Jesteś tutaj: Home // Kontynent Wschodni (Orientyka/Ostia) // Sarmacja się zmienia – komentarz z Dreamlandu

Sarmacja się zmienia – komentarz z Dreamlandu

Sarmacja zmienia się na naszych oczach. Kto pamięta czasy pierwszego księcia – Piotra Mikołaja – ten może być zdziwiony kierunkiem, jaki obrało Księstwo. Staje się faktem to, co byłoby nie do pomyślenia nie tylko w 2008 roku, gdy Piotr Mikołaj abdykował, podobnie jak byłoby nie do pomyślenia zapewne jeszcze nawet rok czy dwa lata temu. Ostatnim impulsem, którego brakowało do poważnego ustrojowego przemeblowania państwa, okazała się lipcowa abdykacja Mikołaja Jana po jego krótkim, zaledwie trzymiesięcznym panowaniu. Można się spierać czy decyzja Mikołaja Jana i następujące po niej wydarzenia są powodem, czy ledwie skutkiem zdecydowanego obniżenia się autorytetu godności książęcej w Sarmacji.

Droga do zmian

Gra o tron na “zielonym stoliczku”

Mikołaj Jan nie wyznaczył swojego następcy, co stanowi okoliczność zupełnie nadzwyczajną w historii sarmackiego konstytucjonalizmu. W pierwszej chwili w Księstwie zapanowało zamieszanie, które zostało stosunkowo szybko opanowane przede wszystkim dzięki zaangażowaniu ówczesnej sarmackiej kanclerz Karoliny diuczessy von Lichtenstein. Do historii przejdą ostatnie zdania podpisanego przez nią rządowego komunikatu informacyjnego: „Rada Ministrów wciąż będzie pełniła swoje obowiązki i przygotowywała to, co planowane. Nie będzie chaosu. To tylko abdykacja”. A jednak abdykacja okazała się czymś więcej.
Jeszcze w pierwszych dniach ogłoszeniu książęcej decyzji urzędujące sarmackie władze planowały zastosować bezpieczny wariant: wykorzystać obowiązujące procedury konstytucyjne, zmierzające do wyboru następcy Mikołaja Jana przez posłów. Ówczesne brzmienie art. 9 Konstytucji przewidywało bowiem, że w braku następcy tronu skracana jest kadencja urzędującego Sejmu, a przed parlamentem następnej kadencji staje zadanie wyboru księcia. Tak się jednak nie wydarzyło: Sarmaci nie mieli zaufania do procedury, oddającej inicjatywę ugrupowaniom politycznym. Obawiano się wręcz, że księcia wybiorą nie tyle posłowie, ile polityczne koterie prowadzące negocjacje o tron w zaciszu gabinetów, z dala od wpływu i kontroli opinii publicznej. W powszechnym odczuciu najsilniejszą z tych grup wpływu był „zielony stolik”, których członkom pół żartem pół serio przypisano dewizę: „demokracja demokracją, ale my musimy ustalić rezultat głosowania”.

