Jesteś tutaj: Home // Raport demograficzny // Raport Demograficzny – Jesień 2016

Raport Demograficzny – Jesień 2016

Czas na kolejną – szóstą – edycję cyklicznego Raportu Demograficznego. Zestawienie uwzględnia weryfikowalne i powszechnie dostępne dane dotyczące aktywności osób o statusie obywatela w okresie 1-30 listopada 2016 roku, pozyskane w oparciu o przegląd głównych kanałów komunikacji  tekstowej (forum dyskusyjne, prasa, publikatory na stronie głównej państwa), urzędowe rejestry obywateli oraz udział w wyborach i referendach powszechnych.  

Listopadowy raport uwzględnia 27 mikronacji, które zaludnia w tej chwili mniej więcej 250 osób. To o 16 państw  i o blisko 100 osób mniej niż w roku ubiegłym. Największa zmiana wiąże się oczywiście z bolesnym upadkiem Federacji Al Rajn – wicelidera ostatniego rankingu.

Najnowsze zestawienie przynosi potwierdzenie długookresowego trendu spadkowego, choć jego tempo, na przekór najbardziej katastroficznym prognozom, wytraciło pierwotną dynamikę. W przypadku kilku państw proces demograficznej inwolucji udało się zatrzymać lub nawet odwrócić. Wyspą stabilności pozostaje Rzeczpospolita Obojga Narodów, która pod panowaniem Sebastiana Januarego zaliczyła jeden z najlepszych okresów w swojej długiej historii. Najbardziej spektakularne tąpnięcia mają charakter punktowy i stanowią efekt ujawnienia procederów masowego kloningu, który tu i ówdzie doczekał się państwowego „mecenatu” ze strony administracji forumowej (ponad sześćdziesiąt klonów w Federacji Al Rajn i piętnaście w Surmenii). Spowolniony lub zatrzymany napływ nowych mieszkańców i postępujące wypalenie dotychczasowych kadr, skłaniają kolejnych liderów-administratorów do sięgania po wypróbowane mechanizmy łatania dziur: tworzenie fikcyjnych kont.

Powrót „Wielkiej Trójki”?

Gdy przed dwunastoma miesiącami redaktorka „Głosu Sclavinii” poprosiła Fryderyka von Hohenzollerna o porównanie Księstwa Sarmacji z innymi mikronacjami, ten nawet nie próbował maskować swojego entuzjazmu: „To jakby porównać młot pneumatyczny z pyrolem. To jakby porównywać Wielką Brytanię z Republiką Burkina Faso. Różnica jest diametralna, wręcz kosmiczna”.

U progu 2017 roku ta różnica nie wydaje się już ani „kosmiczna”, ani „diametralna”. To jednak nie peleton pościgowy skraca dystans, tym razem poważne problemy dopadły osamotnionego lidera. Żadna inna mikronacja nie odczuła w tym roku równie mocnego spadku: osłabła aktywność na forum dyskusyjnym, ucierpiał rynek prasowy, kraj opuściło kilku obywateli pełniących dotąd rolę animatorów życia publicznego.

Powstałą lukę wypełnia – sporym kosztem emocjonalnym – kanclerz Robert Janusz von Thorn. W wymiarze demograficznym Sarmaci wciąż pozostają niekwestionowanym czempionem (w przekroju miesiąca to wciąż średnio 70-80 aktywnych osób), pod względem atrakcyjności kulturowej – podobnie, infrastrukturalnie – również. A jednak w kontekście dynamiki życia publicznego, wyjałowienia kadr i coraz bardziej pilnego problemu reprodukcji elit, to obywatele magmowej Republiki Bialeńskiej mają dziś więcej powodów do optymizmu. Burkina Faso i Sudan Południowy stoją tam, gdzie stały, ale Wielka Brytania – jeśli trzymać się konwencji Hohenzollerna – utraciła dotychczasowy, imperialny status.

Bialenia, „największa republika polskiego mikroświata”, jeszcze nie tak dawno przedmiot kpin i kiepskich żartów („republika łoniaków”), to modelowa społeczność „młodych i ambitnych”, konsekwentna w obranym kierunku, otwarta na polityczne i obyczajowe ekstrema, jednocześnie jednak przywiązana do pewnego modelu dyscypliny społecznej. W ostatnich latach Republika zdołała wypracować własną markę i prezentuje dziś solidny poziom debaty publicznej. Co więcej – wychowała sobie liczną grupę lojalnych i zaangażowanych obywateli. To również Bialenia pozostaje liderem pod względem liczby postów w przeliczeniu na mieszkańca (w skali miesiąca to aż 136 postów na osobę, przy 72 w Santerze i ledwie 30 w Sarmacji, gdzie aktywność obywatelska tradycyjnie ulega rozproszeniu na kilku platformach).

I wreszcie – na miejscu trzecim – przeżywający odrodzenie Dreamland, który przeżywa wszystkie konsekwencje resetu demograficznego. O szczegółach – w innym miejscu.

To idzie młodość?

W pierwszej dziesiątce Raportu znajdziemy cztery mikronacje najmłodszej generacji: Santerę, Suderland, Garapenię i Przedruś. W tym zdecydowanie niejednorodnym gronie wyróżniają się – pod względem poziomu aktywności i jakości debaty publicznej – zwłaszcza Królestwo Santery i Republika Garapenii (w Raporcie jeszcze jako monarchia, dwa tygodnie temu obywatele opowiedzieli się za ustrojem republikańskim) i właśnie te dwa państwa mają relatywnie największe szanse nie tylko na przetrwanie kolejnego roku w jednym kawałku, ale i na wniesienie pewnego powiewu świeżości.

Na powierzchni, mimo poważnych perturbacji, udało się utrzymać Rotrii, której infrastruktura w ostatnim czasie przeszła gruntowny lifting. Obronną ręką z kolejnych kryzysów aktywności obywatelskiej wychodzi, póki co, Skarland, który po okresie krótkiego panowania Karola III, cokolwiek niecierpliwego króla-jurysty, ponownie trafił pod opiekę Norberta Catalana. W obu przypadkach można spodziewać się co najmniej utrzymania obecnego stanu posiadania. Widoki na przyszłość – przyzwoite.

Wielką niewiadomą stanowi los bardzo ciekawego kulturowo, choć nieco wsobnego Chanatu Kugarskiego. Tutaj wszystko zależy od postawy młodego chana. A być może jeszcze więcej od doświadczonego Aryka Gokiego.

Kolejny Raport – latem 2017 r.

Raport Demograficzny – Jesień 2016

Wcześniejsze Raporty

 (E II)

4 komentarze do " Raport Demograficzny – Jesień 2016 "

  1. RCA napisał(a):

    Wasza Królewska Mość,

    nie Janusz Robert, a Robert Janusz. Będę zobowiązany za poprawkę.

  2. Karakachanow Sr napisał(a):

    Ale czy to 100 osób mniej uwzględnia czy nie uwzględnia klonów z Al-Rajnu?

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.



Copyright © 2012-2014 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.