Jesteś tutaj: Home // Dreamland // A jednak Witt. Dreamlandzka prawica ponownie instaluje się w Pałacu Rady

A jednak Witt. Dreamlandzka prawica ponownie instaluje się w Pałacu Rady

wittDaniel von Witt triumfuje w wyborach na urząd Premiera Rządu Królewskiego. W II turze głosowania kandydat Klubu Politycznego Świętego Augustyna otrzymał 15 głosów (50%), rywal z Komunistycznej Partii Dreamlandu — 13. W bezpośrednich wyborach szefa rządu wzięło udział 30 obywateli Królestwa, co stanowi najlepszą frekwencją od trzech lat. „Właśnie tu, w kolebce polskich mikronacji i w koegzystencji różnorodnych osób i środowisk, jesteśmy w stanie czynić rzeczy wielkie i godne pozazdroszczenia, wpływając nie tylko na nasze najbliższe otoczenie, ale także na cały Mikroświat” – oświadczył rozentuzjazmowany książę Witt.

Reelekcja urzędującego premiera nie była jednak oczywistością. W I rundzie wyborów obaj kandydaci uzyskali równą liczę głosów, konieczna okazała się doraźna modyfikacja ordynacji wyborczej i przeprowadzenie dodatkowego głosowania.

„Walka była wyrównana – i wynik oznacza, że kraj nie jest tak jednomyślny i nastawiony na twardogłowy autokratyzm jak chcieliby tego nasi konserwatyści. Dreamland się zmienił – i nadal się zmienia” — podkreślił Prezerwatyw T. Radziecki w opublikowanym po północy komentarzu. „Bierzemy się do ciężkiej i żmudnej pracy tak, aby Was nie zawieść i spłacić kredyt zaufania, jaki od Was otrzymaliśmy” — zapewnił z kolei sir Markocjusz Koller, który w imieniu Klubu jako pierwszy podziękował swoim wyborcom.

Czego należy spodziewać się po nowym gabinecie, tym razem złożonym wyłącznie z zachowawców i monarchistów?

„Zerwać z jałowym językiem politycznej poprawności”

Wiele wskazuje na to, że będzie to rząd kontynuacji dotychczasowego kursu, zwłaszcza w polityce zagranicznej, którą pokieruje choleryczny Gaston baron de Senancour. W trakcie barwnej, pełnej akcentów humorystycznych kampanii wyborczej, Daniel von Witt zapowiedział rozszerzenie Wspólnoty Korony Ebruzów, zawarcie konkordatu z Państwem Kościelnym, wdrożenie programu repatriacji dawnych obywateli Królestwa oraz naprawę relacji z Grodziskiem. „W kontaktach z Księstwem Sarmacji przeżyliśmy w przeszłości trudne chwile. Pomiędzy naszymi krajami iskrzyło również podczas kończącej się właśnie kadencji mojego Rządu. Nie oznacza to jednak, że na wieczny konflikt jesteśmy skazani. Konferencja almerska zainicjowana przez stronę sarmacką jest pierwszym wyraźnym krokiem na drodze do normalizacji i zacieśnienia stosunków w przyszłości” — czytamy w programie Klubu.

Nowy Minister Spraw Zagranicznych ma tymczasem podjąć poszukiwania „energicznych i lojalnych partnerów politycznych”. Nie ma jednak mowy o instytucjonalizacji takiego partnerstwa. Książę Witt mówi o solidarnym „froncie państw”. To konsekwencja wcześniejszych deklaracji. „Żadnych sojuszy” – zapowiedział jeszcze w maju baron de Senancour. „W dobie pustych kontynentów są absolutnie zbędne i jedynie ograniczają swobodę manewru (nazwijmy to odwróconym izolacjonizmem)”.

„Zerwiemy z jałowym językiem politycznej poprawności” — deklaruje baron.

Katolicyzm, statalizm, antykomunizm

Program Klubu Politycznego Świętego Augustyna, w ogólnym zarysie zwerbalizowany przez Gastona de Senancoura, lidera stronnictwa dreamlandzkich konserwatystów, to kompilacja wybranych haseł dziewiętnastowiecznego romantyzmu politycznego (tradycjonalizm, monarchizm, przywiązanie do doktryny społecznej Kościoła katolickiego) oraz — nieco bardziej współczesnych— salazaryzmu oraz wojującego antykomunizmu.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że konfrontacyjna agenda augustynistów to niemal symetryczna odpowiedź na emancypacyjno – modernizacyjny program Komunistycznej Partii Dreamlandu, w ostatnich tygodniach manifestujący się przede wszystkim na płaszczyźnie języka i obyczaju (happeningi Angusa Kaufmana, grafiki i artykuły Vladimira Iwanowicza von Lichtensteina, ideowa wymowa kolejnych publikacji Prezerwatywa T. Radzieckiego). Symetrycznie podzieliła się również dreamlandzka scena partyjna, w tej chwili idealnie dwubiegunowa.

Członkowie Klubu deklarują swój statalizm i podkreślają znaczenie konsekwentnej służby państwu i społeczności. Nie ukrywają przy tym niechęci do — jak wyraził to baron de Senancour — „multipaszportowych sezonowców”. „Pojawiają się na chwilę, robią dużo hałasu przez pierwsze 48 godzin, zgłaszają akces do wszystkich możliwych urzędów i instytucji, po czym znikają. Są jak szarańcza. W nic nie wierzą, na niczym im nie zależy, ich słowo nic nie znaczy” — wyjaśnia lider Klubu. „Jesteśmy lojalni i oddani sprawie Królestw pod panowaniem dynastii Ebruzów. Uważamy, że takie podejście jest jedną z najskuteczniejszych sposobów uzdrawiania idei mikronacyjnej” — dopowiada książę Witt w swoim programie wyborczym.

Dyscyplina społeczna

Klamrą spinającą program dreamlandzkich augustynistów pozostaje postulat społecznej dyscypliny. Hasło nabiera szczególnego znaczenia w dobie „rewolucji obyczajowej” i — zdaniem niektórych — „regresu standardów”, w czym członkowie Klubu widzą, w zależności od kontekstu, bądź to „wandeizację”, bądź to już „nordatyzację” Królestwa. „Jednostki wyjątkowo lubieżne i zdziczałe powinny być karane” — przekonuje premier Witt, choć nowa ustawa o porządku publicznym na forum dyskusyjnym właściwie nie daje konserwatystom żadnych narzędzi (zniesiono m. in. cenzurę wulgaryzmów; karany, choć jedynie w teorii,  jest agresywny trolling).

Rywale nie zamierzają zasypiać gruszek w popiele i nie składają broni. „KPD będzie kolejnemu rządowi von Witta się przyglądać i kontrolować jego poczynania. Mimo świetnego wyniku nie osiądziemy na laurach – nasze zadanie to wspierać i chronić kraj przed niebezpiecznymi ideami” — zapowiada Prezerwatyw Tradycja Radziecki.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.