Herb Tomasza Ivowego Hugo Paca-Karakachanowa

W atmosferze braku zaufania do jeszcze nawet niewybranego sejmu elekcyjnego w pierwszym tygodniu sierpnia ujawnił się publicznie kandydat do mitry książęcej – Prezes Sądu Najwyższego markiz Tomasz Ivowy Hugo Pac-Karakachanow. Ten doświadczony polityk i „etatowy kanclerz” – jak nazwał go „Goniec Czarnoleski” – wraz ze swoją kandydaturą przedstawił obszerną wizję ustroju Księstwa. Zaproponował w niej między innymi procedurę wolnej elekcji jako metody wyboru księcia w przyszłości, sugerując także możliwość zmiany ustroju Księstwa tak, by urząd księcia był zbliżony do “republikańskiego prezydenta”, a sam panujący mógłby co jakiś czas ogłaszać referendum w sprawie swojego dalszego panowania. Kandydat opowiedział się również za wyraźnym ograniczeniem prerogatyw książęcych. Już następnego dnia Paca-Karakachanowa jako kandydata wysunął oficjalnie książę senior Daniel Łukasz w imieniu komitetu wyborczego „Zielony Balonik”. W skład komitetu wszedł także inny były monarcha – założyciel Sarmacji Piotr Mikołaj (występujący pod nowym nazwiskiem). Nadal nie było pewne, w jakim trybie ma zostać wybrany nowy książę: postulaty wolnej elekcji wybrzmiewały jednak coraz silniej. Na tym etapie, także ze względu na kandydaturę markiza Paca-Karakachanowa i jego wizję Księstwa, wybór przez Sejm był już mało prawdopodobny.
Dyskusja o procedurze wyboru głowy sarmackiego państwa w międzyczasie przestała już dotyczyć tej jednostkowej sytuacji, gdy Mikołaj Jan abdykował nie wyznaczając następcy – a przeistoczyła się w debatę o gruntownym przebudowaniu konstytucji i redefinicji roli księcia. Pac-Karakachanov już w kilka dni później zaproponował „kompromis”, którego treścią miała być zmiana art. 9 Konstytucji jeszcze przed wyborem nowego księcia tak, by wybór ten został dokonany już w wolnej elekcji.

Zielony balonik

Wydarzenia toczyły się szybko. Swoje postulaty nowelizacji konstytucji wysunął również zawiązany przed wyborami do sejmu elekcyjnego Obóz Nowoczesno-Radykalny, konkurencyjny wobec Zielonego Balonika. ONR nie sprzeciwił się wprawdzie kandydaturze markiza Paca-Karakachanowa, ale jego wizję zmian ustrojowych uzupełnił o własne idee, radykalnie demokratyczne – wśród nich m.in. kadencyjność księcia. Obozowi zarzucano wręcz, że chce zniesienia monarchii i wprowadzenia w Sarmacji ustroju republikańskiego.
W połowie sierpnia wybrano sejm elekcyjny: zwyciężył Zielony Balonik, który uzyskał cztery mandaty (wobec trzech dla ONR-u). Sejm zajął się w pierwszej kolejności sprawami organizacyjnymi i wyłonieniem nowego rządu. Trwały również nadal dyskusje o przyszłym ustroju Sarmacji. Wybór księcia zszedł na dalszy plan. Jeszcze pod koniec miesiąca na publicznie stawiane pytania o możliwą datę wyboru posłowie odpowiadali, że nie zamierzają się z tym spieszyć, a regent ma „taki sam mandat, aby sprawować władzę książęcą, jaką miałby Książę”. Niestety, okazało się, że istnieją praktyczne różnice: z tronu spaść znacznie trudniej niż ze stojącego obok niego regenckiego krzesła. Najpierw, 26 września, z urzędu zrezygnował Markus wicehrabia Arped, a już dwa dni później – kolejny regent Simon P. Liberi. Tym samym, przez trzy miesiące, od lipca do ostatniego dnia września, Sarmacja miała kolejno czterech różnych lokatorów pałacu książęcego.

Nowa Sarmacja

Stopniowo stawało się jasne, że nikt już tak naprawdę nie życzy sobie wyboru nowego księcia przez Sejm bez przeprowadzenia zmian konstytucyjnych, za którymi opowiadały się obie główne siły polityczne okresu regencji. Odwołano się do opinii obywateli. Rozpisane zostało pięć referendów. Obywatele Sarmacji mieli odpowiedzieć w nich m.in. na pytania, czy życzą sobie kadencyjności i odpowiedzialności urzędu Księcia, a także czy należy zmieniać dotychczasowy sposób wyboru głowy państwa. Uzyskana odpowiedź na wszystkie pytania – poza kadencyjnością – była twierdząca. Najbardziej wyrównane wyniki dotyczyły sposobu wyboru. I tu jednak zwyciężyli zwolennicy reform: tron sarmacki będzie odtąd obsadzany przez wyborców w drodze wolnej elekcji.

