposobem dorośli ludzie (bo tacy najprawdopodobniej tworzą Federację) mogli zarządzać taką ilością klonów, których powiązania i charaktery były zróżnicowane. Mało tego, większość z tych klonów miało swoją drużynę piłkarską, albo angażowało się w inne sporty. Kiedy o tym myślę, ogarnia mnie szczere przerażenie. Czy mamy styczność z kimś, kto jest realnie chory? Bardziej nawet niż znany powszechnie Paweł Zanik? W jaki kryzys należy popaść, aby przez wiele lat poświęcać znaczną część swojego życia na wirtualną zabawę, tworzoną właściwie wyłączne pod siebie?

Nie znamy pełnej skali tej afery. Jeżeli została nią dotknięta Surmenia, nie jest wykluczone, że w innych państwach również mamy do czynienia z rajńskimi kopiami. Kto wie, może jedna z nich skomentuje ten artykuł — niekoniecznie go krytykując. Ot tak, aby tworzyć kolejne aluzje niewinności.

Za pośrednictwem innego z sułtańskich klonów – tym razem w osobie małomównego cesarza seniora Arctosa – Federacja Al Rajn wchłonęła ziemie Cesarstwa Arctiq. Jakieś sugestie co do pożądanej w takiej sytuacji reakcji dyplomatów mikroświata? Na forum Dreamlandu pojawiła się refleksja, by pewnych ruchów Federacji po prostu nie uznać. A być może nawet – wygumkować z mapy. Histeria czy po prostu zdroworozsądkowa reakcja na sytuację bez precedensu?

Klony zawsze były delikatnym tematem. Wzbudzały kontrowersje nawet wtedy, gdy były jawne — tworzone w niektórych mikronacjach na potrzeby narracji, skatalogowane, z uprawnieniami ograniczonymi do wypowiadania się. Ba, pamiętam nawet, że ujawnienie się Juana Pabla Moralesa — byłego prezydenta Republiki Palmowej, który posiadał dodatkową tożsamość w Nordii, ale nie wykorzystywał tego w żaden sposób dla własnych interesów — wywołało zaniepokojenie w niektórych środowiskach. Dlaczego zatem teraz, gdy odkryto największą zbrodnię w historii v-świata, nie podjęto radykalnych kroków?

Moim zdaniem Federacja Al Rajn przekształciła się w grę forumową — typowy PBF, który nie ma nic wspólnego z mikroświatem. Powinniśmy jasno zaprotestować, aby podobne pomysły nie pojawiły się w innych, często upadających państwach wirtualnych. Wszystko wróciłoby na właściwe tory, gdyby stwierdzić, że w chwili udokumentowania skandalu Federacja przestała dla nas istnieć. Ubolewam nad tym, że nie wszyscy się na to odważą.

W większości przypadków wystarczy regularna weryfikacja ze strony moderatora, pozostajemy jednak bezsilni wobec manipulacji ze strony klonerów będących administratorami forum. Zdecydowana większość przypadków kloningu dotyczy głów państw i szefów rządu, na ogół bezkarnych ze względu na posiadane uprawnienia. To również przypadek Al Rajn i osoby głównego administratora forum Osamy bin Ramzaniego, który najwyraźniej nie zamierza nikomu ułatwiać zadania. Podejrzewam, że ma Pan własne przemyślenia w tym zakresie: w Pańskiej ocenie Ramzani znajduje się poza podejrzeniem i po prostu kryje skompromitowanego wspólnika czy raczej wypadałoby mówić o drugim – głównym podejrzanym?

Forum Mikroświatowej Unii Piłkarskiej było często jedynym miejscem poza rajńską jurysdykcją, gdzie pojawiali się przedstawiciele tego państwa. Istniały co prawda wyjątki, ale nieliczne. Osoba bin Ramzani jest w tym przypadku najbardziej zagadkowy, ponieważ bywał w innych mikronacjach, ale — przynajmniej na podstawie sarmackich danych — nie posiadał związku z odkrytymi klonami. Bardzo prawdopodobne, że nigdy nie dostaniemy się do dowodów, które mogłyby świadczyć o jego pozostałych tożsamościach. Nie można jednak wykluczyć, że takowe istnieją, a konto główne otacza po prostu szczególną troską. Czy powinniśmy na siłę coś z tym robić? Wydaje mi się, że nie. Widząc jego reakcję na całe zajście, uparte twierdzenie, że przecież nic się nie stało, wiemy o jego szczególnym udziale. Zjednoczony głos władz wszystkich mikronacji, że nie chcą mieć już nic do czynienia z Al Rajnem, zamknie przy okazji temat tej jednostki i wynikającej z niej potencjalnego zagrożenia.

(rozmawiał Edward II)

SiergAsketSiergiusz Asketil –  obywatel Księstwa Sarmacji; wiceprezydent MUP. Publicysta, polityk, animator życia publicznego. Wydawca i redaktor pisma Mikro. W Księstwie Sarmacji sprawował urząd Kanclerza, szefa dyplomacji oraz Prefekta Generalnego. W przeszłości, jako obywatel Królestwa Dreamlandu, piastował urząd Premiera Rządu Królewskiego (2013). W marcu bieżącego roku, wspólnie z Prezydentem MUP Januszem Robertem von Thornem, zebrał i upublicznił materiał dowodowy wskazujący na obecność masowego kloningu wśród delegatów Federacji Al Rajn.

2 komentarze do " „Miejmy odwagę stwierdzić, że Federacja Al Rajn przestała dla nas istnieć”. Rozmowa z Siergiuszem Asketilem "

  1. Orjon von Thorn-Surma napisał(a):

    Jak zawsze artykuły Kuriera są wysokiej jakości. Świetny wywiad!

  2. Malik napisał(a):

    Dawno po sprawie. Ale faktycznie próby były, niemniej jednak ja już od jakiegoś czasu się w mikroświecie nie udzielałem i nie udzielam.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.