Jesteś tutaj: Home // Dreamland // JXW Robert Fryderyk: „Monarchia w Sarmacji to wydmuszka”

JXW Robert Fryderyk: „Monarchia w Sarmacji to wydmuszka”

[Redakcja] Ulga?

[JXW Robert Fryderyk, książę senior Sarmacji]: Nie. Zawód.

Czemu?

Po pierwsze, nie spełniłem swoich założeń. A po drugie zwyczajnie… zawiodłem.

Nie znam żadnego monarchy, który abdykowałby z uśmiechem na twarzy i przeświadczeniem, że udało mu się wszystko zrealizować. Ale coś chyba jednak się udało?

To jest zawsze kwestia pewnej subiektywnej oceny. Ja powiem, że się udało, krytycy powiedzą, że to błędy. Ja coś nazwę błędem, krytycy uznają to za dobre decyzje. W moim odczuciu udało się jedynie tyle, że otworzyliśmy się na świat. I jeśli czegokolwiek obawiam się w związku ze swoją abdykacją to zmiany tego kierunku i ponownego zamknięcia się na wirtualne społeczeństwa i kraje. Pierwsze symptomy już widać. A szkoda.

Pierwsze symptomy?

Głosy, które krytykują politykę zagraniczną korony. Można i należy je wprost odczytywać jako nawoływanie do zamknięcia się. Mówienie o obcych, którzy przyjdą i nam zabiorą, jakie ostatnio dało się słyszeć z baridajskiego zamku królewskiego, to postawa na wskroś nieodpowiedzialna, szkodliwa, i mówiąc wprost… głupia.

Taki sprzeciw wobec inkorporacji Bialenii był chyba niespodziewany?

To nie jest inkorporacja. Otoczyliśmy Bialenię, kraj nam bliski, opieką. Sprzeciw nie był niespodziewany. Mało jest rzeczy, które mnie w Sarmacji po tylu latach zaskakują. Zdawałem sobie sprawę, że kolejne działania na arenie międzynarodowej, kolejne konsolidacje, budowanie silnego bloku wokół Sarmacji w końcu wzbudzi niepokój.Wzbudziło. Sprzeciw, który się pojawił, proszę zauważyć, wybrzmiewa z dwóch miast. Obu, które nigdy nie zintegrowały się w pełni z Sarmacją. Które niby z nami żyją i działają, ale tak naprawdę chcą mieć ciastko i zjeść ciastko. Nie mam na to wpływu. Ludzie mają prawo wyrażać swe opinie, mają prawo tworzyć swoje polityki i budować wokół nich sojusze. To, że coś jest dla Księstwa szkodliwe nie oznacza automatycznie, że należy zamykać im usta. Na szczęście w Sarmacji jest wiele osób, które dostrzegają prawdziwe motywy i umieją docenić fakty.

Sprzeciw jednak jest uzasadniany równością samorządów wobec Korony Sarmackiej. To nie jest jakiś argument?

A jest jakiś samorząd, który wobec Korony Sarmackiej pozostaje nierówny?

Takie można odnieść wrażenie, słuchając oponentów WKW.

Zatem czekam na konkretne dowody. Bić pianę w Sarmacji uczą od przedszkolaka.

Coś w tym jest. Inna sprawa. Każdy abdykujący monarcha zastanawia się nad tym, kto utrzyma dalej ten kram. Niektórzy nawet nie abdykują tylko dlatego, że nie widzą dobrego następcy i czują się przez to winni. Kogo widzi WKW na tronie Księstwa?

Jeśli mam być kompletnie szczery, to nie, nie zastanawiam się nad tym, kto utrzyma ten kram. Sarmacja doskonale sobie radzi beze mnie i moich analiz czy przewidywań. Mam swoje typy, zachowam je dla siebie. Głównie dlatego, że ode mnie zależy tyle samo, co od każdej innej osoby. I mój głos nie może być tu decydujący.

No dobrze. To inaczej: jaki powinien być następny monarcha?