Czy niesiony jest Karakachanov-Pac?

Wygląda na to, że Sarmacja nie wróci już do stanu sprzed abdykacji Mikołaja Jana, nie mówiąc już o okresach wcześniejszych. Osoba mająca przywilej noszenia książęcej mitry, choć wciąż szanowana, nie jest już przez Sarmatów uważana za kogoś zasadniczo innego od współobywateli. Czasy, gdy Piotr Mikołaj mógł powiedzieć „Sarmacja to ja” – i nie być w błędzie – bezpowrotnie minęły. Książę Sarmacji staje się coraz bardziej jednym z urzędników: wprawdzie ustrojowo najistotniejszym, ale nie nietykalnym, a już z pewnością nie obdarzonym łaską nieomylności. Sarmacja nie stała się z pewnością republiką, ale wyniki referendów wskazują, że uczyniła w tym kierunku kolejny krok. Sarmacki regent Piotr Mikołaj, posługujący się obecnie nazwiskiem Romański, były członek Wolnego Klubu Rzeczypospolitej Polskiej, obwieścił o ich wynikach.

Tagi:

2 Odpowiedzi do " Sarmacja się zmienia – komentarz z Dreamlandu "

  1. Kilka uwag:
    1) KarakachanoW, nie ma tam “V” ;-)

    2) tow. Khand (Piotr Grzegorz) nie był i nie jest członkiem komitetu Zielony Balonik. Drugim ex-księciem w jego składzie był Daniel Łukasz :)

    3) Zwracam uwagę, że utożsamianie tow. Paca z Zielonym Balonikiem jest trochę mylnym przekonaniem. Warto zawuażyć, że istnieje spora rozbieżnośc linii między im a członkami tego komitetu (którzy są bardziej konserwatywnymi monarchistami) i to pomimo deklaracji, że “programem ZB jest program Karakachanowa-Paca”.

    W tej analizie zabrakło mi też wspomnienie o pierwszym, unieważnionym referendum. Symptomatyczne było w nim to, że pomimo powszechnego poparcia dla kandydatury Paca pierwotny wynik był niezgodny z jego postulatami, a “jego ugrupowanie” w sporej częsci deklarowało głosowanie przeciw. Czyli jednak Pac tak – ale nie jego poglądy. Dopiero po uniewaznieniu referendum i akcji informacyjnej ze strony m.in. samego kandydata podejście nieco się zmieniło.

  2. Edward A. Krieg says:

    W porządku, dziękuję za poprawki. Nie będę się tu napinał i udawał eksperta, którym nie jestem: starałem się zgłębić temat, ale jakieś tam drobne wpadki były może nieuniknione. Co do obecności Piotra II Grzegorza w Baloniku, rzeczywiście biję się w pierś – wiem już, skąd wziął się ten błąd.
    Co do braku informacji o pierwszym referendum – biję się w pierś może nieco mniej energicznie. Przyjąłem, że tekst ma opisywać sytuację możliwie dokładnie, ale też możliwie krótko, stąd starałem się omijać wszelkie meandry sarmackiej polityki. Może i to w jakiś sposób zubożyło tekst, ale to ostatecznie artykuł do prasy, a nie monografia.
    Co do tego “v” nie biję się w pierś prawie w ogóle :)

    Usterki wskazane w 1 i 2 poprawiłem, dziękuję za rewolucyjną czujność!

Dodaj komentarz

Warning: Undefined variable $user_ID in /usr/home/stedzik/domains/kurier.ty-i.net/public_html/wp-content/themes/channel/comments.php on line 59

Copyright © 2012 KURIER – Dreamlandzki Serwis Prasowy. All rights reserved.
Designed by Theme Junkie. Powered by WordPress.