Odbiję piłeczkę. Czy Sarmacja powinna dalej mieć monarchę? A może prezydenta? Monarchia w Sarmacji to wydmuszka. Nie ma w niej niczego, co monarchią było. I nie dlatego, że to moja spuścizna. Ja dokładnie taką monarchię odziedziczyłem po poprzedniku.

Co w takim przypadku jest prawdziwą monarchią?

Etos. Szacunek dla hierarchii, a nie z góry założenie, że ktoś na szacunek nie zasługuje. Ceremoniał, a nie hejtowanie lub ignorowanie każdego jego przejawu. I tak dalej. Można wymieniać i wymieniać.

Ok. Wszystko jasne. To teraz pozytywniej. Jaki był najprzyjemniejszy moment panowania?

Moment ogłoszenia wyników elekcji.

Potem było tylko gorzej?

Potem minęła euforia. Po prostu. Natomiast nie wydarzyło się nic takiego, co sprawiłoby we mnie uderzenie pozytywnej energii.

Bycie monarchą to trudne zadanie. Po prostu. Każdy, kto wstępuje na tron, spodziewa się szeregu problemów, ale co było największym i zarazem absolutnie niespodziewanym wyzwaniem?

Okazało się, że istnieje opozycja, która do dziś nie przeżyła faktu, że zostałem wybrany demokratycznie na książęcy tron. Poniosłem porażkę w próbach naprawy relacji i pokazania, że jestem otwarty wobec każdego. Że jestem w stanie rozmawiać z każdym i budować te relacje na nowo. Miałem nadzieję, że nowa sytuacja w Księstwie pozwoli niektórym osobom na nowe otwarcie we wzajemnych relacjach i nie sądziłem, że tkwi w nich tak głęboko zadra, która na to nie pozwala. Przeliczyłem się i zawiodłem. Bo, owszem, były osoby, które przez chwilę udawały, że można inaczej, ale ostatecznie, nie tak dawno, okazało się, że to znów była jedynie gra, pod określony interes, poza wymuszona funkcją, itd. To cholernie smutne i frustrujące.

Frustracja to nieodłączna część życia każdego przywódcy wirtualnego państwa. Co jednak sądzi WKW o całym doświadczeniu? Było warto?

Każde doświadczenie jest warte zdobycia go. Każde nas uczy czegoś nowego – o nas samych, ale i o ludziach z którymi codziennie mamy do czynienia. W końcu też o otaczającym nas świecie. I choćby z tego powodu zawsze jest warto. Pokazałem też sobie, że jestem w stanie pełnić tę rolę, że jestem w stanie nawigować trudnym i dużym okrętem. Zniechęcenie przyszło później. Może zbyt długo nie było widać lądu na horyzoncie…

Jakieś porady dla monarchów wirtuala, w tym dla następcy WKW?

Nie, raczej nie. Nie uważam, bym był dobrym źródłem rad. Ale jeśli kiedykolwiek, ktokolwiek o nie poprosi, na pewno ich udzielę.

(Rozmawiała Karolina Aleksandra)

6 komentarzy do " JXW Robert Fryderyk: „Monarchia w Sarmacji to wydmuszka” "

  1. leszcz pisze:

    dobry, dynamiczny wywiad, choć krótki. a co do meritum – czuć tylko gorzki posmak w ustach.

  2. Anonim pisze:

    Do tej pory monarchia w Sarmacji to był bardziej balon.

  3. Pawcio pisze:

    Jego Mość Robciu robi znowu z siebie kozła ofiarnego i domaga się solidnego wpierdolu za bycie cwelem po przejściach. Chuj mnie obchodzą wynurzenia tego subiektywnie wyuczonego gałgana. Niech zajmie się w końcu swoją żoną i dziećmi, a nie wpierdala się w zarządzanie państwem, kiedy ma chujowe pojęcie o zarządzaniu rodziną. Pomóc Ci spłacić te kredyciki, Robciu?? :D

Dodaj komentarz



Copyright © 2012-2018 KURIER – Mikronacyjny Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.